Sławna aktorka zmarła w wieku 98 lat. Była pierwowzorem kultowej postaci literackiej

3 min. czytania
25.11.2025 09:18
Obserwuj nas na Google

Smutna wiadomość dla fanów hollywoodzkich produkcji. W wieku 98 lat odeszła Jill Freud. Brytyjska aktorka była pierwowzorem kultowej postaci z serii uwielbianych książek. Informację o jej śmierci przekazała córka artystki. 

Sławna aktorka zmarła w wieku 98 lat. Była pierwowzorem kultowej postaci literackiej
fot. Canva/Eamonn McCabe/The Guardian

Jill Freud nie żyje

Smutna wiadomość dla fanów hollywoodzkich produkcji. W poniedziałek, 24 listopada bieżącego roku, odeszła Jill Freud. Brytyjska gwiazda miała 98 lat. O jej śmierci w przejmującym wpisie opublikowanym na Facebooku poinformowała jej córka, Emma Freud. Producentka filmowa napisała: "Moja cudowna, 98-letnia mama oddała swój ostatni ukłon. Po pełnym miłości wieczorze - kiedy wiedzieliśmy już, że jest w drodze - otoczona dziećmi, wnukami i pizzą, powiedziała nam wszystkim, żeby dać jej spokój, bo chce odpocząć.  I już się nie obudziła. Jej ostatnie słowa brzmiały: "Kocham was”. Jako dziecko została ewakuowana do Oksfordu i mieszkała przez trzy lata u C.S. Lewisa. To na niej wzorował postać Łucji w ' Lwie, Czarownicy i Starej Szafie'".

 

Córka artystki ciepło wspomina zmarłą matkę: "Została aktorką i producentką, a przez 30 lat prowadziła dwie trupy teatralne w Suffolk - zatrudniając setki aktorów, którzy kochali ją za jej pasję, troskę, shepherd’s pie, oddanie teatrowi regionalnemu i walkę o prawa aktorów. Jej ostatnią filmową rolą była gospodyni w Downing Street w ' To właśnie miłość'. Codziennie jadła ten sam lunch - kieliszek czerwonego wina i paczkę chipsów, a podczas covidu, w wieku 93 lat, zamknięta z trzema innymi dziewczynami z rodu Freudów, brała udział w porannych zajęciach stepowania. Miała 98 lat, była matką pięciorga dzieci, babcią siedemnaściorga, prababcią siedmiorga – była zadziorna, szalona, dobra, kochająca i niepokorna. Szczęśliwe to niebo, że dostało tak olśniewającą nową mieszkankę". 

Jak doszło do spotkania Jull Freud i C.S. Lewisa?

Jill Freud urodziła się jako June Flewett w Londynie w 1927 roku. W czasie wojny trafiła na ewakuację do Oksfordu, gdzie zatrudniono ją jako pomoc domową w The Kilns - domu C.S. Lewisa, jego brata Warniego oraz Janie Moore. W późniejszych rozmowach podkreślała, że już pierwsze spotkanie z Lewisem wydawało jej się "czymś wyjątkowym”, a ona sama żywiła wobec niego typowe nastoletnie zauroczenie. Lewis odpowiadał jej serdecznością - w listach wspominał o jej dobroci i cierpliwości.

 

To właśnie w The Kilns stała słynna szafa, która - jak uważa wielu - zainspirowała motyw przejścia do Narnii w "Lwie, czarownicy i starej szafie”. Choć autor oficjalnie zadedykował książkę swojej chrześniaczce Lucy, dopiero po jego śmierci Jill usłyszała, że to ona była literackim pierwowzorem bohaterki. Wieść tę przekazał jej pasierb Lewisa, Douglas Gresham. Pisarz ufundował jej również stypendium na RADA, które Jill rozpoczęła po 18. urodzinach. Wcześniej jednak pozostała jeszcze w The Kilns, by opiekować się schorowanym Lewisem i Janie Moore. Po ukończeniu szkoły zaczęła używać pseudonimu Jill Raymond i szybko dostała się na West End, grając z Michaelem Redgrave’em i pojawiając się w produkcjach telewizyjnych.

Gdzie znajdował się teatr prowadzony przez Jill Freud?

W 1950 roku aktorka wyszła za Clementa Freuda – wnuka twórcy psychoanalizy Sigmunda Freuda, wtedy znanego kucharza, a później posła Partii Liberalnej. Mieli razem pięcioro dzieci, między innymi Emmę, dziś scenarzystkę, i Matthew, znanego specjalistę PR. Od 1980 roku Jill prowadziła własny teatr w Suffolk i jednocześnie wspierała męża w jego kampaniach wyborczych. Aktorka znana jest między innymi z seriali "Crown Court", "Maigret" czy "Rooms". 

Po latach jej bliskich dotknęły poważne oskarżenia wobec Clementa Freuda, ujawnione w dokumencie ITV z 2016 roku. Jego wdowa przyznała wtedy, że była "zszokowana, głęboko zasmucona i szczerze przeprasza kobiety, które doświadczyły przemocy”. W jednym z wywiadów dodała również, że czasem miała poczucie, iż jej rola w rodzinnej historii jest marginalizowana: "Często widzę listy naszej dynastii i mam wrażenie, że według nich moje dzieci urodziły się bez matki. Ale cóż - mają szczęście: odziedziczyły nie tylko neurotyczne, genialne geny Freudów, lecz także moje.”

Wnuczka aktorki opublikowała na Instagramie przejmujący wpis, w którym wspomina swoją babcię. Martha Freud napisała: "Poświęćmy chwilę, by upamiętnić Lady Jill Freud – jedną z najbardziej genialnie niekonwencjonalnych babć, jakie istniały. Z natury była opowiadaczką historii i źródłem jednych z najlepszych anegdot. To ona nauczyła mnie przeklinać i gotować kedgeree, czytała moim dzieciom C.S. Lewisa, a w zamian za Wotsitsy opowiadała im historie wojenne. To także dzięki niej zaczęliśmy stepować podczas lockdownu (wróciła z 'emerytury tanecznej' w wieku 93 lat, żeby nas zabawiać). Cóż za kobieta. Cóż za życie".

Źródło: Radio ZET/Film WP