Nie żyje gwiazdor "Gwiezdnych wojen". Ceniony aktor miał 82 lata
Fani kultowego uniwersum "Gwiezdnych wojen" pogrążyli się w żałobie. W wieku 82 lat odszedł brytyjski aktor Michael Pennington, znany wszystkim z roli Moffa Jerjerroda. Informację o śmierci artysty przekazał "The Telegraph".
Nie żyje Michael Pennington
Smutna wiadomość dla fanów legendarnego uniwersum z gatunku space opera. Brytyjski aktor Michael Pennington, jeden z najwybitniejszych interpretatorów ról szekspirowskich, nie żyje - poinformował „The Telegraph”. Artysta miał 82 lata. Szerokiej publiczności zapisał się w pamięci przede wszystkim jako Moff Tiaan Jerjerrod z filmu "Gwiezdne wojny: Część VI – Powrót Jedi" - imperialny dowódca nadzorujący budowę drugiej Gwiazdy Śmierci.
Urodzony w 1943 roku w Cambridge Pennington już jako młody chłopak odkrył swoją pasję do aktorstwa, gdy w szkole w Marlborough zobaczył na scenie Paula Rogersa w roli Hamleta. Później studiował w Trinity College, a swoją ekranową karierę rozpoczął w latach 60. Choć pojawił się w takich produkcjach jak "Hamlet” w reżyserii Tony’ego Richardsona czy "Żelaznej Damie" Phyllidy Lloyd, to jego dorobek obejmował przede wszystkim liczne role telewizyjne. Widzowie mogli oglądać go między innymi w serialach "Raised by Wolves", "Endeavour", "Father Brown" czy "Silent Witness". Wcielił się również w Sherlocka Holmesa w telewizyjnym filmie "The Return of Sherlock Holmes” oraz wystąpił w cyklu „The Wars of the Roses”, będącym ekranizacją dramatów Williama Szekspira.
W jakiej dziedzinie kultury zachwycał Michael Pennington?
Największe uznanie przyniosła mu jednak scena teatralna. Pennington przez lata uchodził za jednego z czołowych aktorów szekspirowskich swojego pokolenia. W 1980 roku podjął decyzję, która najlepiej oddaje jego artystyczne priorytety - zrezygnował z roli u boku Meryl Streep w filmie "Kochanica Francuza”, by zagrać Hamleta w Royal Shakespeare Company. "Zdałem sobie sprawę, że nie mogę zrezygnować z Hamleta. To jedna z największych nagród” - mówił. Ostatecznie jego miejsce w filmie zajął Jeremy Irons, a produkcja zdobyła pięć nominacji do Oscara.
Choć jego filmowe role zapisały się w historii kina - zwłaszcza występ w "Gwiezdnych wojnach”, gdzie jego bohater mierzy się z gniewem Dartha Vadera - to właśnie teatr pozostawał jego największą pasją i przestrzenią artystycznej ekspresji. Michael Pennington pozostawił po sobie bogaty dorobek i trwałe miejsce w historii brytyjskiej kultury.
Źródło: Radio ZET/ Variety