Tim Robbins szczerze: „wejdź na Netflix” i „zobacz, jakie filmy wychodzą”

2 min. czytania
27.11.2024 14:33
Obserwuj nas na Google

Choć Tim Robbins w ostatnich latach zdecydowanie rzadziej pojawia się na ekranach, jego dorobek imponuje. Aktor, który zasłynął dzięki kreacji w kultowych „Skazanych na Shawshank”, w 2004 roku odebrał Oscara za drugoplanową rolę w dramacie kryminalnym „Rzeka tajemnic”. Na koncie ma jednak o wiele więcej pamiętnych występów i dziś uznawany jest za wielki autorytet w filmowym świecie. Ostatnio, zapytany o przyszłość kina, podzielił się gorzkimi spostrzeżeniami. „Jesteśmy w tarapatach” – podsumował, niespodziewanie nawiązując do… Netflixa.

Tim Robbins
fot. Samuelson Productions / Gorai / /Collection Christophel/East New/Scott A Garfitt/Invision/East News

Tim Robbins narzeka na algorytmy

Gwiazdor kina przełomu lat 90. i 2000., którego obecnie możemy oglądać w serialu science-fiction Apple TV+ "Silo", w ostatnich latach bardzo uważnie dobiera sobie kolejne role. W rozmowie z „The Guardian” przyznał niedawno, że tak rzadko pojawia się na ekranach, bo „nie chce marnować czasu na planie na robienie czegoś frywolnego i granie dla samego grania”. Poszukuje ambitnych projektów, które będą się wyróżniać. Tych jednak, jego zdaniem, w ostatnim czasie brakuje. Według Robbinsa filmowcy tworzą swoje produkcje… pod algorytm, czego świetnym przykładem jest Netflix, na którym pojawiają się filmy i seriale, idealnie pasujące do obecnych trendów.

Quiz: Film na podstawie komiksu, książki czy gry? Quiz dla znawców kina

1/14 "Lara Croft: Tomb Raider" to film na podstawie

„Wchodzisz teraz na Netflixa, widzisz, jakie filmy wychodzą na ekrany i mówisz mi, że to jest przyszłość kina? Jesteśmy w poważnych tarapatach” – zawyrokował. Aktor ma jednak nadzieję, że choć część filmów, które są wartościowe, ale nie mają obecnie możliwości „przebicia się”, jeszcze kiedyś zostanie doceniona. Tak jak było w przypadku „Skazanych na Shawshank”.

 

Filmowy fenomen

Aktor podczas ostatniego wywiadu sporo czasu poświęcił produkcji, która uczyniła z niego gwiazdę. W rozmowie z "The Guardian" przypomniał, że choć „Skazani na Shawshank” byli nominowani do Oscara, film początkowo przeszedł bez echa. Dopiero kilka lat później stał się światowym hitem.

„Minęło już 30 lat od ‘Skazanych na Shawshank’. Kiedy film się ukazał, zebrał dobre recenzje, był nominowany do Oscara, ale nikt go nie widział. To kaseta VHS i Ted Turner puszczający ją na swoim kanale telewizyjnym [Turner Classic Movies] doprowadzili do zmiany. Dziś to ukochany film. Pozostaje na szczycie IMDb jako najbardziej lubiany film wszech czasów. Wiem więc, że dobry film, wysokiej jakości program telewizyjny, przetrwa. To, czy jest to hit, czy nie, nie ma znaczenia w porównaniu z tym, co ludzie będą o tym myśleć za 10, 15, 20 lat” – podsumował.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET/Variety/The Guardian