To legendarne arcydzieło Polacy zgłosili do Oscara. Za granicą oszaleli na jego punkcie
Zagraniczna prasa pisała, że to film “równie piękny i tajemniczy jak wiersz”, powtarzano też słowo “hipnotyzujący” w “wspaniały”. Nic dziwnego, że Polacy zdecydowali się zgłosić go do Oscara. Znacie ten klasyk?
Z tego artykułu dowiesz się:
- O czym jest film “Podwójne życie Weroniki”.
- Jak odebrano go za granicą.
- Jak Kieślowski zareagował na międzynarodowy sukces.
O czym jest film “Podwójnego życia Weroniki“?
Weronika i Véronique, jedna z nich jest obywatelką Polski, druga Francji. Niby dzielą je kilometry, a jednak coś dziwnego splata ich losy i dusze. Obie zajmują się muzyką, mają problemy z sercem. W pewnym momencie Weronice przydarza się tragedia, co Véronique odczuwa. Nie wie jednak, co się z nią dzieje, czemu czuje smutek.
Co wiesz o polskim kinie? Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem.
Quiz: Oto prawdziwe perły polskiej kinematografii. Połączysz tytuł filmu z reżyserem?
Obiór “Podwójnego życia Weroniki“ za granicą
Peter Bradshaw z “The Guardian” napisał, że film Kieślowskiego jest “równie piękny i tajemniczy jak wiersz, a jego formalna elegancja i moc oddziaływania - bezdyskusyjne”. “Wierzę, że jesteśmy zahipnotyzowani przez "Podwójne życie Weroniki". Jak inaczej wytłumaczyć zdolność francusko-polskiego filmu o absurdalnym założeniu fabularnym [...] do oczarowania nas w sposób niespotykany w żadnym filmie europejskim w najnowszej historii?” - pytał z kolei Nigel Andrews w “Financial Times”.
W 1991 roku na Festiwalu Filmowym w Cannes “Podwójne życie Weroniki” otrzymało nagrodę FIPRESCI za najlepszy film, a Irène Jacob została uhonorowana Złotą Palmą dla najlepszej aktorki. Rok później Amerykańskie Stowarzyszenie Krytyków Filmowych nagrodziło Kieślowskiego w kategorii “Najlepszy film” właśnie za “Podwójne życie Weroniki”.
Polacy słusznie zauważyli w tym filmie międzynarodowy potencjał i zgłosili go do Oscara. Statuetki zdobyć się nie udało, ale produkcja cieszy się dziś mianem klasyka i to nie tylko w Polsce.
A co na to wszystko sam Kieślowski? Nie jest tajemnicą, że reżyser nie gonił za sławą ani nie interesował się podbijaniem Hollywood, choć do dziś mówi się, że miałby na to szanse, gdyby tylko chciał. Udaną frekwencję kinową Kieślowski skomentował w ten sposób, że takie sprawy interesują producentów. Dla niego liczył się odbiór widzów i to, jak film przemówił do ich serc.
Źródło: Radio ZET/Wikipedia/Film Polski