Nie żyje Clive Davis. Legendarny producent muzyczny miał 94 lata
Jedna z najważniejszych postaci amerykańskiego przemysłu muzycznego i człowiek stojący za sukcesami największych gwiazd popu i rocka nie żyje. Clive Davis, legendarny producent i menedżer, który przez dekady kształtował rynek nagraniowy, zmarł w wieku 94 lat.
Nie żyje Clive Davis
Smutna wiadomość dla świata muzyki. Clive Davis, wpływowy menedżer, który wyniósł wytwórnie Columbia, Arista i J Records na sam szczyt świata muzyki pop, zmarł w poniedziałek w swoim domu na Manhattanie - poinformował magazyn Variety. Przyczyna śmierci nie została ujawniona, choć wiadomo, że niedawno trafił do szpitala z powodu problemów oddechowych. Miał 94 lata.
Jego imponująca, trwająca pół wieku kariera - związana ze sprzedażą milionów płyt - dzieli się wyraźnie na trzy etapy. Pod koniec lat 60. Davis skutecznie przekształcił raczej konserwatywną Columbię, wprowadzając ją w świat rocka i współpracując z takimi artystami jak Janis Joplin, Carlos Santana czy Bruce Springsteen. W 1973 roku stracił jednak stanowisko w wyniku oskarżeń o niewłaściwe wykorzystanie funduszy firmy i przyznał się do unikania podatków. Mimo tego szybko wrócił do gry - i to z rozmachem - obejmując stery w Arista Records, czyli połączeniu kilku słabnących wytwórni należących do Columbia Pictures, gdzie Whitney Houston stała się największą gwiazdą wśród szerokiego grona czołowych artystów popu, rocka i R&B.
Około 25 lat później, po problematycznej fuzji Sony i Bertelsmanna, próbowano odsunąć Davisa od Aristy i skłonić go do przejścia na emeryturę. Zamiast tego rozpoczął on trzeci etap swojej kariery, zakładając J Records - wytwórnię znaną przede wszystkim z wypromowania Alicii Keys. Clive Davis był w branży tak rozpoznawalny, że często mówiono o nim po prostu po imieniu - podobnie jak o legendarnych postaciach takich jak "Ahmet” czy "Mo”.
Z czego słynął Clive Davis?
Clive Davis słynął z elegancji, zamiłowania do przepychu i obecności w centrum uwagi. Przez lata organizował prestiżowe przyjęcie w tygodniu rozdania Grammy, uznawane za najważniejsze wydarzenie towarzyskie branży muzycznej, które w 2009 roku zostało oficjalnie włączone do kalendarza Recording Academy. Było to miejsce spotkań największych gwiazd i nowych talentów, a wśród stałych gości pojawiali się również m.in. Nancy Pelosi czy Jane Fonda. Ostatnia edycja wydarzenia, która odbyła się 31 stycznia w hotelu Beverly Hilton, obejmowała występy takich artystów jak Olivia Dean, Laufey, Jelly Roll (z hołdem dla Ozzy’ego Osbourne’a z MGK), Sombr, Art Garfunkel oraz gwiazdy "K-popowych łowczyni demonów”, a wśród uczestników znaleźli się między innymi Joni Mitchell, Brandi Carlile, Lana Del Rey, Jack Antonoff, Rachel Sennott, Hayley Williams, Teyana Taylor, Berry Gordy, Smokey Robinson, Karol G, Colman Domingo, Dave Grohl z córką Violet oraz "Weird Al” Yankovic i wielu innych.
Założycielem jakiej wyjątkowej instytucji był Clive Davis?
W 2003 roku założył Clive Davis Institute of Recorded Music przy Uniwersytecie Nowojorskim - jedną z pierwszych instytucji łączących edukację muzyczną z biznesem. Davis wielokrotnie udzielał wywiadów magazynowi Variety, w tym wyjątkowo swobodnego z okazji swoich 90. urodzin, oraz napisał dwie obszerne autobiografie, choć niekiedy przedstawiały one rzeczywistość w zbyt korzystnym świetle. Jego postać została jednak jeszcze pełniej ukazana w innym artykule jubileuszowym, opartym na rozmowach z ponad 25 współpracownikami, którzy pokazali jego mniej znane oblicze.
"Clive nigdy nie był gotów się poddać” - powiedział długoletni menedżer Charles Goldstuck. "Bez względu na to, jak trudny był problem, zawsze wierzył, że istnieje rozwiązanie. Walczył o nie, dopóki go nie znalazł”.
Urodzony 4 kwietnia 1932 roku na Brooklynie, Davis był ambitnym studentem - ukończył Uniwersytet Nowojorski z wyróżnieniem dzięki stypendium, a następnie zdobył kolejne na Harvard Law School, którą ukończył w 1956 roku. Do branży muzycznej wszedł od strony prawnej: w 1960 roku rozpoczął pracę jako asystent radcy prawnego w Columbii (wówczas należącej do CBS), by w ciągu kilku lat awansować na stanowisko wiceprezesa administracyjnego, następnie dyrektora generalnego, a w 1967 roku prezesa wytwórni.
Jak Clive Davis odmienił losy Columbia Records?
Gdy obejmował kierownictwo, Columbia nie nadążała za rockową rewolucją lat 60., mimo że miała w katalogu Byrds - dominował w niej łagodny pop artystów takich jak Johnny Mathis czy Tony Bennett. Davis szybko udowodnił jednak, że ma wyjątkowe "ucho” do muzyki, a przełomem okazał się jego udział w Monterey International Pop Festival w 1967 roku, gdzie dostrzegł potencjał rozwijającego się ruchu rockowego. Osobiście doprowadził do przeniesienia zespołu Big Brother and the Holding Company z Janis Joplin do Columbii, a wkrótce dołączyli też inni artyści, w tym Santana.
W tym okresie Columbia podpisała kontrakty z wieloma wielkimi nazwiskami – między innymi Blood, Sweat & Tears, Chicago, Neil Diamond, Billy Joel, Pink Floyd i Springsteenem – rywalizując z Warner Bros. o dominację na rynku rockowym. W maju 1973 roku, po śledztwie federalnym i wewnętrznym dochodzeniu CBS, Davis został zwolniony za sprzeniewierzenie 94 tysięcy dolarów, które częściowo przeznaczył na rodzinne wydatki, jednak nie poddał się i w 1975 roku wydał autobiografię „Clive: Inside the Record Business”. W książce „Hit Men” Fredric Dannen zauważył, że publikacja sprawia wrażenie, jakby Davis sam odpowiadał za wszystkie sukcesy CBS, co nie spotkało się z aprobatą jego współpracowników.
Z jakimi prawnymi problemami mierzył się Clive Davis?
W tym samym roku został oskarżony o uchylanie się od podatków - przyznał się do jednego zarzutu i zapłacił grzywnę, a pozostałe zostały wycofane. Jego reputacja zaczęła się jednak odbudowywać już wcześniej: w 1974 roku, przyjmując propozycję Alana Hirschfielda, stworzył Arista Records, której pierwszym dużym sukcesem był utwór "Mandy” Barry’ego Manilowa. Wytwórnia współpracowała także z Patti Smith, Arethą Franklin i Grateful Dead, jednak największym osiągnięciem Davisa było odkrycie Whitney Houston, która stała się ikoną lat 80. i 90., wydając siedem multiplatynowych albumów, w tym „The Bodyguard”.
Arista odnosiła sukcesy również z innymi artystami, takimi jak Air Supply, Kenny G, Sarah McLachlan czy Annie Lennox, i przetrwała skandal Milli Vanilli, a w 1999 roku Carlos Santana triumfował dzięki albumowi "Supernatural”, zdobywając dziewięć nagród Grammy. Istotnym elementem kariery Davisa była też współpraca z LaFace Records, która wypromowała TLC i Toni Braxton, choć ostatecznie w 2000 roku został odsunięty od Aristy.
Następnie powołał do życia J Records, gdzie ponownie odniósł sukces, promując Alicię Keys – jej debiutancki album sprzedał się w milionach egzemplarzy. Przyczynił się także do rozwoju kariery Leony Lewis oraz odnowienia popularności Roda Stewarta, a w kolejnych latach zajmował wysokie stanowiska w BMG i Sony Music, aż do 2011 roku, kiedy to zamknięto wytwórnie Arista i J Records. W trakcie swojej kariery otrzymał wiele wyróżnień, w tym miejsce w Rock and Roll Hall of Fame w 2000 roku. Davis był dwukrotnie żonaty i rozwiedziony, pozostawił troje synów oraz córkę.
Źródło: Radio ZET/ Variety