Dziedzictwo kulturowe wymaga ochrony. W sytuacji wojny to szczególnie trudne wyzwanie
Ochrona polskiego dziedzictwa za granicą jest ważnym elementem naszej tożsamości i ma znaczenie dla budowania relacji Polski z innymi krajami. Jak ważna jest międzynarodowa współpraca, otwartość na różne narracje oraz wielokulturowość elementów naszego dziedzictwa? Jak dużym wzywaniem staje się ochrona polskiego dziedzictwa kulturowego, gdy kraj, w którym znajdują się jego elementy jest areną działań wojennych?
Dziedzictwo kulturowe – czym jest?
Dziedzictwo kulturowe to termin często przewijający się w dyskursie społecznym. Zwykle pojawia się w tematach dotyczących polskiej tożsamości, historii czy patriotyzmu. Ale czym tak naprawdę jest dziedzictwo kulturowe?
- Dziedzictwo było zawsze rozumiane jako zasób obiektów z przeszłości, które uznajemy za ważne, czujemy za nie odpowiedzialność, chcemy otaczać je opieką - wyjaśnia Katarzyna Pastuszka, specjalistka w programie Ochrona Narodowego Instytutu Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą POLONIKA.
Ekspertka zwraca uwagę na fakt, że to, co uważamy za nasze dziedzictwo kulturowe, może ulegać zmianom w czasie.
- Dziedzictwo jest rozumiane jako proces. To co my teraz uznajemy za dziedzictwo, na co kładziemy nacisk, co sobie wybieramy do naszych współczesnych celów, może się zmieniać. Prawdopodobnie w przyszłości coś innego będziemy uważać za najbardziej wartościowe. - zauważa Katarzyna Pastuszka – Dziedzictwo odpowiada potrzebom współczesnych społeczności. - dodaje ekspertka.
Dziedzictwo może mieć znaczenie dla naszej tożsamości narodowej, ale może mieć także szerzy kontekst – ponadregionalny, europejski, a nawet światowy. Przykładem jest tutaj Lista Światowego Dziedzictwa UNESCO na której znajdują się obiekty posiadające „wyjątkową, uniwersalną wartość” dla całej ludzkości.
Dziedzictwo kulturowe dzielimy na materialne i niematerialne. Elementami niematerialnego dziedzictwa kulturowego Polski są praktykowane zwyczaje, tradycje, przekazy ustne, kuchnia, obchody świąteczne, utwory muzyczne, a także język. Na oficjalnej liście niematerialnego dziedzictwa kulturowego Narodowego Instytutu Dziedzictwa znajdują się na przykład: szopkarstwo krakowskie, procesje Bożego Ciała, kultura toruńskiego piernika czy taniec polonez.
Materialne dziedzictwo kulturowe to zaś obiekty nieruchome (budynki, architektura) oraz przedmioty ruchome (dzieła sztuki, pamiątki z przeszłości, dawne lub rzadkie wydania dzieł literackich, dokumenty, stroje) – przedmioty uważne za godne zachowania ze względu na ich wartość dla polskiej kultury.
Katarzyna Pastuszka zwraca uwagę na ważne rozróżnienie:
- Dziedzictwo, które jest pojęciem bardzo szerokim musimy oddzielić od zabytków, czyli prawnej formy uznania obiektów z przeszłości za wartościowe. Zabytkiem obiekt staje się po wpisaniu do ewidencji zabytków. To zobowiązuje różne instytucje do opieki nad takim obiektem. Dziedzictwo to pojęcie znacznie szersze, rozciągające się na sferę niematerialną, na sferę myśli o przeszłości – wyjaśnia ekspertka i dodaje, że wybieranie obiektów zaliczanych do dziedzictwa kulturowego to proces społeczny.
Polskie dziedzictwo poza granicami kraju
Pewna cześć polskiego dziedzictwa kulturowego znajduje się poza granicami naszego kraju. Jak wyjaśnia ekspertka Instytutu POLONIKA, głównym powodem takiego stanu rzeczy jest burzliwa historia Polski.
- To sytuacja unikatowa w skali naszego regionu (…) Musimy sobie uświadomić to, w jakich granicach obecnie Polska funkcjonuje. Jesteśmy spadkobiercami Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Tereny, które tę Rzeczpospolitą tworzyły, dziś wchodzą w skład państw ościennych, głównie Ukrainy i Białorusi. Na tych terenach pozostały elementy zabytkowe powstałe w czasach, kiedy była to część Polski, wytworzone przez polskich architektów, budowniczych, artystów. Choć nie są już w granicach naszego kraju, związane są z naszą historią i stanowią część naszego dziedzictwa. - wyjaśnia Katarzyna Pastuszka.
