Polacy nie wiedzą, że to dzieło PRL zostało ocenzurowane. Całkiem zmienił zakończenie
Dziś “Niewinni czarodzieje” są uznawani za jeden z kultowych filmów okresu PRL-u. Czy produkcja miałaby dziś taki status, gdyby Wajda zrealizował ją z takim zakończeniem, jakie wymyślił na początku? Reżyser w ostatniej chwili zmienił wydźwięk całego filmu.
- O czym jest film “Niewinni czarodzieje” i jak się kończy.
- Jakie zakończenie produkcji zostało nagrane na początku.
- Dlaczego Andrzej Wajda zmienił zakończenie filmu.
O czym są “Niewinni czarodzieje”?
Choć od premiery “Niewinnych czarodziejów” minęło już kilka dekad (a dokładnie 65 lat), to w kadrach Andrzeja Wajdy i dziś mogłoby się odnaleźć wielu młodych ludzi. Produkcja opowiada historię Bazylego i Pelagii, pary znajomych, która dopiero co poznała się w klubie jazzowym. Nawiązują coś w rodzaju flirtu, ale niekoniecznie dosłownego, spędzają ze sobą noc, rozmawiając, udając niekiedy, że nie są sobą zainteresowani, choć rosnące między nimi napięcie sugeruje coś zupełnie innego.
Quiz: Quiz. Polska Szkoła Filmowa, czyli test z klasyków rodzimego kina
Bazyli (Tadeusz Łomnicki) i Pelagia (Krystyna Stypułkowska) wdają się w grę pozorów, nakładają maski, które w pewnym momencie spadają. Film kończy się w ten sposób, że po całonocnym, pełnym napięcia spotkaniu, bohaterowie w końcu odsłaniają przed sobą emocje. Ich relacja, która początkowo była grą flirtu i dystansu, ewoluuje w coś bardziej intymnego i autentycznego. Pelagia odchodzi, a Bazyli zostaje sam. Ich rozstanie nie jest dramatyczne, ale naznaczone smutkiem i poczuciem niedosytu. Zakończenie jest otwarte, nie daje jasnych odpowiedzi, ale skłania do pewnych refleksji.
Z tym że Wajda na zakończenie “Niewinnych czarodziejów” miał zupełnie inny pomysł i gdyby został on zrealizowany, film miałby zupełnie inny wydźwięk. Czemu więc reżyser zmienił zdanie co do końcówki swojego dzieła? W PRL filmy rzadko wychodziły na ekrany w takiej formie, w jakiej wymarzyli je sobie ich twórcy. Wszystko to oczywiście przez panującą wówczas cenzurę.
“Niewinni czarodzieje” i cenzura
Pierwotne zakończenie filmu “Niewinni czarodzieje” ukazywało Bazylego w szkole, która pełna była dziewczyn podobnych do Pelagii, co wywołało w PRL-owskich decydentach niekoniecznie pozytywne skojarzenia. Podczas pierwszej kolaudacji zarzucono twórcom filmu cynizm, a takie zakończenie produkcji uznano wręcz za “nieakceptowalne”. Zakończenie, które znamy dzisiaj, jest dużo bardziej subtelne i emocjonalne. Wajda musiał je jednak nakręcić nieco później.
Mimo zmiany zakończenia, decydenci nie wiedzieli, co zrobić z tą produkcją. Obawiano się, że nie wpłynie ona korzystnie na młodą widownię - zwłaszcza tę z mniejszych miast. Wiosną 1960 roku “Niewinni czarodzieje” trafiły na półkę dostając miano “półkownika”, czyli filmu, który z jakichś powodów nie został przepuszczony przez władze i został odłożony na inne, może lepsze czasy.
Na szczęście Wajda na swój moment nie musiał długo czekać (filmy na półkach potrafiły leżeć dekady). Jeszcze tego samego roku zdecydowano się wypuścić “Niewinnych czarodziejów” do kin, a to za sprawą sukcesu innego filmu reżysera, czyli “Popiołu i diamentu”.
Kompromisem była cicha premiera i dystrybucja filmu tylko w większych miastach. To oczywiście po to, by nie gorszyć młodzieży z mniejszych miejscowości “zachodniością” życia głównego bohatera filmu.
Źródło: RadioZET/pleograf.pl/Wikipedia/FilmPolski