Arcydzieło PRL powstało, bo kompozytor chciał wziąć z nią ślub. Każdy zna ten hit
„Motylem jestem” to jeden z największych hitów PRL-u, ale mało kto zna jego kulisy. Piosenka powstała, bo zakochany mężczyzna chciał odzyskać serce Ireny Jarockiej i zrobić z niej gwiazdę. Dziś to kultowy utwór, który narodził się z miłości, uporu i muzycznego geniuszu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak powstała piosenka „Motylem jestem”.
- Czemu radio początkowo ją odrzuciło.
- Kto naprawdę wypromował ten hit.
Jak miłość wpłynęła na powstanie kultowego hitu PRL?
W epoce PRL-u narodziło się wiele utworów, które przetrwały próbę czasu, ale niewiele z nich ma tak zaskakującą genezę jak „Motylem jestem” Ireny Jarockiej. Historia tej pieśni to nie tylko opowieść o talencie i muzycznej magii, lecz także o miłości, ambicji i determinacji. Za cudownym przebojem stoi człowiek, który pragnął odzyskać serce kobiety, a swój plan przekuł w kultową piosenkę. To właśnie dzięki temu utwór stał się jednym z symboli polskiej piosenki popularnej lat 70.
Rozwiąż quiz muzyczny. Tylko mistrz zdobędzie komplet punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Quiz: Tego słuchaliśmy za młodu. Rozpoznasz hity, od których nóżka sama chodzi? [Quiz]
Dlaczego to właśnie Irena Jarocka miała zaśpiewać „Motylem jestem”?
Kiedy kompozytor Andrzej Korzyński oraz autor słów Andrzej Tylczyński stworzyli melodię z tekstem „Motylem jestem”, nie wiedzieli, że stanie się ona wielkim przebojem. Impuls do działania dał Marian Zacharewicz — zakochany w Irenie Jarockiej i przekonany, że może ją odzyskać. Jesienią 1972 roku udał się do Paryża z dwoma zadaniami: odzyskać jej uczucie i przywrócić jej karierę w Polsce. W tym celu obiecał, że stworzy dla niej repertuar, który zrobi z niej gwiazdę.
Już wtedy „Motylem jestem” istniało, ale potrzebowało odpowiedniej interpretacji, a Irena Jarocka była osobą, która u Korzyńskiego wywołała natychmiastowe skojarzenie: lekkość, subtelność, piękno, jak motyl.
Kiedy zgłosił się Marian, od razu wiedziałem co zaproponować. Irena, wtedy dwudziesto paroletnia, była śliczną, zwiewną dziewczyną. Takim właśnie motylem. Zadzwoniłem do Tylczyńskiego i powiedziałem, że znalazłem idealną wykonawczynię dla naszej piosenki
Dlaczego radio nie chciało grać tej piosenki i jak mimo to zdobyła popularność?
Najpierw jednak piosenka napotkała opór. Mimo że miała solidnych twórców i piękny tekst, dyrektor muzyczny radiowej anteny pierwszej uznał ją za „infantylny, bezwartościowy kawałek” i zakazał jej emisji. - Zgoła inną opinię o „Motylu” miał ówczesny dyrektor muzyczny programu Pierwszego. „To infantylny, bezwartościowy kawałek” zawyrokował i zabronił piosenkę grać. Po jakimś czasie okazało się, że nie lubił Korzyńskiego, po którym przejął dyrektorski fotel i to mógł być prawdziwy powód niechęci - można przeczytać na stronie bibliotekapiosenki.pl.
Zacharewicz jednak nie poddał się. Wyruszył w trasę koncertową, odwiedzał rozgłośnie regionalne i przekazywał taśmy z piosenką, by trafiły do słuchaczy. To właśnie dzięki tej strategii i pomysłowi wpuszczenia utworu do audycji „Koncert życzeń”, „Motylem jestem” znalazł stałe miejsce w sercach Polaków. Wkrótce hit stał się Piosenką Roku 1975, a zwrot „motylem jestem” wszedł do potocznego języka.
Źródło: Radio ZET/Cyfrowa Biblioteka Polskiej Piosenki