Zaskakujące wyznanie Martina Scorsese. Kino umiera?
Takiego wyznania ze strony Martina Scorsese środowisko filmowe się nie spodziewało. Twórca takich hitów jak “Chłopcy z ferajny” czy “Taksówkarz” wyznał, że nie chodzi do kina. Dla niektórych powód jego decyzji może być szokujący.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Martin Scorsese przestał chodzić do kina.
- Jak amerykańska publiczność kinowa zniechęca do chodzenia do kina.
- Jak mocno spadła frekwencja w kinach.
Martin Scorsese nie chodzi do kina
Martin Scorsese przyznał, że od jakiegoś czasu filmy ogląda tylko w domowym zaciszu, nie chodzi do kina i nie ma takiego zamiaru. Deklaracja ta wydaje się dość szokująca nie tylko z uwagi na fakt, że Scorsese jest reżyserem i sam tworzy filmy, ale też dlatego, że jest miłośnikiem i popularyzatorem kina. Organizował, chociażby pokazy polskich filmów. Wydarzenie nazywało się “Martin Scorsese Presents: Masterpieces of Polish Cinema” i miało swoje edycje w kilku miastach USA, Kanady i Wielkiej Brytanii. W kinach oczywiście.
Quiz: Znawca kina zna te kultowe arcydzieła. Ty możesz nie zdobyć w tym quizie 100%
Jak to się stało, że słynny reżyser i kinofil nie chce już chodzić do kina? Informacja o niechęci Scorsese do kin pojawiła się na blogu krytyka filmowego, Petera Traversa, The Travers Take.
Zapytałem się mistrza, dlaczego już nie chodzi do kina, a on dosłownie zamienił się we Wściekłego Byka, narzekając na widzów gadających przez telefon w trakcie seansów, wychodzących po przekąski i wielkie wiadra coli, a do tego robiących tyle hałasu, że zagłuszają seans - napisał Travers na swoim blogu.
Travers miał zwrócić uwagę Scorsese na to, że przecież za młodu również niekoniecznie przykładnie zachowywali się w kinie, na co reżyser mu odpowiedział: “Może i tak... ale jak już gadaliśmy, to zawsze o filmie i radości, jaką sprawiało nam analizowanie szczegółów”.
W ostatnich tygodniach w przestrzeni publicznej dużo mówiło się o irytującym zachowaniu amerykańskiej widowni w kinach. Świetnym przykładem tego były pokazy filmu "Minecraft: Film", podczas których dochodziło do niestandardowych incydentów. Widzowie wymyślili “trendy”, które polegały a wykrzykiwaniu, tańczeniu czy rzucaniu popcornem przy konkretnych scenach filmu. Nagrania z tych seansów obiegły sieć, wywołując przy tym falę dyskusji. Jedni byli zachwyceni zintegrowaniem publiczności, inni zwracali uwagę na to, że pozostali widzowie mieli zakłócany seans. Nie wspominając już o bałaganie, który musiała sprzątać obsługa kina.
Kino umiera? Spadek frekwencji widzów
Scorsese nie jest jedynym widzem, który zrezygnował z uczęszczania do kina. W ostatnich latach zanotowano wyraźny spadek widowni kinowej. Spadek frekwencji rozpoczął się w 2019-2020 roku, gdy świat opanowała pandemia, a seanse zostały najpierw zawieszone, a później odbywały się zgonie z restrykcyjnymi obostrzeniami. Uczęszczali na nie tylko odważni, bo wielu wolało jednak nie ryzykować.
Kinom nie udało się jeszcze powrócić do poziomu sprzed pandemii. Portal spglobal.com podaje, że w USA odsetek osób odwiedzających kino co najmniej raz w miesiącu spadł do 57% (w 2019 odsetek ten wynosił 68%), z kolei w Europie frekwencja nadal jest 24% poniżej poziomów sprzed pandemii (za: ibc.org).
Źródło: RadioZET/spglobal.com/ibc.org/Filmweb