Lider Placebo stanie przed sądem. "Faszystka, rasistka"
Czarne chmury zawisnęły nad głową lidera zespołu Placebo. Artysta został oskarżony o znieważenie włoskiej instytucji państwowej. Wszystko przez słowa, które Brian Molko wypowiedział w stronę premierki Włoch Giorgi Meloni podczas jednego z koncertów grupy.
- Brian Molko to wokalista i gitarzysta brytyjskiej grupy Placebo.
- Artysta ma obecnie poważne problemy z prawem.
- Muzyk został pozwany przez premierkę Włoch Giorgię Meloni.
Prawdziwy artysta potrzebuje dobrego prawnika
W jednym z wywiadów Taylor Swift przyznała, że najlepszą radą dla początkujących muzyków jest zatrudnienie dobrego prawnika. Choć słowa te mogą się wydawać przesadne, prawda jest zupełnie inna. Pozwy w związku z naruszeniami praw autorskich czy pomówieniami to norma dla hollywoodzkich adwokatów. Czasem ich zadaniem jest walka o dobre imię klienta, innym razem - próba wybielenia jego działań. Popularność narkotyków oraz innych substancji nie ułatwia sprawy. W mediach regularnie pojawiają się informacje o celebrytach zatrzymanych za posiadanie narkotyków lub jazdę samochodem pod wpływem substancji psychoaktywnych. Liczba problemów wzrasta wprost proporcjonalnie do sławy danej osoby.
Quiz: Ludzi dobrej woli jest więcej? Przypisz tekst hitu PRL do muzyka [Quiz]
Grupa Placebo ma poważne kłopoty
11 lipca 2023 roku podczas koncertu na Sonic Park Festival w Turynie Brian Molko wyraził swoją opinię na temat premierki Włoch Giorgi Meloni. Frontman Placebo nie krył brutalnych słów. Molko powiedział ze sceny: - Giorgia Meloni, yeah? pezzo di merda, facista, rascista. Słowa te można przetłumaczyć na: " "gów... osoba, faszystka, rasistka". Wypowiedź ta została nagrana przez obecny na festiwalu tłum i udostępniona w mediach społecznościowych. Na reakcję włoskich polityków nie trzeba było długo czekać.
Augusta Montaruli, posłanka ze skrajnie prawicowej partii Bracia Włoscy, z której wywodzi się też Meloni, mówiła wówczas włoskim mediom: - Nie możemy pozwolić, by międzynarodowa impreza, która przyciąga takie tłumy, została zrujnowana przez wulgaryzmy, które wymierzone są w instytucje republiki, a spotykają się z milczeniem. - Posłanka nie do końca miała rację. Na nagraniu słychać, jak widownia krzyczy, co można zrozumieć jako formę poparcia słów Briana Molko.
Ostatecznie do włoskiego sądu trafił pozew z powództwa Giorgi Meloni. Brian Molko będzie sądzony za znieważenie instytucji państwowej. Włoskie prawo chroni przed znieważeniem m.in. prezydenta, premiera, sędziów, członków rządu oraz żołnierzy. Wokaliście oraz gitarzyście Placebo grozi nawet 5 tys. euro grzywny, czyli ok. 21 tys. zł.
Czym jest Placebo?
Placebo to jeden z tych zespołów, które wymykają się prostym kategoriom. Powstały w 1994 roku w Londynie duet Briana Molko i Stefana Olsdala od początku balansował na granicy alternatywnego rocka, glamowego blichtru i mrocznej introspekcji. Ich muzyka, pełna melancholii, surowych emocji i niepokojących tekstów, zyskała status kultowej, a oni sami, zwłaszcza Molko, z charakterystycznym androgenicznym wizerunkiem, stali się głosem outsiderów końca lat 90. Przełomem był ich debiutancki album "Placebo", który dzięki singlowi "Nancy Boy" stał się jednym z najbardziej wyrazistych manifestów epoki britpopu - choć sam zespół szybko zdystansował się od tego nurtu. Kolejne płyty, zwłaszcza "Without You I’m Nothing" i "Black Market Music", ugruntowały ich pozycję jako zespołu, który potrafi łączyć chwytliwość z duszną atmosferą i tematyką, od miłosnych obsesji po autodestrukcję.
Placebo nigdy nie bali się eksperymentów, zarówno muzycznych, jak i wizerunkowych. Ich koncerty to mieszanka teatralnego buntu i hipnotyzującej energii, a teksty, pełne odniesień do seksualności, alienacji i uzależnień, sprawiają, że od lat pozostają bliscy fanom, którzy w ich muzyce znajdują coś więcej niż tylko dźwięki. Mimo upływu lat Placebo nie straciło swojej tożsamości. Ich najnowsze albumy pokazują, że nadal mają coś do powiedzenia – i wciąż nie zamierzają się dopasowywać do niczyich oczekiwań.
Źródło: Radio ZET/Wyborcza