`

Nie tylko dla dzieci i fanów musicali. Dlaczego warto zobaczyć “Wicked: Na dobre”?

Artykuł promocyjny
2 min. czytania
19.11.2025 18:24
Obserwuj nas na Google

Już 21 listopada na ekranach polskich kin pojawi się druga część hitu z ubiegłego roku z Arianą Grande i Cynthią Erivo, czyli “Wicked: Na dobre”. Czy warto iść na tę produkcję do kina? Niech was nie zmylą baśniowe kadry, piękne utwory i wspaniała paleta barw. To produkcja, która trafi do serc nie tylko najmłodszych widzów. 

"Wicked: Na dobre"
fot. Materiały promocyjne

Z tego artykułu dowiesz się:

  • O czym jest film “Wicked: Na dobre”?
  • Dla kogo jet ten film?
  • Czy warto iść na niego do kina i kiedy?

O czym jest film “Wicked: Na dobre”?

“Wicked: Na dobre” to kontynuacja “Wicked” i jeśli nie widzieliście pierwszej części, przed seansem drugiej warto to jednak nadrobić. Film opowiada o tym, co działo się po wygnaniu Elfaby (Cynthia Erviro) z Krainy Oz i jak potoczyło się życie jej i Glindy (Ariana Grande).

Jeśli znacie “Czarnoksiężnika z Krainy Oz”, to nie wszystkie elementy tej opowieści będą dla was zaskakujące, ale spokojnie - seria “Wicked” jest luźno nim inspirowana. Dużo więcej tu z powieści “Wicked: Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu” Gregory’ego Maguire, jednak jego książka była wydana z myślą o dorosłych, a filmy będą odpowiednie zarówno dla dojrzałego widza, jak i tego młodszego.

 

Fot.

Recenzja filmu “Wicked: Na dobre”

No właśnie, skoro już o odbiorcach mowa, to fakt, że “Wicked: Na dobre” jest filmem odpowiednim dla szerokiego wachlarza wiekowego, jest ogromnym plusem. Dzieciaki będą zachwycone pięknymi utworami, kreacjami, kolorami, baśniowym klimatem (dorośli z resztą na pewno też to docenią), a starszy widz może z kolei oddać się odprężającemu seansowi w świecie nie z tego wymiaru i pozwolić sobie na chwilę odstresowania przy niezobowiązującej emocjonalnie produkcji. Nie jest to film, na który żałowano centa i efektów specjalnych, co widać i co oczywiście robi niemałe wrażenie.

Warto wiedzieć, że “Wicked” i “Wicked: Na dobre” było nagrywane jednocześnie, dzięki czemu oba filmy są ze sobą spójne i stanowią jedną całość. Nie ma tu przepaści w charakteryzacjach, czy w poziomie aktorstwa, to jedna historia, która nie zachorowała na typową dla kontynuacji przypadłość “ciągnięcia na siłę”.

Fot.

“Wicked: Na dobre” angażuje widza, wzrusza i bawi i co tu dużo mówić, to po prostu dobry musical z ciekawą fabułą i bezbłędną obsadą, bo Grande i Erivo, jak na czarownice przystało, czarują na ekranie i świetnie ze sobą współpracują. Muzyka opracowana przez legendarnego zdobywcę Grammy i Oscara Stephena Schwartza również nie zawodzi.

Pierwsza część doczekała się aż 10 nominacji do Oscara i zarobiła 750 milionów dolarów, czy druga jej dorówna? Pewne jest jedno - “Wicked” i “Wicked: Na dobre” razem przejdą do historii kina i musicalu. To nie tylko film, ale przede wszystkim widowisko, show, które warto zobaczyć.

W kinach od 21 listopada.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET