Zanim wygrał Oscara, nakręcił w PRL ten kultowy film. Dziś już mało kto pamięta

3 min. czytania
09.02.2025 15:00
Obserwuj nas na Google

Zbigniew Rybczyński jest jednym z najbardziej nagradzanych reżyserów oraz operatorów filmowych w Polsce. Mało kto pamięta jednak, że reżyser jest także autorem kultowego w czasach PRL-u filmu obyczajowego, w którym wystąpiła legenda polskiego kina. 

Zanim wygrał Oscara, nakręcił w PRL ten kultowy film. Dziś już mało kto pamięta
fot. Muzeum Kinematografii w Łodzi/Screen/Filmpolski.pl
  • Zbigniew Rybczyński jest polskim reżyserem oraz operatorem filmowym.
  • Artysta ma na swoim koncie Oscara za najlepszy krótkometrażowy film animowany. 
  • Niewiele osób pamięta, że Rybczyński stworzył także klasyk kina PRL-u.

Współcześnie czasy PRL-u młodym osobom kojarzą się z cenzurą, biedą i kolesiostwem. Dla Polaków, którzy żyli w PRL-u, są to jednak czasy pełne dobrych i złych wspomnień. W lepszych i gorszych chwilach towarzyszyła im sztuka: muzyka, filmy, seriale, książki czy obrazy. Wiele produkcji z czasów słusznie minionych doczekało się statusu kultowych, a wręcz legendarnych. Wszystko za sprawą aktorów, reżyserów, scenarzystów oraz osób pracujących za kulisami, które pomagały w stworzeniu dzieł wwiercających się w świadomość i podświadomość widzów. Obecnie, mimo zalewu filmów i seriali z całego świata, produkcje z PRL-u w dalszym ciągu uznawane są przez wiele osób za najlepsze z najlepszych. 

Quiz: Znawca kina powinien mieć 100% punktów w naszym quizie ze współczesnych filmów

1/15 Popularna aktorka, która zagrała m.in. w "Listach do M.", "Wojnie polsko-ruskiej" czy "Córkach dancingu" to...?

Polscy twórcy filmowi są doceniani na świecie

Choć wiele osób uważa, że najlepsze filmy powstają w stolicy kina - Hollywood, polscy twórcy filmowi zdają się nie wierzyć w tę teorię. Trudno się im dziwić. Do tej pory najważniejszą statuetkę w filmowym świecie, Oscara, otrzymało aż dziesięciu Polaków oraz jedna produkcja z kraju nad Wisłą. Na prestiżowej liście znajdują się Bronisław Kaper, Zbigniew Rybczyński,  Janusz Kamiński, który statuetkę otrzymał aż dwukrotnie, Allan Starski i Ewa Braun,  Andrzej Wajda, Roman Polański,  Jan A.P. Kaczmarek, Paweł Pawlikowski oraz film "Piotruś i wilk". Twórczość niektórych laureatów Oscarów jest dobrze znana Polakom. Czasem jednak okazuje się, że ich biografie skrywają ciekawostki znane tylko największym fanom. 

 

Polski laureat Oscara nakręcił klasyk PRL-u

Zbigniew Rybczyński to reżyser, operator filmowy oraz programista komputerowy oraz artysta multimedialny. Rybczyński jest absolwentem  Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi na wydziale operatorskim. Reżyser pierwsze kroki zawodowe stawiał w studiu Se-Ma-For, był także pierwszym w Polsce autorem teledysków w formie animowanej. Artysta regularnie testował nowe techniki filmowe, dbając o różnorodność kadrów. Zanim został laureatem Oscara w 1983 roku za krótkometrażowy film animowany "Tango", Rybczyński współtworzył prawdziwy klasyk kina PRL - "Tańczącego jastrzębia". 

Reżyserem "Tańczącego jastrzębia" był  Grzegorz Królikiewicz, który napisał także scenariusz do filmu. Zdjęciami zajął się sam Zbigniew Rybczyński. Na planie klasyku PRL-u spotkała się śmietanka polskich aktorów: Franciszek Trzeciak, Beata Tyszkiewicz, Beata Tumkiewicz, Czesław Przybyła, Tadeusz Łomnicki, Bronisław Wrocławski, Zygmunt Wiaderny, Józef Fryźlewicz, Irena Orska, Stanisław Jaśkiewicz, Andrzej Jurczak, Anna Ciepielewska, Zygmunt Malanowicz, Czesław Wojtała, Edmund Fetting oraz Jerzy Zelnik.  Tworząc "Tańczącego jastrzębia" Rybczyński stworzył perspektywy i kadry, które umożliwiały stworzenie "spojrzenia autonomicznego". Operator korzystał m.in. ze sztucznej ręki, aby najlepiej oddać moment odcięcia żołnierzowi ręki nożycami do strzyżenia owiec. Ostatecznie dzięki kreatywności Rybczyńskiego kamera wraz ze sztuczną ręką upadły na zabezpieczone pierzem podłoże. O drugim kadrze w artykule naukowym wypowiedział się filmoznawca i wykładowca Akademii Polskiego Filmu. Ekspert analizował kwestię ujęć z "Tańczącego jastrzębia" w artykule "Obraz, technologia i film polski. Dziworski, Rybczyński i Królikiewicz".

Zwodniczość obrazu na monitorze pokazującym siłę i witalność została podkreślona zabiegiem audialnym – na ścieżce dźwiękowej słychać nienaturalnie głośne kroki mężczyzny, które miały brzmieć jak u kolosa, olbrzyma - napisał Michał Dondzik.

Sukces "Tańczącego jastrzębia" dał Zbigniewowi Rybczyńskiemu motywacji do dalszego tworzenia, co w konsekwencji uczyniło go jednym z laureatów najbardziej prestiżowej nagrody filmowej na świecie. 

Źródło: Radio ZET/Wikipedia