Ten hit lat 70. to „najdroższy utwór”. Wykorzystano kilkaset godzin materiału
Kiedy Freddy Mercury zebrał do kupy wszystkie malutkie karteczki zapisywane od tygodni i przedstawił kolegom z zespołu pomysł na nowy utwór grupy Queen, wiedział, że czegoś takiego, jak on, jeszcze nikt nie stworzył. Wiedział też, że będzie to kosztowało ogrom pracy no i oczywiście pieniędzy. Od początku do końca wierzył w swój projekt, co niekoniecznie udzielało się wszystkim członkom zespołu. Wiecie, że gdyby nie ta piosenka, Queen mogłoby nie być?
Historia piosenki “Bohemian Rhapsody”
“Bohemian Rhapsody” to utwór, za który w pełni odpowiadał Freddy Mercury. Oczywiście nie powstałby on bez gitarzysty Briana May’a, perkusisty Rogera Taylora, basisty oraz klawiszowca Johna Deacona i producenta Roya Thomasa Bakera, ale to Freddy wpadł na pomysł stworzenia tego utworu i od początku do końca koordynował prace nad nagraniami. A te krótko nie trwały, bo muzycy najpierw przez kilka tygodni musieli spotykać się na próbach, a gdy niespełna miesiąc później byli gotowi do nagrań, te trwały kolejne 3 tygodnie.
Te nałożone na siebie głosy muzyków, które słyszymy w “Bohemian Rhapsody”, to efekt kilku dni kilkunastogodzinnych nagrań poszczególnych partii, w wyniku czego uzyskano 200 osobnych ścieżek. Dla ścisłości - utwór był nagrywany w 1975 roku, gdy muzykę tworzono na taśmach, a do powstania Auto-Tune były jeszcze ponad 20 lat. Muzycy musieli się więc nieźle “nagimnastykować”, by przenieść na taśmę marzenia Freddy’ego.
Setki godzin w studio, kilometry taśm, masa instrumentów - po zakończeniu nagrań Queen miało na koncie najdroższy i najbardziej złożony utwór muzyki popularnej, jaki do tamtej pory powstał. Wytwórnia nie wierzyła, że piosenka trwająca ponad 5 minut będzie dobrym pomysłem na singiel. John Deacon w przeciwieństwie do reszty kolegów z zespołu też miał wątpliwości, czy “Bohemian Rhapsody” jest odpowiednim utworem do puszczenia w eter. Resztę tej historii już znacie. To jeden z najlepiej sprzedających się hitów Queen.
Freddy Mercury i manipulacje wokół “Bohemian Rhapsody”
Freddy widząc, że wytwórnia kręci nosem na “Bohemian Rhapsody” w postaci singla, wpadł na pewien sprytny pomysł. Przekazał materiał z nagraniem piosenki znajomemu radiowcowi Kenny’emu Everettowi. Poinformował go, że hit nie powinien być publikowany i jest tylko do jego prywatnego odsłuchu. Oczywiście Everett postąpił inaczej i najpierw puszczał w radiu fragmenty świeżego utworu Queen, by później puścić na antenie “Bohemian Rhapsody” w całości. Kilkanaście razy!
Słuchacze pokochali tę piosenkę, a to było dla wytwórni jasnym znakiem, że niewypuszczenie go w postaci singla będzie ogromnym błędem. Dziś piosenka jest najważniejszym dziełem Queen, który nie dość, że przyniosła wtedy młodym członkom grupy pierwszy większy zarobek, to też zapobiegła rozpadowi zespołu. Muzycy po zmianie managera mieli niemałe problemy z finansami i gdyby nie “Bohemian Rhapsody”, musieliby albo znaleźć sobie inne zajęcie, albo inną ekipę.
Źródło: Radio ZET/ Wikipedia