Sam jest legendą kina, ale mało kto wie, że jego sławny ojciec wciąż gra w filmach
Jaki ojciec, taki syn. To powiedzenie idealnie pasuje do słynnej polskiej rodziny aktorskiej. Kiedy Olaf Lubaszenko zaczynał karierę, jego ojciec – Edward Linde-Lubaszenko – był już znanym i cenionym aktorem. Dziś obaj występują w popularnych, rodzimych produkcjach, niezmiennie zachwycając widzów.
- Olaf Lubaszenko to jedyny syn aktora Edwarda Linde-Lubaszenko.
- Artyści od dekad zachwycają w rodzimych produkcjach.
- Choć dziś dogadują się świetnie, przed laty łączyła ich skomplikowana relacja.
Olaf Lubaszenko aktorstwo ma we krwi. Mało kto wie, że nie tylko jego tata, ale i mama związali swoją przyszłość z tym zawodem. Ulubieniec widzów jest synem Asji Łamtiuginy – polskiej aktorki rosyjskiego pochodzenia, która ma na koncie kilkanaście ról w filmach i serialach oraz wiele kreacji teatralnych. Artystka w latach 70. występowała na białostockich scenach, często w towarzystwie dorastającego syna. Lubaszenko, już jako nastolatek, zaliczył nie tylko debiut teatralny, ale i serialowy. W 1982 roku zagrał tytułową rolę w serialu „Życie Kamila Kuranta”.
Quiz: Pamiętasz, kto nakręcił to arcydzieło polskiego kina? Przypisz nazwisko do filmu
Od dziecka podziwiał znanego tatę
O tym, że syn stawia pierwsze aktorskie kroki jako ostatni dowiedział się jego… ojciec. Lubaszenko nie krył, że jako mały chłopiec oglądał tatę głównie na ekranach telewizorów. Jego rodzice rozwiedli się bowiem, gdy miał zaledwie 3 lata, a Edward Linde-Lubaszenko odwiedzał syna głównie w święta. „Jako chłopiec oglądałem wszystko, w czym występował. Niecierpliwie czytałem programy telewizyjne, poszukując jego nazwiska w obsadzie" - opowiadał w jednym z wywiadów aktor.
Lubaszenko zdecydowanie miał w czym wybierać, bo jego ojciec przed laty był jedną z największych polskich gwiazd. Grał w produkcjach Krzysztofa Zanussiego, Sylwestra Chęcińskiego, Janusza Zaorskiego, czy Władysława Pasikowskiego. Choć w tym roku skończy 86 lat, wciąż możemy go oglądać na ekranach. W kilku ostatnich produkcjach wystąpił u boku syna.
Mimo że początkowo łączyły ich trudne relacje, dziś dobrze się dogadują. Edward Linde-Lubaszenko nie kryje dumy z syna. „Większość aktorskich dzieci próbuje tego zawodu, tyle że nie każdemu się udaje. Jemu się udało” – mówi z dumą. „Ze wszystkich prezentów, jakie dostałam nie tylko na mikołajki, ale w ogóle w życiu, najwspanialszym i najbardziej niezasłużonym jest Olaf” – dodawał, przyznając, że zawsze marzył, by zostać tatą.
Kariera Olafa Lubaszenki
Dziś to on może podziwiać syna na ekranach. Olaf Lubaszenko wystąpił niedawno w roli majora Tadeusza Gadacza w hicie Netflixa – „Napad”. Od jakiegoś czasu możemy go także oglądać w „Komisarzu Aleksie”. Prawdziwą popularność i uznanie krytyków zyskał jednak już w latach 80., dzięki rolom w filmach Krzysztofa Kieślowskiego („Krótki film o miłości”, „Dekalog VI”, „Dekalog X”), a potem także jako jeden z czołowych aktorów produkcji Władysława Pasikowskiego – „Kroll”, „Psy”, „Demony wojny według Goi”, czy „Operacja Samum”.
Źródło: Radio ZET/Świat Seriali/Film Polski