Odziedziczyła majątek po ikonie rocka. Teraz pozbywa się go za miliony
Freddie Mercury i Mary Austin nigdy oficjalnie nie wzięli ślubu. Muzyk nazywał ją jednak swoją „żoną”, a ona mówiła o nim jako o „miłości swojego życia”. Po zmarłym w 1991 roku artyście Austin odziedziczyła olbrzymi majątek. Teraz postanowiła się go pozbyć. Dlaczego?
Kim dla Freddiego Mercury'ego była Mary Austin.
Co po zmarłym muzyku odziedziczyła Mary Austin.
Jakie życzenie legendy rocka Mary Austin spełniła po jego śmierci.
Wyjątkowa relacja Freddiego Mercury’ego i Mary Austin
Freddie Mercury zachwycał talentem. Jego głos i charyzma sprawiły, że na kartach światowej muzyki zapisał się jako legendarny piosenkarz. Wspólnie z zespołem Queen wylansował mnóstwo ponadczasowych piosenek. Utwory do dzisiaj są chętnie śpiewane i słuchane przez kolejne pokolenia. Talent, jaki posiadał Freddie Mercury, wyniósł go na sam szczyt. Oprócz sławy artysta zdobył także wielki majątek.
Rozwiąż muzyczny quiz. Tylko mistrz zdobędzie komplet punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Quiz: Jak dobrze znasz legendy rocka? 20/20 nie dla każdego [Quiz]
Życie prywatne Freddiego Mercury’ego było dość burzliwe. Na początku lat 70. muzyk związany był z Mary Austin. Para zaręczyła się w 1973 roku i planowała ślub. Trzy lata później wszystko się zmieniło. Freddie wyznał ukochanej, że jest osobą biseksualną. Ta jednak miała go poprawić, zwracając uwagę, że jest osobą homoseksualną. Para rozstała się w przyjaźni, a Mary obecna w życiu Freddiego była aż do jego śmierci.
Każdy z nich budował swoje życie osobno, łączyła ich jednak przyjaźń, a dowodem na to, jak dużą rolę w życiu Freddiego odegrała Mary, jest fakt, że to właśnie jej muzyk zapisał znaczną część majątku. W ten sposób zabezpieczył ją finansowo do końca życia.
Mary Austin pozbywa się majątku po Freddiem Mercurym
Mary Austin po słynnym muzyku odziedziczyła rezydencję w Londynie, połowę majątku i tantiemy. Jest także osobą, która spełniła ostatnie życzenie legendarnego artysty – tylko ona wie, gdzie rozsypane zostały prochy Freddiego Mercury’ego. Nawet rodzice wokalisty i jego siostra nie mają pojęcia, jakie to miejsce. Muzyk bardzo obawiał się, że tradycyjny grób stanie się atrakcją dla fanów i zostanie zniszczony.
Mary Austin podjęła decyzję, aby rozstać się z jego spuścizną. Chodzi m.in. o rezydencję, za którą przyszły właściciel musi zapłacić 30 milionów funtów. Dlaczego zdecydowała się na taki krok? O powodach opowiedziała w rozmowie z „The Guardian”. Części pamiątek Mary Austin zdecydowała się pozbyć kilka lat temu. Wówczas pamiątki po artyście zostały wylicytowane za ok. 40 mln funtów.
Jak przekonuje kobieta nie zależy jej na zysku, tylko na odciążeniu swoich synów, tłumacząc, że bycie spadkobierczynią tak dużego majątku ikony rocka jest bardzo trudne.
Mam 75 lat, umrę. Spojrzałam na to wszystko w domu, spojrzałam na moich synów i pomyślałam: to będzie dla was ciężarem.
Źródło: Radio ZET/kultura.onet.pl/The Guardian