Nie wychowywał się w Polsce. Gdy przyjechał do Torunia, przeżył szok. „Reżimowe”
Dla milionów widzów ten wybitny aktor młodego pokolenia jest Dominikiem Santorskim lub Piotrem Langerem. Nie każdy wie jednak, że artysta nie zawsze mieszkał w Polsce. Teraz gwiazdor opisał swój powrót do szkoły. Nie zabrakło gorzkich słów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Gdzie dorastał Jakub Gierszał.
- Jak aktor wspomina szkolnictwo poza granicami Polski.
- Co o polskiej edukacji mówi gwiazdor "Langera".
W jakich produkcjach zagrał Jakub Gierszał?
Polacy pokochali tego charyzmatycznego aktora, który wykreował wiele pamiętnych ról. Mało kto wie jednak, że Jakub Gierszał miał zaledwie kilka miesięcy, gdy razem z rodzicami wyjechał do Niemiec. To właśnie tam rozpoczął naukę i spędził pierwsze lata życia, zanim jako nastolatek wrócił do Polski. Dziś, jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych aktorów swojego pokolenia, otwarcie mówi o różnicach między niemieckim a polskim systemem edukacji.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o aktorów i filmy, w których zagrali. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Wskaż nazwisko aktora, znając jedynie filmową postać. Młodzi polegną na 5. Pytaniu
Karierę zaczynał w filmie "Wszystko, co kocham", ale prawdziwy przełom przyniosła mu rola Dominika Santorskiego w "Sali samobójców". Od tamtej pory regularnie pojawia się zarówno w kinie, jak i w telewizji. Niedawno widzowie mogli oglądać go jako Piotra Langera w ekranizacjach powieści Remigiusza Mroza. Mimo popularności aktor rzadko opowiada o życiu prywatnym, dlatego nie wszyscy wiedzą, że dzieciństwo spędził w Niemczech.
Gdzie w dzieciństwie mieszkał Jakub Gierszał?
Jakub Gierszał urodził się w Krakowie, lecz wkrótce potem jego rodzice zdecydowali się na przeprowadzkę do Hamburga. Tam dorastał i chodził do szkoły. W wieku 11 lat wrócił z mamą do Polski - najpierw zamieszkali w Toruniu, później ponownie w Krakowie, gdzie studiował w Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego. W rozmowie z Moniką Olejnik w TVN24+ aktor wrócił pamięcią do szkolnych lat i zestawił swoje doświadczenia z obu krajów.
Jak polski aktor wspomina edukację poza granicami kraju?
Zapytany o to, czy niemiecka szkoła nauczyła go otwartości, aktor nie miał wątpliwości. Przyznał, że właśnie tam ukształtowało się jego podejście do świata. - "Na pewno otwartości, na pewno takiego innego zupełnie podejścia do rzeczywistości. Ja już to kilka razy wspominałem w niektórych rozmowach, ale u nas było tak w Niemczech wtedy, że się mówiło, wiesz, po imieniu do nauczycieli, a w Polsce, jak przyjechałem do szkoły, to trzeba było stanąć najpierw w kolejce przed drzwiami, potem wejść i zanim można było usiąść, wszyscy musieli powiedzieć ‘dzień-do-bry’” - opowiadał.
Nie krył, że zderzenie z polską rzeczywistością było dla niego mocne. Szkoły, do których trafił po powrocie, określił jako mające "struktury wojskowe czy reżimowe”. Różnice między systemami - jak podkreślał - były uderzające.
Co w polskiej szkole zaskoczyło Jakuba Gierszała?
To zresztą nie pierwszy raz, gdy Jakub Gierszał wspomina swoje dorastanie w Niemczech. W wywiadzie dla "Zwierciadła” również mówił o szoku kulturowym, jaki przeżył po powrocie do kraju, i o trudnościach z przystosowaniem się do nowych zasad.
- "Byłem w szoku, że przed lekcją dzieci muszą stać w dwuszeregu przed klasą. (...) Że przechodzimy z sali do sali, bo każdy nauczyciel ma swoją salę. W Niemczech wszystko było inaczej - to uczniowie mieli swoją klasę, do której przychodzili różni nauczyciele, uczniowie byli z nimi na ‘ty’ i nie był to brak szacunku. Dyrektor był dla uczniów i nie trzeba było traktować go jak króla” - wyznał.
Dziś te doświadczenia traktuje jako ważny element swojej tożsamości - dowód na to, jak bardzo środowisko, w którym się dorasta, potrafi wpłynąć na sposób myślenia i postrzegania świata.
Źródło: Radio ZET/Plotek