Jak dodaje ekspertka, kolejnym powodem tego, że część polskiego dziedzictwa znajduje się poza granicami naszego kraju jest emigracja. Polacy, którzy w różnych okresach historycznych szukali lepszego życia poza granicami swojej ojczyzny, pozostawili po sobie pamiątki, które dziś są elementem polskiego dziedzictwa:
- Miejsca, w których mieszkali, obiekty sakralne, świątynie będące centrum społeczności tworzonych przez Polaków tworzyli na obczyźnie, a także obiekty ruchome – dzieła sztuki wywiezione z kraju bądź tworzone na emigracji, czy cmentarze. - wymienia ekspertka
Elementy polskiego dziedzictwa kulturowego znajdujące się w innych krajach noszą nazwę polonika. Ekspertka zauważa także, że na skutek tych samych procesów historycznych, na terenie Polski znajdują się elementy będące częścią dziedzictwa kulturowego obcych narodów np. liczne przykłady architektury niemieckiej na zachodzie Polski.
Przykłady polskiego dziedzictwa kulturowego za granicą
- Największym zasobem polskiego dziedzictwa za granicą jest Lwów. Właściwie całość obiektów znajdujących się w tym mieście można określić jako poloniki. Są to obiekty sakralne jak Katedra Łacińska, Kościół Jezuitów, cmentarz Łyczakowski z ogromnym zasobem nagrobków pod którymi pochowani się polscy twórcy. - wymienia Katarzyna Pastuszka
Ekspertka wymienia także Litwę i Łotwę w tym teren Łatgali, krainy historycznie nazywanej Inflantami Polskimi - są to tereny związane z działalnością wielu polskich, bądź spolonizowanych rodzin, które na tych terenach budowały swoje majątki rodowe, korzystając z działalności polskich twórców.
Jako przykład bardziej odległego kraju, na terenie którego można znaleźć elementy polskiego dziedzictwa kulturowego ekspertka podała Indie. Znajdują się tam dzieła malarza, grafika, scenografa Stefana Norblina, który po wybuchu I wojny światowej wyemigrował z Polski. Trafił do Indii, gdzie w pałacu maharadży w Dźodhpurze miał stworzyć aranżację malarską i meblarską wnętrz. Jego dzieła, choć wykonane w stylu charakterystycznym dla danego regionu Indii, są uważane za element polskiego dziedzictwa i kilka lat temu były zabezpieczane przez polskich konserwatorów.
Polskie dziedzictwo kulturowe a stosunki międzynarodowe
Zagraniczne dziedzictwo kulturowe nigdy nie jest jednoaspektowe – podkreśla Katarzyna Pastuszka. Jako przykład podaje majątek rodowy wybudowany na zlecenie polskiej rodziny na Łotwie, ale zaprojektowany przez włoskiego architekta.
- Dziedzictwo samo w sobie i kultura jako całość to bardzo ważne aspekty budowania naszego wizerunku w innych krajach, nawiązywania dialogu z innymi narodami, to jest bardzo wdzięczne pole do współpracy. - podkreśla ekspertka i dodaje, że troska Polski o elementy własnego dziedzictwa, dbanie o zabytki czy architekturę to działalność dostrzegana i dobrze odbierana przez kraje, które są gospodarzami tych obiektów.
Katarzyna Pastuszka podkreśliła także, że choć zdarzają się sytuacje konkurencji, czy zawłaszczania obiektów dziedzictwa przez kraje, w których się znajdują, to są to sytuacje rzadkie. Znacznie częściej konserwatorzy i badacze mogą liczyć na współpracę zarówno z władzami jaki i lokalną społecznością.
- Ważna jest otwartość, tylko ona gwarantuje sukces w ochronie dziedzictwa, ponieważ ono jest wieloaspektowe. To, że uznajemy jakiś obiekt za element naszego dziedzictwa nie oznacza, że zamykamy się na inne interpretacje. Przeciwnie, szukamy dialogu w tych interpretacjach. Tylko to gwarantuje sukces – podkreśliła Katarzyna Pastuszka.
Kamienica Królewska we Lwowie - przykład wielowymiarowej ochrony polskiego dziedzictwa za granicą
Przykładem projektu pokazującego, jak wygląda kompleksowa ochrona obiektu polskiego dziedzictwa kulturowego poza granicami kraju jest remont konserwatorski fasady Kamienicy Królewskiej we Lwowie. Ten historyczny budynek znajdujący się przy Rynku Głównym, obecnie jest siedzibą Muzeum Historycznego. W przeszłości kamienica należała do rodu Sobieskich. Jan II Sobieski uczynił z niej swoją główną siedzibę we Lwowie i z jego inicjatywy podjęto wiele prac budowlanych i artystycznych w tym obiekcie. Budynek przez lata nie był remontowany. W 2024 roku prac remontowych i konserwatorskich, poprzedzonych latami badań, podjął się Instytut POLONIKA.
- Projekt ten obejmuje szerokie badania archiwalne, kwerendy, badania konserwatorskie, architektoniczne, prace konserwatorskie i popularyzację – wymienia Katarzyna Pastuszka. Ekspertka dodaje, że prace te są wyjątkowo trudnym wyzwaniem z uwagi na działania wojenne, jakie na terenie Ukrainy prowadzi Rosja.
