Porzucił karierę aktorską, ale wciąż jest sławny. Czym się dziś zajmuje?
Adam Probosz był jedną z największych dziecięcych gwiazd lat 80. Choć w świecie filmu odniósł ogromny sukces, po ponad dwudziestu latach od swojego debiutu, zdecydował się na dobre porzucić aktorstwo. Dziś wciąż jest związany z telewizją, jednak spełnia się w zupełnie innej roli…
- Adam Probosz ma na koncie dziesiątki ról w popularnych produkcjach PRL.
- Widzowie zapamiętali go m.in. jako księcia Mateusza z filmu „Akademia Pana Kleksa”.
- Lubiany artysta na początku lat 2000. zrezygnował z aktorstwa.
- Od dekad spełnia się jako dziennikarz sportowy.
Dziecięca gwiazda PRL
Karierę aktorską rozpoczynał już jako mały chłopiec. Adam Probosz miał zaledwie trzy lata, kiedy zagrał w jednym z przedstawień wystawianych na scenie Domu Kultury w Żorach, gdzie pracowała jego mama. Kilka lat później sam garnął się do świata filmu i seriali. To on miał namówić rodziców, by wysłali go na casting do serialu „Gazda z Diabelnej”.
„Mężowi nie chciało się z nim jechać. Zatelefonował do organizatorów przesłuchania, przedstawił się i zapytał, czy Adaś może zjawić się sam. Usłyszał: "Księże proboszczu, musi ksiądz przyjechać z synem". Wszyscy byli bardzo ciekawi proboszcza, który chciał wcisnąć syna do filmu” – wspominała po latach mama aktora w rozmowie z „Nowinami”.
Adam wypadł na tyle dobrze, że nie tylko dostał tę rolę, ale i kolejne aktorskie wyzwania. Pod koniec lat 70. wystąpił jeszcze w filmie „Zmory” (Stukło w dzieciństwie), a na początku kolejnej dekady w serialach „Kłusownik” i „Jan Serce” oraz filmach „Jeśli serce masz bijące”, „Czerwone węże”, czy „Mężczyzna niepotrzebny!”. Prawdziwą popularność zyskał jednak w 1983 roku dzięki roli szpaka/księcia Mateusza w filmie „Akademia Pana Kleksa”. „Miałem 14 lat, gdy zaczynaliśmy zdjęcia. Nie był to mój pierwszy film, ale rzeczywiście była to niezwykła przygoda. Jeszcze szczególnie, że to był stan wojenny, a myśmy wtedy wyjechali do Jałty, część zdjęć kręciliśmy w Książu. Było w tym trochę bajki. To takie oderwanie od szarej rzeczywistości, która była dookoła. I to dopiero była wielka przygoda. Ja nie lubię tego słowa, bo ono się strasznie zdewaluowało dzisiaj, tak samo jak ‘kultowy’, ale myślę, że ‘Akademia Pana Kleksa’ była kultowa w naszym kinie filmów dla dzieci. Nie wiem, czy zrobiono lepszy” – wspominał po latach w „Dzień Dobry TVN”.
Quiz: Jak dobrze znasz te kultowe produkcje PRL? 15/15 tylko dla mistrza
Zrezygnował z występów
Adam Probosz wystąpił w sumie w kilkudziesięciu filmach i serialach. Do końca lat 80. widzowie mogli go podziwiać jeszcze m.in. w filmach „Przeklęte oko proroka”, „Czas dojrzewania” i „Przeprawa” oraz produkcjach telewizyjnych „Oko proroka czyli Hanusz Bystry i jego przygody” i „Crimen”. Na ekranach pojawiał się potem jeszcze przez kilkanaście lat, jednak ostatecznie nie zdecydował się związać swojej przyszłości z tym zawodem. „Żeby dobrze uprawiać ten zawód, trzeba mieć powołanie, a ja go nie czułem. Siłą rozpędu grałem w filmach, ale próbowałem też innych rzeczy. Postanowiłem zmienić coś swoim życiu, gdy zostałem ojcem” – zdradził w rozmowie z „Echem dnia”.
Aktor wziął sprawy w swoje ręce i wysłał CV do… założyciela polskiego Eurosportu. Od lat interesował się sportem, więc myśl o sprawdzeniu się w redakcji zajmującej się tą tematyką wydawała mu się niezwykle kusząca. Do swojego zgłoszenia dorzucił list motywacyjny, dzięki któremu przekonał szefostwo i już następnego dnia zmierzył się z pierwszymi wyzwaniami w nowej pracy. „Usiadł w reżyserce i kazał mi przez piętnaście minut komentować jakiś wyścig. Chyba dobrze poszło, bo dzień później komentowałem już Giro d'Italia. Taka trochę amerykańska bajka.” – opowiadał Onetowi o spotkaniu z Witoldem Domańskim.
Swoją przygodę z dziennikarstwem sportowym zaczynał w 2001 roku, a dziś uznawany jest za jednego z najlepszych polskich komentatorów, specjalizujących się w kolarstwie. „Lubię sporty zimowe, ale kolarstwo pozostaje absolutnym numerem jeden. […]Chcąc być na bieżąco muszę śledzić wydarzenia w kolarskim świecie właściwie bez przerwy.” – mówił portalowi jadenarowerze.pl. Za całokształt pracy i promocję tego sportu w 2014 roku otrzymał nagrodę Lifetime Achievement Award World Bicycle Day of the United Nations.
Źródło: Radio ZET/Pomponik/VIVA!