`

Nolan znów to zrobił. "Odyseja" to najlepszy film roku

Artykuł promocyjny
3 min. czytania
17.07.2026 20:56
Obserwuj nas na Google

Już dawno żaden film nie wzbudził tak dużego poruszenia, jak "Odyseja" Christophera Nolana. Podczas gdy jedni z góry skazywali produkcję na porażkę - obrażając się za zmiany, jakie reżyser zdecydował się wprowadzić względem oryginału, inni z niecierpliwością oczekiwali premiery, licząc na kolejne wielkie widowisko. I choć ci pierwsi, nawet po seansie, zapewne nie zmienią nastawienia, ci drudzy wyjdą z sali w pełni zadowoleni. Dzieje Odyseusza w wydaniu brytyjskiego artysty to kino największego formatu - film perfekcyjnie zrealizowany w warstwie technicznej, ale także - co równie istotne - piękna opowieść o poszukiwaniu siebie. 

Grupa mężczyzn w zbrojach i hełmach, idących przez leśny krajobraz. Dym wokół, atmosfera wojny.
fot. Materiały prasowe

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Nolan reinterpretuje postać Odyseusza w filmie.
  • Dlaczego narracja w filmie jest podzielona na dwie perspektywy.
  • Co czyni wątek tułaczki Odyseusza spektakularnym w filmie.
  • Które elementy techniczne i artystyczne wyróżniają film jako całość.
Nie przegap

Nolan interpretuje Homera

Na początek warto podkreślić jedno - "Odyseja" nie jest i nigdy nie miała być dokładnym odwzorowaniem historii opisanej przez Homera. Choć produkcja opowiada o bohaterach słynnego eposu, ich losy stanowią dla reżysera jedynie inspirację i prowokują do podjęcia dialogu z greckim poetą. Przyglądając się postaci Odyseusza, Nolan stawia przede wszystkim na emocje. Pokazuje człowieka, jego ułomności, dylematy i próby uporania się z przeszłością, zapraszając widza w niesamowitą podróż. To jeden z tych filmów, które przeżywa się od pierwszej do ostatniej minuty, chłonąc każdy kadr, każde słowo, każdy gest i każdy dźwięk. 

Już sam sposób prowadzenia narracji sprawia, że opowieść płynie gładko. Historia pokazana jest z dwóch perspektyw, które splatają się w finale. Większą część filmu stanowią, ukazane w formie retrospekcji, lata tułaczki Odyseusza (Matt Damon), który próbuje powrócić do rodzinnej Itaki. Podróż okazuje się równie trudna i wyniszczająca, co wojna trojańska, w której brał udział jako jeden z dowodzących. Wraz z grupą podległych mu wojowników przemierza morza i lądy, spotykając się z przeciwnościami, które - jak wierzy - zsyłają mu bogowie. Dzielnie staje jednak do walki, rozprawiając się m.in. z cyklopem Polifemem, wiedźmą Kirke i zwodniczym syrenim śpiewem, by ponownie zobaczyć ukochaną żonę Penelope (Anne Hathaway) i syna Telemacha (Tom Holland). Ich historia stanowi drugą oś fabularną. Kobieta nieustannie czeka na powrót męża, ale jej sytuacja z każdym rokiem staje się coraz trudniejsza. Itaka pozostaje bez króla, a na zamku pojawiają się tłumy zalotników, którzy marzą, by ją poślubić, tym samym przejmując panowanie nad wyspą. Na taki obrót spraw nie zgadza się dorastający Telemach. Chłopak wierzy, że ojciec żyje i zamierza zrobić wszystko, by poznać jego losy i uchronić Itakę przed zgubą.

Rozwiąż test z amerykańskich filmów. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 procent! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Quiz: Kochasz kino? Ten quiz z amerykańskich filmów to będzie dla ciebie pestka

1/13 Don Vito Corleone zagrał:

"Odyseja" to film kompletny

Obie opowieści są niezwykle angażujące, ale to wątek tułaczki Odyseusza czyni dzieło spektakularnym. Zjawiskowe zdjęcia, widowiskowe sceny akcji, wybitna muzyka Ludwiga Göranssona i wielki kunszt Matta Damona to połączenie, które wręcz zapiera dech. Każdy kadr został precyzyjnie przemyślany, podobnie zresztą jak decyzje castingowe. Choć to Damon jest tu gwiazdą numer jeden, obsada zasilająca drugi plan także nie zawodzi. Hathaway, Holland, a także Pattinson, Theron, czy Zendaya mają swoje pięć minut, emanując charyzmą i dodając kolorytu scenom, w których się pojawiają. 

Plakat filmu „Odyseja” z postacią w hełmie, widoczny napis i data premiery.
Fot. Materiały prasowe
Plakat filmu \"Odyseja\"
Zobacz także
Cztery osoby rozmawiają w przytulnym wnętrzu, przy stole z przekąskami. Wesoła atmosfera.

"Odyseja" nie jest jednak arcydziełem jedynie ze względu na techniczne i artystyczne walory. To film, który pokazuje zagubionego człowieka, próbującego uporać się ze swoją przeszłością, czynami, z których już nie jest dumny i znaleźć oczyszczenie. Pełna przygód droga do domu jest tak naprawdę podróżą Odyseusza do wnętrza samego siebie i szansą na nowy życiowy rozdział. W tym kontekście stanowi dla widzów środek terapeutyczny, który daje nadzieję i sprawia, że na sercu robi się nieco cieplej. 

Oglądaj

Źródło: Radio ZET