Ochrona dziedzictwa kulturowego w sytuacji wojny
Ochrona dziedzictwa kulturowego staje się szczególnym wyzwaniem w przypadku konfliktu zbrojnego.
- Na początku wojny w Ukrainie, czyli w 2022 roku całe swoje siły skierowaliśmy na fizyczne zabezpieczanie zabytków w terenie oraz dygitalizację, czyli tworzenie ich cyfrowych kopii – mówi specjalistka Instytutu POLONIKA.
Katarzyna Pastuszka wyjaśnia, że działania polskich instytucji w pierwszych dniach wojny skupiły się na dystrybuowaniu sprzętu przeciwpożarowego do zabytkowych obiektów w Ukrainie. Następnie podjęto kroki w celu fizycznego zabezpieczania budynków. Na przykład witraże osłaniano płytami z drewna lub metalu, co miało zapobiec ich zniszczeniu. Gdyby jednak jakaś rakieta spadła w pobliżu, wszystkie elementy zbitego witraża znalazłyby się w środku i nie doszłoby do ich rozproszenia.
O wyzwaniach instytucji kultury w pierwszych dniach wojny opowiedział dr hab. Roman Czmełyk dyrektor Muzeum Historycznego we Lwowie, którego główną siedzibą jest Kamienica Królewska.
- Nikt nie spodziewał się, że w nocy bomby i rakiety spadną na głowy śpiących cywilów, zwłaszcza w mieście położonym tak daleko od granicy jak Lwów. Pojawił się szok. Po pierwsze dlatego, że w XXI wieku można tak bombardować miasta niebędące żadnym zagrożeniem. Pojawiło się też pytanie, co robić? Rosyjska propaganda mówiła, że w ciągu tygodnia cała Ukraina będzie okupowana. Ten szok i strach miały duży wpływ na ludzi. Co w takie sytuacji robić? Ratować dziecko, starszych rodziców, czy biec do pracy i ratować dziedzictwo kulturowe? - opowiada dyrektor lwowskiego muzeum.
Po pierwszy szoku i krótkim okresie podejmowania trudnych decyzji o pozostaniu czy ewakuacji, pracownicy muzeum stawili się w pracy i podjęli działania mające na celu ochronę kolekcji muzealnej. To zadanie okazało się dużym wyzwaniem.
Jak zabezpieczyć 350 tys. pamiątek? W co je zapakować? Gdzie je ukryć?
Zaczęła się praca demontażu, chowania i zabezpieczania zbiorów muzealnych. Pojawiały się takie pozamaciczne problemy jak brak skrzyń do pakowania eksponatów, czy miejsca do przechowywania. Z pomocą przyszły instytucje z innych krajów, w tym z Polski.
- Pierwsze tygodnie to było całkowite zamknięcie muzeum. Chcieliśmy zapobiec prowokacjom, wśród uciekinierów ze wschodu mogli być dywersanci. Zamknęliśmy muzeum, nikogo nie wpuszczaliśmy, nikogo nie wypuszczaliśmy. Reguły były bardzo ostre. Nawet kiedy przyjeżdżali dziennikarze z zachodu bardzo dokładnie sprawdzaliśmy ich akredytacje, współpracowaliśmy z administracją wojskową. To był czas dużego zagrożenia dla całego państwa. - opowiada Roman Czmełyk.
Jakie cele realizuje muzeum w tym wyjątkowym czasie? Dyrektor Muzeum Historycznego we Lwowie wyjaśnia, że podstawowe zadania instytucji nie uległy zmianie, wciąż są to zbieranie, ochrona, badanie i promowanie ukraińskiej kultury.
- Od początku wojny zaczęliśmy zbierać materiał związany z wojną. Robimy wystawy czasowe, pokazujemy sprzęt wykorzystywany przez ukraińskich żołnierzy, czy trofea które dostaliśmy na skutek wyzwolenia miast na wschodzie Ukrainy. Są to mapy, dokumenty, sprzęty używane przez rosyjskie wojsko. To wszystko jest świadectwem czasu. - wyjaśnia Roman Czmełyk
Dyrektor zaznaczył jednak, że w czasie wojny znaczenie instytucji kultury wzrasta. Muzeum zawsze zajmowało się promocją kultury, ale w obecnej sytuacji, kiedy Rosja wykorzystuje kulturę jako narzędzie propagandy, instytucje ukraińskie muszą włożyć więcej wysiłku w pokazywanie ukraińskiej tożsamości - Chcemy opowiadać swoją prawdę, kim jesteśmy. Chodzi o tożsamość. Nawet Polacy, którzy żyją obok Ukraińców nie wiedzą, kto to taki ten Ukrainiec. Podobnie Ukraińcy jeżdżący na zarobek do Polski nie wiedzieli co to znaczy być Polakiem. To bardzo trudne, ale robimy wiele, by być lepiej rozumianymi przez świat i przez sąsiadów. - wyjaśnia Roman Czmełyk
Dyrektor podkreślił także ogromną rolę współpracy międzynarodowej i wsparcia, jakie ukraińskie muzea otrzymały od podobnych instytucji z innych krajów Europy.