Nie żyje Terence Stamp. Miał być Bondem, zasłynął rolą w innej serii. "Nadzwyczajny dorobek"
W niedzielę w wieku 87 lat zmarł brytyjski aktor Terence Stamp. Najbardziej znany z roli Generała Zoda w filmach z serii o Supermanie, swego czasu był również przymierzany do roi Jamesa Bonda. O śmierci artysty poinformowała rodzina - podaje Reuters.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Terence Stamp rozpoczął karierę aktorską.
- Które role przyniosły mu największe uznanie.
- Dlaczego Stamp zrobił przerwę w aktorstwie w latach 70.
- Co rodzina aktora napisała w oświadczeniu po jego śmierci.
Terence Stamp nie żyje. Aktor zmarł w wieku 87 lat
Terence Stamp urodził się 22 lipca 1938 roku w Londynie. Tam przeżył bombardowanie miasta w czasie II wojny światowej. Potem porzucił szkołę i podjął się pracy gońca w agencji reklamowej. Przygoda Stampa z aktorstwem rozpoczęła się po wygraniu stypendium w szkole aktorskiej. Na ekranie zaczął pojawiać się w latach 60. ubiegłego stulecia. Jego najsłynniejsze role z tamtego okresu to "Kolekcjoner" z 1965 roku (za którego otrzymał nagrodę w Cannes) oraz ekranizacja powieści Thomasa Hardy'ego "Z dala od zgiełku" z 1967 roku, gdzie u boku Julie Christie wcielił się w rolę Sierżanta Troya.
Za tytułową kreację w filmie "Billy Budd" z 1962 roku otrzymał Złoty Glob i jedyną w karierze nominację do Oscara. Był też dwukrotnie nominowany do Nagrody Brytyjskiej Akademii Filmowej. Miał być następnym Jamesem Bondem po Seanie Connerym. Gdy to się nie powiodło (został nim George Lazeny), Stamp grał we włoskich filmach i współpracował z Federico Fellinim przy "Historiach niesamowitych", zagrał też główną rolę w "Teoremacie" Pier Paoli Pasolinigo.
Zanim pod koniec lat 70. otrzymał rolę złoczyńcy Generała Zoda w serii filmów o Supermanie (które po latach przyniosły mu popularność u młodszej widowni), zszedł ze sceny aby studiować jogę w Indiach. Stamp wystąpił również m.in. w "Walkirii" z Tomem Cruise'em w 2008 roku, "Władcach umysłu" z 2011 roku oraz w dziełach Tima Burtona, w tym w „"Wielkich oczach" z 2014 roku, gdzie towarzyszył Amy Adams i Christophowi Waltzowi. Ostatnią rolę zagrał w 2021 roku w filmie Edgara Wrighta "Ostatniej nocy w Soho".
Aktor zmarł w niedzielny poranek 17 sierpnia w wieku 87 lat. "Zostawił po sobie nadzwyczajny dorobek, zarówno jako aktor i pisarz, który będzie poruszał i inspirował ludzi przez wiele lat" - czytamy w oświadczeniu rodziny aktora, cytowanym przez Reutersa.
Źródło: Radio ZET/PAP