Nietypowy horror w polskich kinach. Widziałam już “Zwierzę”, czy było warto?
Na kinowych afiszach pojawił się nowy tytuł - “Zwierzę”. Francuski horror z bykami w tle może przyciągnąć uwagę, ale czy warto? Widziałam już ten film, dlatego zapraszam na recenzję “Zwierzęcia” w reżyserii Emmy Benestan.
Z tego artykułu dowiesz się:
- O czym jest film “Zwierzę”.
- Recenzja filmu “Zwierzę”.
- Od kiedy film “Zwierzę” w polskich kinach?
O czym jest film “Zwierzę”?
Nejma mieszka na francuskiej farmie, na której opiekuje się potężnymi bykami i trenuje dość niecodzienny sport. Dyscyplina course camarguaise polega na tym, że zawodnicy znajdujący się na arenie mają zdjąć z rogu byka atrybut do niego przyczepiony. W przeciwieństwie do corridy podczas tych rozgrywek zwierzę nie ginie. Zawodnik musi jednak dobrze znać psychikę byka, potrafić odczytywać sygnały przez niego wysyłane, by wiedzieć, kiedy należy uciec, a kiedy może się do niego zbliżyć.
Jak dobrze znasz się na horrorach? Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem.
Quiz: Coś dla ludzi o mocnych nerwach. Rozpoznasz wszystkie horrory po 3 słowach?
Nejma żyje z bykami i żyje bykami, jest z nimi bardzo związana, co jest rodzinną tradycją ze strony ojca. Mimo to ona stanowi tu pewien wyjątek, bo to typowo męski sport i jest jedyną kobietą w okolicy, która się tym wszystkim zajmuje. Odnajduje się jednak w tym świecie bardzo dobrze. Można odnieść wrażenie, że aż zbyt dobrze.
Trudne, ale wymarzone życie Nejmy przerywają tragedie, do których dochodzi na farmie. Jeden z byków buntuje się i ucieka, przez co ginie jej dwóch przyjaciół. Ona sama czuje się coraz gorzej i nie wie, co jest tego powodem.
Recenzja filmu “Zwierzę”
Film Emmy Benetan jest określany jako horror, jednak jeśli jesteście zaawansowanymi konsumentami produkcji tego gatunku, to możecie być nieco zawiedzeni. Tu groza budowana jest nie poprzez ostre sceny czy jump scare’y , a przez narastające w bohaterce negatywne emocje i nocne, klimatyczne ujęcia. Słowem (a właściwie trzema słowami) nie jest strasznie. To produkcja o umiarkowanym stopniu grozy, raczej niepokojąca niż straszna.
Fabularnie dzieje się tu niewiele, a koniec jest bardzo przewidywalny, jednak mimo tego “Zwierzę” to film, który ogląda się dobrze i chce się dotrwać do końca. Produkcja zawdzięcza to naprawdę pięknym kadrom francuskiej farmy i jej okolic. Kontrastem dla ciepłych ujęć dziennych są te nocne, gdy w pięknie natury rodzi się jakieś nieznane niebezpieczeństwo, które w końcu zaczyna zabijać. W obrazie wszystko się zgadza i “Zwierzę” zaliczę do kategorii ładniejszych filmów, jakie w tym roku widziałam.
“Zwierzę” to film o dzikości i pierwotnych instynktach, nieznanych zakątkach świata potężnych, z pozoru oswojonych zwierząt, który jedną nogą wkracza w tematykę ciała, przez co zahacza o gatunek body horroru. Nie jest to produkcja, która wbija w fotel, budzi grozę i wyzwala adrenalinę. Czuć tu nierówne rozłożenie sił między jakością obrazu, a mało porywającym scenariuszem, ale nie powiem, że czas spędzony z tym filmem, był czasem straconym. Dla tych, którzy są wrażliwi na horrory, a chcą obejrzeć coś groźniejszego - jak znalazł.
Źródło: Radio ZET