W PRL-u był wielką gwiazdą, ale wyjechał z kraju. Powrócił i zagrał w "Ranczu"
Maciej Góraj miał na koncie cenione zarówno przez widzów, jak i krytyków kreacje, gdy zdecydował się wyemigrować do USA. Zmusiła go do tego trudna sytuacja finansowa, która nie pozwalała na godne życie i utrzymanie rodziny. Choć w Stanach zarabiał zdecydowanie lepiej, z powodu braku znajomości języka, musiał zaczynać niemal od zera, pracując fizycznie. Wyjazd źle wpłynął także na jego relacje z bliskimi, co ostatecznie skutkowało rozwodem. Dziś artysta ma 74 lata i wciąż na stałe mieszka za granicą, od czasu do czasu odwiedzając Polskę. Sprawdzamy, jak potoczyły się jego losy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Maciej Góraj rozpoczął swoją drogę do aktorstwa i gdzie zdobywał pierwsze role.
- Za jaką rolę zdobył nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego i w jakich produkcjach PRL zagrał.
- Dlaczego wyemigrował do USA i jak wyglądało jego życie na emigracji.
- Jak ułożyło się jego życie prywatne i zawodowe po powrocie do Polski.
Maciej Góraj błyszczał w produkcjach PRL
Maciej Góraj przyszedł na świat 11 marca 1950 roku w Łodzi. Początkowo, jako zapalony sportowiec marzył, o medalach w lekkoatletyce. Kiedy jednak okazało się, że kontuzja uniemożliwi mi kontynuowanie kariery, zdecydował się związać swoją przyszłość z aktorstwem.
Wybór okazał się starzałem w dziesiątkę, bo Góraj do „łódzkiej filmówki” dostał się już za pierwszym razem. Potem, tuż po ukończeniu Wydziału Aktorskiego zadebiutował na deskach Teatru Narodowego i otrzymał pierwsze filmowe angaże.
Quiz: Poznasz komedię PRL po jednym kadrze? Tylko „dzieci PRL” zdobędą 100%
Jedna z pierwszych przyniosła mu rozgłos, o którym wielu młodych aktorów może tylko pomarzyć. Za rolę w filmie „Ciemna rzeka” artysta zdobył nagrodę imienia Zbyszka Cybulskiego. Było to dla niego niezwykle ważne wyróżnienie, bo to właśnie dzięki temu wybitnemu aktorowi zdecydował się wybrać studia aktorskie.
W kolejnych latach było jeszcze lepiej – Góraj otrzymywał propozycje od najlepszych reżyserów i w branży zyskał miano jednego z najbardziej obiecujących aktorów młodego pokolenia. Zagrał m.in. w „Ziemi obiecanej”, „Polskich drogach” i „07 zgłoś się”. Kiedy wydawało się, że wielka kariera jest na wyciągnięcie ręki, aktor niespodziewanie… wyjechał z kraju.
Nie miał za co żyć. Maciej Góraj miał spore problemy
Lata 80. okazały się niezwykle trudne dla branży filmowej. W kraju brakowało pieniędzy, dlatego wielu aktorom, nawet tym popularnym, trudno było się utrzymać. Do tego grona należał Maciej Góraj. Aktor wspominał, że w czasie, gdy podjął decyzję o emigracji, artyści w Polsce mogli liczyć na głodowe gaże.
- W tamtych czasach maszynista w teatrze zarabiał trzy razy więcej od aktora. Na przykład Daniel Olbrychski zarabiał 3 tysiące, a maszynista 10 tysięcy złotych - opowiadał w „Nowym dzienniku”.
Udał się do Stanów Zjednoczonych, zostawiając w Polsce żonę i dzieci. Początkowo, jak wspominał po latach, nie było mu łatwo. Nie znał języka, musiał się zadłużyć i imać różnych zajęć – sprzątał biura i urzędy, a nawet jeździł ciężarówką. Potem, poznał tamtejszą branże filmową, ale pracując od podstaw.
„Dotknąłem jej od strony obsługi. Trafiłem na plan filmu ‘The Haunted Mansion’ - dużej produkcji z Eddiem Murphym” – opowiadał. Swojej kariery aktorskiej nie zdołał tam jednak wskrzesić. Przez 13 lat robił wszystko, by zapewnić swojej rodzinie godny byt, jednak szybko okazało się, że jego relacje z bliskimi legły w gruzach. W końcu żona zdecydowała się na rozwód, a Góraj uszanował jej decyzję.
Odnalazł szczęście dzięki Hannie. Maciej Góraj wystąpił w "Ranczu"
Aktor oddał się w pełni pracy i kiedy myślał, że nic dobrego go już nie czeka, na jego drodze stanęła dawna miłość – Hanna. Kobieta pracowała wówczas w teatrze, w którym on lubił spędzać wolny czas. To dzięki niej stanął ponownie na scenie, a nawet od czasu do czasu pojawiał się w polskich produkcjach.
Widzowie mogli go podziwiać m.in. w „Ranczu” i filmie „Smoleńsk”. Dziś wciąż od czasu do czasu występuje, ale robi to głównie dla przyjemności – nie ze względu na zarobki. Od lat bowiem zawodowo jest związany z rynkiem inwestycyjnym.
Kilkanaście miesięcy temu po raz kolejny się ożenił. Po niemal trzech dekadach zalegalizował swój związek z ukochaną Hanią. „Jesteśmy z Hanią razem już od 28 lat i ślub kościelny, na który kilka lat temu dostałem w końcu zgodę Kościoła, będzie dla nas ukoronowaniem naszej miłości. Hania to miłość mego życia, zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia, bo jest dobra, mądra, ma poczucie humoru, jest piękna i ma niebiańsko piękne oczy” — mówił portalowi ShowNews.
Źródło: Radio ZET/WP Film/Interia Film