Nieznane ciekawostki o "Potopie". Reżyser udawał konia, a Olbrychski na nim siadał

2 min. czytania
17.08.2025 20:03
Obserwuj nas na Google

"Potop" to jedna z najbardziej znanych produkcji polskiego kina historycznego. Film z 1974 roku w reżyserii Jerzego Hoffmana wciąż kryje przed widzami wiele tajemnic. Nie wszyscy wiedzą, jak wyglądała praca na planie, a ta niekiedy wymagała od reżysera i aktorów wielkiego wysiłku. Jedną z najtrudniejszych scen była ta, w której Kmicic walczył z księciem Bogusławem.

Potop - Daniel Olbrychski
fot. Kadr z filmu "Potop"

Z tego artykułu dowiesz się:

  • "Potop" to kultowy klasyk polskiego kina historycznego
  • Ekranizacja dzieła Henryka Sienkiewicza wciąż skrywa wiele sekretów przed widziami
  • Podczas nagrywania jednej z najważniejszych scen walki reżyser Jerzy Hoffman musiał udawać konia

"Potop" to wyjątkowa ekranizacja powieści Sienkiewicza

"Potop" to kultowy już film historyczny z 1974 roku, którego reżyserem jest Jerzy Hoffman. To kolejna słynna ekranizacja powieści Henryka Sienkiewicza, której akcja tym razem toczy się podczas potopu szwedzkiego w Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Głównym bohaterem tej historii jest awanturniczy chorąży Andrzej Kmicic, w którego rolę wciela się Daniel Olbrychski.

Co wiesz o polskich kultowych filmach? Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem.

Quiz: Z tych kultowych polskich filmów możemy być dumni. Znasz choć połowę? [Quiz]

1/14 Z jakiego filmu pochodzi cytat: "Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?"

Choć od powstania filmu minęło ponad 50 lat, kulisy produkcji wciąż pozostają tajemnicą dla części widzów. O tym, jak wyglądała praca nad sceną walki Kmicica i księcia Bogusława wie niewielu. Okazuje się, że konie nie były w stanie wytrzymać długiej wymiany ciosów, dlatego zamiast nich aktorzy siadali na... innych członkach ekipy.

 

Widzowie nie wiedzą tego o "Potopie" Jerzego Hoffmana

Ten słynny pojedynek był sporym wyzwaniem dla twórców. Mało brakowało, a pełna napięcia i dramaturgii scena mogła wcale nie powstać. Na szczęście kreatywność reżysera pokonała wszelkie niedogodności.

Okazuje się, że podczas wymiany szermierczych ciosów między Danielem Olbrychskim i Leszkiem Teleszyńskim konie nie chciały współpracować - po zaledwie trzech uderzeniach szabel rozchodziły się na boki. Aby nakręcić tę scenę, najpierw sfilmowano więc bohaterów na koniach i zbliżenia głów końskich, a następnie zamieniono zwierzęta na innych członkach ekipy.

Jak podaje portal culture.pl, w rolę koni wcielili się jeden z kaskaderów oraz sam reżyser Jerzy Hoffman. Mężczyzna z Danielem Olbrychskim na swych barkach wykonywał ruchu w takim rytmie, by idealnie odwzorować ruchy konia podczas szermierczego pojedynku.

Kultową scenę walki można zobaczyć poniżej. Wiedzieliście, że w taki sposób została stworzona?

Oglądaj

Źródło: Radio ZET / culture.pl