Polacy czekali na ten film. Teraz sprawę bada prokuratura
Fani głośnego dzieła poświęconego Kościołowi katolickiemu wyczekiwali tej premiery latami. Telewizja Polska zapowiadała wówczas produkcję filmu będącego odpowiedzią na trudny film. Teraz okazuje się jednak, że aktorzy i producenci zamiast na premierze mogą spotkać się podczas rozprawy sądowej. Sprawę dzieła bada obecnie prokuratura.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Odpowiedzią na jaki głośny film miała być niedokończona produkcja.
- Ile wynosił budżet filmu.
- Dlaczego sprawą niedokończonej produkcji zajęła się prokuratura.
Ile wynosił budżet filmu będącego odpowiedzią na głośną produkcję?
Zdjęcia do filmu "Klecha” ruszyły w sierpniu 2017 roku i trwały aż do października 2018 roku. Produkcja dysponowała budżetem blisko 8 mln zł. Polski Instytut Sztuki Filmowej przekazał na nią 3 mln zł, a następnie - w ramach dotacji celowej, o którą wystąpiły Filmoteka Narodowa - Instytut Audiowizualny oraz Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych - dołożono kolejne 1,35 mln zł. Miasto Radom wsparło projekt kwotą 900 tys. zł, natomiast Kuria Diecezji Radomskiej przeznaczyła na film 1,5 mln zł.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o perły polskiej kinematografii. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Oto prawdziwe perły polskiej kinematografii. Połączysz tytuł filmu z reżyserem?
Choć "Klechę” pokazano dotąd jedynie na kilku zamkniętych seansach, dostępny jest oficjalny opis fabuły. Głównym bohaterem jest ksiądz Roman Kotlarz, oddany pracy duszpasterskiej, wspierający słabszych i będący zdecydowanym przeciwnikiem władzy komunistycznej. Nie ulega on presji służb, co czyni go celem funkcjonariusza SB o pseudonimie "Mistrzo”, który za wszelką cenę chce złamać duchownego. Mimo zastraszania, pobić i podstępnych prowokacji Kotlarz nie ustępuje. W trakcie wydarzeń radomskich z 1976 roku idzie o krok dalej - ignorując groźby funkcjonariuszy i apele części duchowieństwa, mocno wspiera protestujących robotników. Dla Mistrzo jest to przekroczenie granicy, której nie zamierza wybaczyć.
Kto zagrał w niedokończonym filmie?
Obsada filmu "Klecha" była imponująca: księdza Romana zagrał Mirosław Baka, rolę esbeka powierzono Piotrowi Fronczewskiemu, a w produkcji wystąpili również Artur Żmijewski, Danuta Stenka, Janusz Chabior i Marcin Bosak. Aktorzy jednak nie mieli okazji obejrzeć finalnego efektu ani otrzymać pełnego wynagrodzenia. W rozmowie z "Wyborczą” reżyser wyliczał, że producent nie wypłacił artystom honorariów na łączną kwotę ok. 1,5 mln zł, a firma odpowiedzialna za film ogłosiła upadłość.
Dlaczego sprawa "Klechy" trafiła do prokuratury?
Emocje wokół "Klechy" eskalowały, co doprowadziło do zaangażowania w sprawę prokuratury. Jak podaje portal gazeta.pl: " Telewizja Polska, wtedy w rękach PiS, reklamowała obraz jako odpowiedź na 'Kler' Wojciecha Smarzowskiego. Jego powodzenie miał zapewnić wysoki budżet, wsparcie instytucji publicznych i gwiazdy w rolach głównych. Ale cenzura i próby ingerencji w treść ze strony Agencji Kreacji Filmu i Serialu TVP, informacje o zaległych honorariach i procesy sądowe sprawiły, że produkcja obrazu okazała się katastrofą".
W czerwcu tego roku prokuratura umorzyła postępowanie, uzasadniając decyzję "brakiem znamion czynu zabronionego”. Pełnomocnik poszkodowanych artystów złożył jednak zażalenie. Sąd uznał, że śledztwo dotyczące nieprawidłowości finansowych przy produkcji "Klechy” powinno być kontynuowane.
Źródło: Radio ZET/Film WP