Ten hit PRL trwa aż 19 minut. Pomocy muzykom udzielił sam Czesław Niemen
„Szalony koń” to utwór zespołu Budka Suflera, który trwa dokładnie 19 minut i 23 sekundy. Ta suita rockowa została wydana na albumie „Cień wielkiej góry”. Utwór jest tak długi, że w całości zajął jedną stronę oryginalnej płyty.
Budka Suflera nagrała niemal 20-minutowy utwór. To ikona polskiej muzyki
Album Budki Suflera „Cień wielkiej góry” z 1975 roku zawiera wiele przebojów, dzięki którym zespół stał się rozpoznawalny na polskiej scenie muzycznej. Z tego krążka pochodzi m.in. utwór „Jest taki samotny dom”. Słynny zespół nagrał również suitę rockową, która trwa prawie 20 minut. „Szalony koń”, bo tak nazywa się ten utwór, został wykonany przez Budkę Suflera. W dopracowaniu warstwy muzycznej pomagali jednak inni artyści.
Gościnnie w utworze wystąpił Czesław Niemen. Słynny artysta z czasów PRL użyczył wtedy Budce Suflera dwóch instrumentów: organów Hammonda i syntezatora Mooga. Niemen sam zagrał wstęp do „Szalonego konia” na moogu. Wprawdzie muzyk miał nagrać kolejne partie, ale ostatecznie do tego nie doszło. Wszystko przez realizatora, który szczerze nie lubił ani muzyki rockowej, ani samego Czesława Niemena.
Nienagrane części zostały zastąpione przez partie klawiszowe, które wykonał Marek Stefankiewicz. Na końcu utworu także mieliśmy usłyszeć syntezator Mooga, jednak tu zespół zdecydował się na zastąpienie tego instrumentu partiami gitarowymi. Wykonał je słynny gitarzysta zespołu Andrzej Ziółkowski.
Quiz: Muzyka w czasach PRL. Rozpoznasz artystę po fragmencie utworu?
Kulisy nagrywania albumu „Cień wielkiej góry”
Tomasz Zeliszewski, wieloletni perkusista Budki Suflera, wspominał pracę przy pierwszym albumie zespołu. W wywiadzie z Polską Agencją Prasową przyznał, że na „Szalonego konia” było kilka pomysłów. – Gdy ponownie przyjechałem do Lublina, rozpoczynaliśmy właśnie pracę nad materiałem do pierwszej płyty „Cień wielkiej góry”. Były dwa, może trzy pomysły tematyczne do suity „Szalony koń”. Gotową strukturę muzyczną miał utwór „Cień wielkiej góry”, przerobiliśmy także utwór „Lubię ten stary obraz”. Od początku powstał „Samotny nocą” i „Jest taki samotny dom”. Stworzyliśmy całą suitę – opowiadał Zeliszewski.
Nagrania były wyjątkowo żmudne. Drobna pomyłka kosztowała dużo straconego czasu. W takim przypadku zespół nagrywał dany utwór od początku. – Nagrywaliśmy chyba na czterościeżkowym, może ośmiościeżkowym sprzęcie. To było praktycznie granie live. Jeśli ktoś się pomylił, cały utwór trzeba było nagrywać od początku! Zapis był wyłącznie na taśmie magnetycznej. Nawet i dziś ma to swoją zaletę – dźwięk zapisany na taśmie brzmi fantastycznie, nieco surowo. Pierwszą płytę uważam za najbardziej przełomową, bo była pierwsza, znakomita i otworzyła Budce drzwi do kariery – wspominał Tomasz Zeliszewski.
Tekst do utworu „Szalony koń” składa się z sześciu części. To opowieść o kłótni, która prowadzi do rozstania. Pod wpływem tych wydarzeń następuje wędrówka podmiotu lirycznego i skomplikowanie akcji pod postacią poszukiwania zaginionego miasta. Całość wieńczą karnawał i końcowa refleksja.
Źródło: Radio ZET/Wikipedia/PAP