Miał być hit, a jest porażka. Polacy zwyczajnie nie chcą iść na to do kina
Producenci nowego filmu animowanego liczyli na cud, który nie nadszedł. "Smerfy", w których słychać głosy największych gwiazd Hollywood, miały zachwycić małych i dużych widzów. Okazuje się jednak, że bajka nie osiągnęła zamierzonego sukcesu. Co poszło nie tak?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile "Smerfy" zarobiły w weekend otwarcia?
- Co o "Smerfach" sądzą widzowie?
- Które amerykańskie gwiazdy wystąpiły w "Smerfach"?
"Smerfy" nie zaciekawiły widzów
Hollywood raz na jakiś czas powraca do dobrze znanych opowieści dla dzieci. Odświeżone wersje bajek mają za zadanie przyciągnięcie do kin nie tylko młodszych widzów, ale także ich opiekunów, którzy są w stanie zapłacić wiele za akcesoria związane z ulubionymi postaciami animowanymi. Okazuje się jednak, że producenci nie zawsze mogą liczyć na gwarancję sukcesu. Przekonali się o tym twórcy "Smerfów: Wielkiego filmu", które trafiły do kin w połowie lipca tego roku. Produkcja, mimo ogromnej reklamy, nie przyciąga uwagi widzów.
Quiz: Quiz PRL. Pamiętasz te kultowe bajki? Tylko „dzieci PRL” zdobędą 100%
"Smerfy: Wielki film" trafił do polskich kin 18 lipca. Dwa dni wcześniej, 16 lipca, odbyła się światowa premiera odświeżonej wersji kultowej opowieści o niebieskich stworkach i złym czarnoksiężniku. Produkcja, której budżet z pominięciem działań marketingowych wynosił 58 milionów dolarów, w weekend otwarcia na całym świecie zarobiła 36 milionów dolarów. Kwota ta jasno wskazuje na to, że mimo angażu największych gwiazd i współpracy z marką Fenty Beauty, film nie zdobył uznania małych i dużych widzów.
"Smerfy: Wielki film" zbierają druzgocące recenzje
Mimo udziału gwiazd, takich jak Rihanna, James Corden, Nick Offerman, JP Karliak, Sandra Oh, Hannah Waddingham czy Jimmy Kimmel, "Smerfy: Wielki film" nie zachwycił krytyków oraz zwykłych kinomaniaków. W serwisie Filmweb produkcja otrzymała 4,2 gwiazdki od zwyczajnych użytkowników oraz 3,5 gwiazdki od krytyków. Nie lepiej prezentują się oceny przyznane przez amerykańskich użytkowników portalu Rotten Tomatoes. Krytycy przyznali "Smerfom" jedynie 20 procent pozytywnych opinii. Widzowie ocenili produkcję nieco lepiej, wystawiając 66 procent poztytywnych recenzji.
Kyle Smith z gazety "Wall Street Journal" napisał: "Kiedy po raz pierwszy obejrzałem je w sobotni poranek jako dziecko, kreskówki o Smerfach wydały mi się bezsensowne, nudne i nieszkodliwe, a upływ ponad 40 lat nie sprawił, że stały się mniej nudne, nudne czy szkodliwe". Robert Abele z "Los Angeles Times" dodaje: "W przeważającej mierze 'Smerfy: Wielki film' trzymają się podręcznikowej głupoty generowanej komputerowo akcji i humoru, tym razem jednak tak niepotrzebnie zbaczają z kursu, że ledwo mają czas, by przekonująco sprzedać swoje ostateczne przesłanie o sile wspólnoty". Sara Michelle Fetters z moviefreak.com podsumowuje: "Nic smerfnego nie ma w tych Smerfach".
Źródło: Radio ZET/Kultura Gazeta