Nieznane ciekawostki o "Potopie". Reżyser udawał konia, a Olbrychski na nim siadał
"Potop" to jedna z najbardziej znanych produkcji polskiego kina historycznego. Film z 1974 roku w reżyserii Jerzego Hoffmana wciąż kryje przed widzami wiele tajemnic. Nie wszyscy wiedzą, jak wyglądała praca na planie, a ta niekiedy wymagała od reżysera i aktorów wielkiego wysiłku. Jedną z najtrudniejszych scen była ta, w której Kmicic walczył z księciem Bogusławem.
Z tego artykułu dowiesz się:
- "Potop" to kultowy klasyk polskiego kina historycznego
- Ekranizacja dzieła Henryka Sienkiewicza wciąż skrywa wiele sekretów przed widziami
- Podczas nagrywania jednej z najważniejszych scen walki reżyser Jerzy Hoffman musiał udawać konia
"Potop" to wyjątkowa ekranizacja powieści Sienkiewicza
"Potop" to kultowy już film historyczny z 1974 roku, którego reżyserem jest Jerzy Hoffman. To kolejna słynna ekranizacja powieści Henryka Sienkiewicza, której akcja tym razem toczy się podczas potopu szwedzkiego w Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Głównym bohaterem tej historii jest awanturniczy chorąży Andrzej Kmicic, w którego rolę wciela się Daniel Olbrychski.
Co wiesz o polskich kultowych filmach? Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem.
Quiz: Z tych kultowych polskich filmów możemy być dumni. Znasz choć połowę? [Quiz]
Choć od powstania filmu minęło ponad 50 lat, kulisy produkcji wciąż pozostają tajemnicą dla części widzów. O tym, jak wyglądała praca nad sceną walki Kmicica i księcia Bogusława wie niewielu. Okazuje się, że konie nie były w stanie wytrzymać długiej wymiany ciosów, dlatego zamiast nich aktorzy siadali na... innych członkach ekipy.
Widzowie nie wiedzą tego o "Potopie" Jerzego Hoffmana
Ten słynny pojedynek był sporym wyzwaniem dla twórców. Mało brakowało, a pełna napięcia i dramaturgii scena mogła wcale nie powstać. Na szczęście kreatywność reżysera pokonała wszelkie niedogodności.
Okazuje się, że podczas wymiany szermierczych ciosów między Danielem Olbrychskim i Leszkiem Teleszyńskim konie nie chciały współpracować - po zaledwie trzech uderzeniach szabel rozchodziły się na boki. Aby nakręcić tę scenę, najpierw sfilmowano więc bohaterów na koniach i zbliżenia głów końskich, a następnie zamieniono zwierzęta na innych członkach ekipy.
Jak podaje portal culture.pl, w rolę koni wcielili się jeden z kaskaderów oraz sam reżyser Jerzy Hoffman. Mężczyzna z Danielem Olbrychskim na swych barkach wykonywał ruchu w takim rytmie, by idealnie odwzorować ruchy konia podczas szermierczego pojedynku.
Kultową scenę walki można zobaczyć poniżej. Wiedzieliście, że w taki sposób została stworzona?
Źródło: Radio ZET / culture.pl