Zagrała Marusię w kultowej produkcji. Dziś wciąż zachwyca urodą
Irina Łaczina podbiła serca polskich widzów rolą Marusi w kultowym filmie z lat 90. – „U Pana Boga za piecem”. Choć od premiery produkcji minęło już kilka dekad, gwiazda wciąż może pochwalić się zjawiskową urodą. Sprawdzamy, co u niej słychać dziś.
Zabłysnęła w polskich produkcjach
Irina Łaczina przyszła na świat w 1972 roku w Mołdawskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej - na terenie dzisiejszej Mołdawii. Pochodzi z artystycznej rodziny - jej rodzice, Swietłana Toma i Oleg Lachin, uchodzą za legendy rosyjskiego aktorstwa. Nic więc dziwnego, że i ona sama zdecydowała się podążać tą samą ścieżką. W latach 90. ukończyła Teatralną Szkołę im. B. Szukina w Moskwie. Początkowo grała głównie w rosyjskich produkcjach, ale pod koniec dekady zawitała do Polski, gdzie zaproponowano jej rolę w komedii Jacka Bromskiego – „U Pana Boga za piecem”.
Quiz: Rozpoznaj film po 3 słowach. Na pewno zgarniesz więcej niż 50%
W kultowym obrazie z 1998 roku wcieliła się w Marusię. Jej bohaterka, która do kraju miała zawitać jedynie na chwilę, w wyniku napadu i prowadzonego później śledztwa, ostatecznie zostaje na dłużej. Policja prosi o pomoc proboszcza, który umieszcza dziewczynę w domu młodego organisty Witka, ćwiczącego właśnie „Ave Maria” na ślub córki burmistrza. Urocza przybyszka od razu wpada chłopakowi w oko, lecz nieśmiałość uniemożliwia mu rozpoczęcie otwartych zalotów. Kiedy proboszcz odkrywa, że dziewczyna ma piękny głos, postanawia za wszelką cenę zatrzymać ją do dnia ślubu.
Łaczina, dzięki występowi w polskiej produkcji, zyskała nie tylko rzeszę fanów, ale i nagrodę „Video Studio Gdańsk” na 23. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Potem można ją było jeszcze zobaczyć w sequelu filmu – „U Pana Boga w ogródku”, jednak kariery w Polsce ostatecznie nie rozkręciła.
Co słychać u Iry Łacziny?
Dziś dużo częściej niż w filmach, można ją zobaczyć w produkcjach telewizyjnych i na deskach teatralnych. Od lat mieszka w Moskwie, gdzie występuje w Teatrze na Tagance. Sławę w Rosji przyniósł jej serial „Tajemnice pałacowych przewrotów”, opowiadający o rządach Piotra Wielkiego, w którym w latach 2000–2001 wcieliła się w rolę Anny Romanowny, córki imperatora.
Choć aktorka ułożyła sobie życie w Rosji, nigdy otwarcie nie popierała działań Władimira Putina. Kiedy doszło do ataku na Ukrainę, opublikowała grafikę z fragmentem modlitwy. „Ugaś utrapienia tych, którzy nas nienawidzą i rozwiąż każdą trudność naszych dusz” – napisała wówczas. Jeszcze do niedawna była bardzo aktywna w mediach społecznościowych, gdzie opowiadała o swojej codzienności i dzieliła się zdjęciami. Aktorka mocno ubolewała, kiedy okazało się, że w Rosji nie będzie można korzystać z Instagrama. Obecnie trudno wyśledzić ją w sieci. Poniżej znajdziecie jedno z jej ostatnich instagramowych zdjęć.
Źródło: Radio ZET/Wikipedia/Plotek