TVP zraniło Justynę Steczkowską? Piosenkarka musi "poskładać serce"
Polska reprezentantka na Eurowizji ma dość. Justyna Steczkowska wyraziła publiczny żal wobec Telewizji Polskiej, która jej zdaniem źle ją potraktowała. Piosenkarka zapowiada, że za jakiś czas wszystko stanie się jasne.
- Justyna Steczkowska reprezentowała Polskę na 69. Konkursie Piosenki Eurowizji.
- Obecnie atmosfera między artystką i Telewizją Polską staje się coraz bardziej napięta.
- Głos w sprawie sytuacji zabrał jeden z członków delegacji na 69. Konkurs Piosenki Eurowizji.
Justyna Steczkowska ma żal do Telewizji Polskiej
Wydawać by się mogło, że emocje związane z 69. Konkursem Piosenki Eurowizji już dawno opadły. Polska reprezentantka wywalczyła zaszczytne 14 miejsce w wielkim finale wydarzenia, a Kryształowy Mikrofon powędrował w ręce pochodzącego z Austrii JJ'a. Okazuje się jednak, że nie wszystko jest takie, na jakie wygląda. Wieczorem w sobotę 31 maja Justyna Steczkowska udostępniła w mediach społecznościowych zaskakujący komunikat.
Telewizja Polska złamała mi serce brakiem szacunku do naszej pracy
W internecie niemalże od razu zaczęły pojawiać się pytania dotyczące powodu sporu, jednak wokalistka milczała. Na jednej z grup plotkarskich na Facebooku internauci zaczęli snuć domysły, że powodem napięcia na linii Justyna Steczkowska - Telewizja Polska jest występ piosenkarki na festiwalu Sopot Opera Leśna Polsat Hit Festiwal.
Quiz: Pamiętasz, kto reprezentował Polskę na Eurowizji?
Sama Justyna Steczkowska poruszyła temat spięcia w poście poświęconym Dniu Dziecka. Artystka udostępniła film składający się ze zdjęć i krótkich nagrań ze swoimi dziećmi, które nazwała "słońcem każdego dnia". W kontekście wcześniejszych słów w kierunku TVP piosenkarka napisała: "w sprawie TVP i braku szacunku do pracy całego zespołu proszę Was o chwilę cierpliwości. Zbieram się w sobie, żeby udzielić wywiadu, w którym opowiem, jak zostaliśmy potraktowani. Szczerze i obiektywnie. Ale teraz to, czego naprawdę potrzebuję, to Waszego wsparcia, żebym na nowo znalazła w sobie siłę i chęć do pracy i posklejała serce".
Redaktor muzyczny broni Justynę Steczkowską
Głos w sprawie konfliktu między Justyną Steczkowską oraz Telewizją Polską zabrał znany w środowisku medialnym Bartek Fetysz. Mężczyzna był jednym z członków polskiej delegacji do Bazylei. W obszernym wpisie opublikowanym na Facebooku Fetysz napisał: "Telewizja Polska, trzy dni temu, opublikowała piękny zwiastun Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Trwać będzie trzy dni całe, zaproszono wszystkich, którzy zasługi mają w polskiej muzyce rozrywkowej. Będzie pop, rock, hip-hop, będą debiuty, SuperJedynki też będą. Będą nawet stand- upy i komedie. Ale największą komedią i przypałem jest brak zaproszenia dla Justyna Steczkowska. Szanowni Państwo, miałem zaszczyt z ramienia TVP reprezentować Polskę na tegorocznej Eurowizji. Dziękuję za zaufanie i za możliwość bycia częścią tej wybitnego #dreamteam. Ta delegacja, osiągnęła to, co nie udało się od lat innym - show, na najwyższym poziomie artystycznym, PR- owym, tanecznym i stylistycznym. Wszyscy wzięci z innych wszechświatów - staliśmy się sobie rodziną. Jednym organizmem. Ludźmi w kontekście Wszechświata. Nie było jeszcze takiej polskiej reprezentacji. Nikt nie zrobił takiej rozj*bundy w sieci. Nikt nie miał tak gigantycznego zasięgu i oglądalności. Nam się to udało. To nie moje rozbuchane EGO. To Wasze przesłanie i wdzięczność z SETEK wiadomości, które otrzymaliśmy w trakcie ostatnich tygodni".
Fetysz kontynuuje: "Moje morale nie pozwalają mi milczeć w takiej sytuacji, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że może w przyszłości TVP nie zaprosi mnie do ponownej współpracy. Chciałbym wiedzieć, jakim cudem, Artystka, która poświęciła tyle czasu i energii na dowiezienie takiego show, nie jest głównym i najjaśniejszym punktem tego festiwalu? #sorrynotsorry, ale w tym roku to Justyna zjednała tysiące Polaków i brak zaproszenia jej do Opola to potwarz dla jej profesjonalizmu, pracowitości i włożonego serca w eurowizyjny projekt. Dla mnie - szczyt bezczelności, bo zamiast należnej jej korony za trzydziestolecie pracy artystycznej, które w tym roku obchodzi, otrzymała wilczy bilet i to woła o pomstę do... Ano właśnie, do kogo? Bo ktoś za tą decyzją stoi. Aż chce się rzec ŻAL-PE-EL. Kropka. Moje imię Gaja".
Źródło: Radio ZET