`

Aktor „Harry'ego Pottera” zginął w strasznych okolicznościach. Miał być gwiazdą

2 min. czytania
18.11.2024 15:54
Obserwuj nas na Google

Robert Knox mógł zostać wielką gwiazdą. I nie są to puste słowa. Zagrał w szóstej części „Harry’ego Pottera” i wiele wskazywało na to, że pojawi się także w finałowej odsłonie. Jego plany zniweczył jednak brutalny napad. 18-letni aktor, chcąc obronić brata, stanął pomiędzy nim a napastnikiem i otrzymał pięć ciosów nożem, które okazały się śmiertelne. Nastolatek zmarł kilka dni po tym, gdy na planie „Księcia Półkrwi” padł ostatni klaps.

"Harry Potter i Książę Półkrwi"
fot. Materiały prasowe

Miał szanse na udaną karierę

Udział w filmach z serii o „Harrym Potterze” dla wielu młodych aktorów stał się przepustką do dalszej kariery. Produkcje oparte na powieściach J.K. Rowling cieszyły się bowiem tak dużą popularnością, że wystarczył jedynie epizod, by o początkującym aktorze usłyszały miliony. Tak było również w przypadku Roberta Knoxa, który zagrał niewielką rolę w szóstej odsłonie cyklu – „Harry Potter i Książę Półkrwi”. 18-latek wcielił się Marcusa Belby’ego, jednego z uczniów Hogwartu, którzy trafili do Klubu Ślimaka. Jego bohatera można było zobaczyć w scenie rozgrywającej się na przyjęciu u profesora Slughorna.

Fot.

Co ciekawe, zanim film trafił na ekrany, Knox miał zostać zapewniony, że postać, w którą się wciela pojawi się również w następnym z filmów – „Harry Potter i Insygnia Śmierci”. Niestety, tak się jednak nie stało. Aktor nie tylko nie wziął udziału w nagraniach do następnej produkcji, ale i nie zjawił się na premierze szóstej części. Zaledwie kilka dni po zakończeniu zdjęć zginął wskutek obrażeń odniesionych podczas napadu.

 

Tragiczne losy aktora „Harry’ego Pottera”

Jak donosiły zagraniczne media, do tragedii doszło 24 maja 2008 roku przed pubem w Londynie. Według zeznań świadków, Knox chciał osłonić brata Jamiego przed 21-letnim napastnikiem. Mężczyzna nazwiskiem Bishop, jak relacjonował magazyn People, zadał Robertowi aż 5 ciosów, z czego jeden uszkodził tętnicę główną. Dla aktora nie było ratunku. W brutalnym ataku ucierpiało jeszcze czterech jego przyjaciół, jednak tylko nastolatek stracił życie.

Bishop, który już kilka dni wcześniej miał mieć zatarg z Knoxem i zaatakował go w ramach zemsty, wkrótce został aresztowany. Sąd ostatecznie skazał go na dożywocie. Mężczyzna nigdy nie okazał skruchy i nie przeprosił bliskich ofiary.

Źródło: Radio ZET/kultura.gazeta.pl