Największy polski hit roku, kina pękają w szwach. Każdy chce zobaczyć ten film

3 min. czytania
25.11.2025 10:46
Obserwuj nas na Google

Polscy kinomaniacy mają nowy numer jeden w rodzimych produkcjach. Najnowsze dzieło Wojciecha Smarzowskiego podbija serca widzów, który tłumnie wypełniają sale kinowe. Multipleksy od Zakopanego po Hel pękają w szwach. 

Największy polski hit roku, kina pękają w szwach. Każdy chce zobaczyć ten film
fot. Screen/IMDb

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile osób dotychczas zobaczyło najnowszy film Wojciecha Smarzowskiego. 
  • Twórcą jakich głośnych filmów jest polski reżyser. 
  • Co o produkcji sądzą krytycy. 

Ile osób do tej pory widziało najnowszy film Wojciecha Smarzowskiego?

Uwielbiany polski filmowiec po raz kolejny podjął tematykę uznawaną przez miliony osób za tabu. Wojciech Smarzowski, twórca "Kleru", "Wesela", "Wołyniu", Pod Mocnym Aniołem", "Drogówki" oraz "Domu złego" swoją najnowszą produkcję poświęcił zjawisku przemocy domowej - często pomijanej ze względu na poczucie wstydu czy chęć ochrony więzów rodzinnych. "Dom dobry", w którym wystąpili między innymi Agata Turkot, Tomasz Schuchardt, Maria Sobocińska, Łukasz Gawroński, Agata Kulesza,  Arkadiusz Jakubik oraz Magdalena Smalara, wywołuje ogromne poruszenie oraz przyciąga Polaków do kin. Statystyki są jednoznaczne.

Rozwiąż quiz, w którym pytamy o polskie perełki filmowe. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Oto prawdziwe perły polskiej kinematografii. Połączysz tytuł filmu z reżyserem?

Screen Filmpolski.pl
1/15 "Miś"

"Dom Dobry”, nie traci impetu - już trzeci weekend z rzędu utrzymuje pozycję lidera polskiego box office’u. Od debiutu 7 listopada film zobaczyło 1 797 547 widzów, co czyni go najchętniej oglądanym polskim tytułem 2025 roku i drugim największym sukcesem reżysera, tuż po "Klerze”. Od startu film notuje rekordowe wyniki. W pierwszy weekend przyciągnął 310 678 osób, a w kolejnym zanotował spektakularny wzrost frekwencji o 54 procent, gromadząc 479 887 widzów. Trzeci weekend przebił nawet ten wynik otwarcia - sale kinowe odwiedziło 318,7 tys. osób. Takie rezultaty należą do rzadkości i dowodzą, jak mocno historia porusza publiczność.

 

Co o "Domu dobrym" sądzą krytycy?

Wojciech Smarzowski ponownie sięgnął po temat o dużej wadze społecznej - tym razem koncentrując się na problemie przemocy domowej w Polsce. Imponująca frekwencja "Domu Dobrego” pokazuje, że polscy widzowie chętnie wspierają kino, które nie tylko bawi, ale także porusza i skłania do namysłu. W serwisie Filmweb produkcja otrzymała mieszane recenzje - choć widzowie ocenili ją na 7,3 gwiazdki, krytycy przyznali filmowi jedynie 5,8 gwiazdki. Znany recenzent Tomasz Raczek napisał: "Film jak cios pięścią w splot słoneczny, powtarzany co pięć minut. Persewerujący i pełen przemocy, jak życie głównej bohaterki. Nie należy go oglądać fabularnie, śledząc akcję i rozwój psychologiczny postaci. Lepiej skupić się na bólu, który zaczyna nas wypełniać, strachu, bezradności, desperacji do których opisania nie potrzebujemy ani słów ani obrazów. Ten film boli jak siniak w który uderzono młotkiem i to bez zapewnienia, że za chwilę nie stanie się to jeszcze raz, nawet silniej".

Oglądaj

Maja Klimek dodała: "Smarzowski kiedyś walił siekierą na odlew, pałą po łbie - do tego też jest kino. Zawsze jego tematy i metody szanowałam, a teraz choć oglądanie tego filmu literalnie boli chyba najbardziej ze wszystkich stoję przy tym. Myślę, że to zbyt jednak wszystko autentyczne i dosadne, by jego filmy przytulać do swojego serca, ale zarzuty o sadyzm, brak empatii wobec bohaterki (i owszem, wszystkie te niskie oceny fellow-krytyków) uważam za nieporozumienie - i niezrozumienie tego filmu. Temat przemocy domowej to materiał na realistyczny horror i tak czytam ten film, więc wszelkie zagrania formalne i subiektywizacja są na miejscu. Filmy Smarzowskiego były, są i będą trudne, ale były, są i będą potrzebne, choć coraz mniej ludzi ich chce (anegdotka z kina: przy trailerze przed innym seansem ludzie mówili 'kto to będzie chciał oglądać?'). Tym razem świeci Polakom prosto w twarz lampą, chce obudzić, ale ludzie wolą spać i naciągają kołdrę na głowę. Czy mnie to dziwi? Nie, ale serce mi to łamie".

Oglądaj

Źródło: Radio ZET/Film WP