Zwiastun "Wiedźmina" z nowym Geraltem. Internauci: "Wyszedł Gabriel z Sosnowca"
Netflix opublikował pierwszy zwiastun czwartego sezonu "Wiedźmina". W roli Geralta z Rivii po raz pierwszy zobaczymy Liama Hemswortha. Internauci po zapowiedzi nie są optymistycznie nastawieni do kontynuacji słynnej produkcji. Czy aktor ma szansę poradzić sobie z postacią dotychczas odgrywaną przez Henry'ego Cavilla?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Netflix ogłosił premierę 4. sezonu "Wiedźmina". Serial pojawi się w serwisie streamingowym już 30 października
- To pierwszy sezon, w którym w rolę Geralta z Rivii wcieli się Liam Hemswrorth
- Fani serii wyrażają sceptycyzm wobec zmiany odtwórcy głównej roli oraz adaptacyjnych odstępstw od książek Sapkowskiego
"Wiedźmin" powraca. Znamy datę premiery 4 sezonu
Kolejny, czwarty już sezon "Wiedźmina" zbliża się wielkimi krokami. Netflix opublikuje pierwsze odcinki hitowej produkcji w czwartek 30 października. Po raz pierwszy w postać Geralta z Rivii wcieli się nie Henry Cavill, a Liam Hemsworth. Internauci już od pierwszej chwili, gdy ta zmiana została zapowiedziana podchodzą do castingu bardzo sceptycznie. Jednak dopiero teraz mogliśmy zobaczyć, jak aktor radzi sobie z rolą.
Rozwiąż quiz na temat popularnych produkcji Netflixa. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Te hity Netflixa cała Polska ogląda na potęgę. Poznasz wszystkie po kadrze?
W najnowszym zwiastunie nowy Geralt walczy ze swoim pierwszym potworem. Na nagraniu widzimy, że towarzyszy mu łuczniczka Milva oraz krasnolud - prawdopodobnie książkowy Zoltan Chivay. Niestety, jak wynika z komentarzy, nie tego oczekiwali fani serii. Internauci podkreślają, że podobnej sceny nie było ani w książce, ani w znanych na całym świecie grach komputerowych.
Nowy zwiastun "Wiedźmina" z Liamem Hemsworthem
Już od dawna wiadomo, że Netflix zrezygnował z wiernego odtwarzania "Wiedźmina" Sapkowskiego i stara się zbudować własną wersję historii Geralta, Ciri i Yennefer. Ci, którzy pokochali książkowy oryginał nie są jednak zadowoleni z tych zmian.
- "O! To ta fajna scena z książek, kiedy... yyy... eee... no.", "Geralt z Temu", "Miał być Geralt z Rivii, a wyszedł Gabriel z Sosnowca", "Myślałem, że znam wszystkie książki, gry i komiksy z Wiedźmina, ale takiej sceny nie pamiętam. Ekranizacja prozy Sapkowskiego potraktowana jak śmieć..." - czytamy w mediach społecznościowych.
To nie ostatni sezon "Wiedźmina", jaki planuje wyprodukować Netflix. Już wcześniej ogłaszano, że powstanie także piąty, finałowy sezon produkcji.
Źródło: Radio ZET / Netflix / Instagram