Blauka powraca po latach. Zespół wykonał "Woltę" [Recenzja]
Fani Blauki mają powody do radości. Już dzisiaj światło dzienne ujrzała druga płyta duetu pod tytułem "Wolta". Czy warto było czekać niespełna sześć lat na kolejne wydawnictwo zespołu tworzonego przez Georginę Tarasiuk oraz Piotra Lewańczyka?
- Blauka to zespół stworzony przez Georginę Tarasiuk oraz Piotra Lewańczyka.
- Dzisiaj premierę ma druga płyta duetu pod tytułem "Wolta".
- Wydawnictwo przypadnie do gustu fanom polskiej muzyki.
Blauka wykonała "Woltę"
Fani Blauki czekali na to od lat. Duet, który tworzą najmłodsza zwyciężczyni "Szansy na sukces" Georgina Tarasiuk oraz gitarzysta basowy znany między innymi z zespołu Mroza Piotr Lewańczyk, wydał swoją debiutancką płytę pod tytułem "Miniatura" we wrześniu 2019 roku. W październiku 2020 roku światło dzienne ujrzały "Trefne Fanty", jednak od tego czasu Blauka milczała. Wszystko zmieniło się, gdy duet zapowiedział "Woltę" - drugi długogrający album, na którym znalazło się dziesięć utworów. Twórcy płyty piszą: "każdy z nich jest wynikiem wynikiem życiowego zwrotu i trudnych doświadczeń głównych twórców płyty. Piosenki opowiadają osobne historie, które wspólnie łączą się w spójną narrację o zmianie, utracie, skrajnościach, ale też o odnalezieniu siebie na nowo".
Quiz: Który zespół stoi za tym hitem?
Słuchacze oswajają się z "Woltą" od kilku miesięcy. Pierwszym singlem promującym "Woltę" był "Kiks". Piosenka opowiada o problemach w relacjach, a samo słowo "kiks" oznacza niewłaściwe lub błędne posunięcie lub fałszywy ton w muzyce. "Kiks" to więc opowieść o potknięciach, które przydarzają się każdemu: przyjaciołom, partnerom, członkom rodzin. Pierwszy singiel poniekąd nadaje ton odbioru płyty, sugerując brzmienia, w kierunku których Blauka postanowiła ruszyć w swoim drugim wydawnictwie. Jest to zarazem zapowiedź podróży, w którą zabierają słuchaczy Piotr Lewańczyk oraz Georgina Tarasiuk.
"Wolta" nie ma słabych punktów
Przesłuchałam "Woltę" kilkukrotnie, wcześniej na bieżąco odsłuchując także single promujące płytę, czyli "Berlin i Amsterdam", "Simonę", "Fason" oraz "Figurę Lichtenberga". Choć starałam się znaleźć utwór, który nie wpasowywał się w moje gusta muzyczne, Blauka za każdym razem trafia w sedno, zarówno w warstwie tekstowej, jak i muzycznej. Charakterystyczne, dobrze znane brzmienia na pograniczu indie popu, alt popu oraz szeroko rozumianej muzyki alternatywnej dobrze znane są fanom "Miniatury". Tu również ich nie brak - Blauka ma swój muzyczny styl, który jest niczym wizytówka.
Który utwór jest moim ulubionym? Trudno powiedzieć. Odnoszę wrażenie, że każde przesłuchanie albumu przynosi nowego faworyta. Jednego dnia wybieram "Jupitera", innego - "Trumana", żeby kolejnego czuć podobieństwo do "Simony". Blauka posiada niemalże magiczną moc zaklinania w tekstach piosenek przeżyć, które są aż za dobrze znane słuchaczom. Do tego dochodzą niebanalne, dystynktywne brzmienia, które nie dają się zaszufladkować oraz dopasować do innych znanych kompozycji. Słuchanie "Wolty" można porównać do spaceru lasem, który spowija półmrok. Choć wszystkie kontury są jeszcze widoczne, szczegóły ulegają rozmyciu, przez co trudno jest rozpoznać, co jest rzeczywistością, a co wytworem wyobraźni.
Jedynym pewnym elementem na "Wolcie" jest brak pewności. Wszystko można rozumieć na własny sposób, a Blauka zdaje się wskazywać jedną z wielu możliwych dróg. Na płycie nie brakuje także kulturowych sugestii. Georgina porównuje się do Trumana, znanego z filmu "Truman Show" oraz Forresta Gumpa. Jaki jest cel takiego zabiegu? Na to odpowiedzi należy szukać we własnych interpretacjach.
"Wolta" jest dostępna we wszystkich serwisach streamingowych oraz w wersji fizycznej. Zespół planuje także trasę koncertową, jednak na chwilę obecną Blauka nie zdradza jej szczegółów.
Źródło: Radio ZET