To ona miała zagrać kultową postać. Wajda w ostatniej chwili złamał obietnicę
Joanna Szczepkowska ma na koncie dziesiątki ról teatralnych, filmowych i telewizyjnych. Kiedy jednak usłyszała, że Andrzej Wajda marzy o tym, by to ona wcieliła się w Telimenę w ekranizacji „Pana Tadeusza”, najpierw myślała, że artysta żartuje, a później nie kryła zachwytu jego wizją. Dla tego wyzwania zmieniła swoje plany i robiła wszystko, by jak najlepiej przygotować się do pracy przy tej produkcji. Nie sądziła jednak, że do walki o tę kreację tuż przed startem zdjęć wkroczy Grażyna Szapołowska…
- W 1999 roku na ekrany weszła ekranizacja „Pana Tadeusza” w reżyserii Andrzeja Wajdy.
- Artysta, kompletując obsadę filmu, nie uniknął kontrowersji.
- Tuż przed rozpoczęciem zdjęć powierzył rolę Telimeny Grażynie Szapołowskiej, łamiąc tym samym obietnicę daną Joannie Szczepkowskiej.
Andrzej Wajda należał do grona najwybitniejszych polskich reżyserów. Jego produkcje zachwycały publiczność z całego świata, nie rzadko zdobywając prestiżowe nagrody filmowe. Nic więc dziwnego, że artyści zaciekle zabiegali o to, by nie tylko móc współpracować z tym reżyserem, ale i pokazać pełnię swojego talentu. Produkcje Wajdy dawały takie możliwości. Wybitny twórca tworzył filmy, które na długo zapadały w pamięć i nie bał się wyzwań. Jednym z jego największych projektów w karierze była ekranizacja „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza. By jak najszlachetniej oddać hołd wielkiej epopei narodowej, artysta starannie dobierał obsadę. Zadanie to nie było łatwe, bo w jego filmie chcieli zagrać najwybitniejsi polscy aktorzy…
Quiz: Ekranizacje polskiej literatury. Będziesz mistrzem, jeśli odpowiesz na 4. pytanie
Namawiał ją, by zagrała Telimenę
On jednak od początku miał swoje typy. Chętnie odnawiał współpracę z artystami, którzy występowali w jego poprzednich produkcjach i zdołali mu zaimponować. Kiedy szukał gwiazdy, która zagrałaby Telimenę, od razu pomyślał o Joannie Szczepkowskiej. Reżyser obsadził wcześniej aktorkę w swoim filmie „Kronika wypadków miłosnych”, a także kilku spektaklach, które reżyserował na deskach Teatru Powszechnego i nie krył, że bardzo ceni jej umiejętności. Pod koniec lat 90. osobiście zjawił się na jednym z jej przedstawień, by zaproponować jej udział w swoim nowym projekcie.
„Najpierw tajemniczo pojawił się na moim spektaklu »Goła baba«. A potem przyszedł do garderoby, składając mi propozycję zagrania Telimeny. Dlaczego on sobie mnie wymyślił na tę kobietę bujnych kształtów? Stałam przed nim drobna, wychudzona nawet i myślałam, że żartuje. Ja? Telimenę? A on na to: »Wiesz, tam jest taka scena, kiedy Tadeusz myli Zosię z Telimeną, więc ona właśnie powinna mieć drobną sylwetkę. Ja już to widzę w tym ogrodzie, w tym słońcu, jak tam stoisz, trochę kobieta, a trochę dziewczynka«” - wspominała Joanna Szczepkowska.
Słowa artysty przekonały ją do tego stopnia, że niemal z miejsca zaangażowała się w przygotowania do realizacji filmu. Zmieniła swoje plany i cały grafik podporządkowała pod termin kręcenia scen Telimeny. Jak donoszą media, wzięła nawet udział w bankiecie z okazji rozpoczęcia zdjęć. Jak wielkie musiało być więc jej zaskoczenie, kiedy krótko później okazało się, że to nie ona, a Grażyna Szapołowska, wcieli się w słynną bohaterkę…
Andrzej Wajda złamał obietnicę
Ceniona aktorka, która wiodła wówczas uporządkowane życie u boku swojego trzeciego męża, konsula ds. kultury w Konsulacie Generalnym RP w Los Angeles, nie kryła, że tęskni za wyzwaniami zawodowymi. By być blisko męża, przeprowadziła się do Stanów, co wiązało się z zawieszeniem kariery w Polsce. „Bycie panią konsulową było bardzo przyjemne, ale dla mnie niewystarczające. Muszę mieć możliwość kreowania i tworzenia. Bez tego umieram” – wyznała w jednym z wywiadów. Praca z Wajdą i rola Telimeny wydawały idealnym projektem na przełamanie marazmu, w który wpadła.
Jak przyznała później w wywiadach, po raz pierwszy w życiu zdecydowała się zawalczyć o rolę. „Sama zadzwoniłam do Andrzeja Wajdy i powiedziałam, że na myśl o roli Telimeny cała jestem w mrówkach. Ameryka mnie nauczyła, żeby wierzyć w siebie i nigdy nie rezygnować z marzeń, dążyć do swoich celów” - opowiadała. Choć rola była już obsadzona, aktorka wybrała się do Polski, spotkała z reżyserem i poprosiła go o możliwość wzięcia udziału w zdjęciach próbnych. Jej postawa, nieustępliwość i znakomite próby ostatecznie przekonały Wajdę. Artysta zdecydował się ją zatrudnić, tym samym odbierając rolę Szczepkowskiej.
„Pojawia się taka aktorka jak Grażyna Szapołowska w roli Telimeny, która mówi: »Nie mieć męża bardzo boli«, rozgląda się gorączkowo za odpowiednią partią i w końcu ląduje w najgorszej z możliwych kombinacji. Majestatyczna uroda, dojrzała osobowość Szapołowskiej w zderzeniu z tą sytuacją daje efekt prawdziwie zabawny.” – tłumaczył swoją decyzję na łamach miesięcznika „Film”. Mówi się, że mimo tej niezręcznej sytuacji, Joanna Szczepkowska nie żywiła urazy do reżysera. Pozostali przyjaciółmi do końca życia artysty.
Źródło: Radio ZET/Plejada