Pierwszy koncert w Polsce zagrali niemal za darmo. „Graniczyło z jałmużną”
Pierwszy koncert w Polsce legendarnego zespołu The Rolling Stones przeszedł do historii z wielu względów. Być może również przez członków zespołu został on dobrze zapamiętany. Wiadomo, jak wyglądała kwestia honorarium, które otrzymali muzycy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- W 1967 roku legendarny zespół The Rolling Stones odwiedził Polskę.
- Występ brytyjskiego zespołu rockowego z wielu względów przeszedł do historii.
- Jeden z członków zespołu nazwał wynagrodzenie za koncert jałmużną.
Pierwszy koncert The Rolling Stones w Polsce
Zespołu The Rolling Stones nie trzeba nikomu przedstawiać. Brytyjski zespół rockowy został założony w 1962 roku w Londynie. Obecnie w skład zespołu wchodzą: Mick Jagger, Keith Richards, Ronnie Wood. Byli członkowie zespołu to z kolei: Brian Jones, Ian Stewart, Bill Wyman, Dick Taylor, Mick Taylor, Charlie Watts. Grupa bardzo szybko zdobyła popularność na całym świecie. Do dzisiaj ich utwory cieszą się olbrzymią popularnością.
Quiz: Test z polskiej muzyki rockowej lat 80. Nie bądź Jolka, sprawdź, czy pamiętasz
Pierwszy koncert The Rolling Stones w Polsce miał miejsce w 1967 roku. Wówczas grupa wydała album „Between the Buttons” i promowała go podczas europejskiej trasy koncertowej. Na liście państw, w których grali koncert, znalazła się także Polska. Z pewnością widok naszego kraju na długo pozostał im w pamięci. Po latach muzycy mieli przyznać, że nie tylko sam widok warszawskich ulic był dla nich szokiem, ale także warunki, w jakich zostali przyjęci. Członkom zespołu miał najbardziej rzucić się w oczy nie tylko wystrój hotelu, ale także fakt, że w hotel nie oferował dostępu do radia czy telewizji.
Bill Wyman szczerze o wynagrodzeniu za pierwszy koncert w Polsce
Koncert zespołu The Rolling Stones odbił się szerokim echem. Wiele osób doskonale go pamięta. The Rolling Stones wówczas cieszył się już bardzo dużą sławą. Niestety nie mógł liczyć na odpowiednie wynagrodzenie za pierwszy koncert w Polsce. Muzycy, zrobili fanom wyjątkową niespodziankę i zamiast pięciu utworów, jakie mieli zaplanowane do zaśpiewania, wykonali sześć kawałków. Być może wiele osób dzisiaj stwierdzi, że to i tak niewiele. Jednak właśnie na tyle pozwalało otrzymane honorarium.
Basista zespołu w latach 1962-1992, Bill Wyman później miał zdradzić, że wynagrodzenie za koncert graniczyło z jałmużną.
Pieniądze z tego żadne, nasze honorarium graniczyło z jałmużną.
Choć Wyman otworzył się na temat wynagrodzenia, to nie zdradził konkretnej kwoty. Jak było w rzeczywistości? Można się jedynie domyślać. Jedne źródła twierdzą, że honorarium starczyło jedynie na opłacenie hotelu, a inne, że mogli za to kupić zapas polskiej wódki.
Źródło: Radio ZET/Kultura.gazeta.pl/Wikipedia