`

Naczelna piękność PRL-u. Przez lata żałowała fatalnej decyzji

3 min. czytania
03.06.2026 12:28
Obserwuj nas na Google

Dokładnie 42 lata temu - 3 czerwca 1984 roku - na deskach teatralnych debiutowała Marta Klubowicz, jedna z najpopularniejszych polskich aktorek lat 80. i 90. Zachwycała rolami w filmach takich jak "Dziewczyny z Nowolipek", "Och, Karol", a także w serialach "Tulipan" i "W labiryncie". Choć zawodowo powodziło jej się świetnie, artystka niespodziewanie porzuciła karierę. Dla wielkiej miłości wyjechała z kraju i rozpoczęła nowe życie w Austrii. Nie spodziewała się wówczas, że ta decyzja będzie fatalna w skutkach... 

Na zdjęciu blondynka z długimi włosami, patrzy w obiektyw z lekko uniesioną brwią.
fot. Materiały prasowe, Film Polski

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Marta Klubowicz rozpoczęła karierę aktorską. 
  • Dlaczego artystka wyjechała z kraju w latach 90.
  • Dlaczego gwiazda lat 80. zdecydowała się na powrót do Polski. 
Nie przegap

Marta Klubowicz była jeszcze studentką wrocławskiej Akademii Teatralnej, kiedy zadebiutowała przed kamerą w filmie "Wakacje z Madonną". Od tej pory regularnie pojawiała się na ekranach, szybko zyskując miano jednej z najzdolniejszych aktorek młodego pokolenia. Uwagę widzów i krytyków zwróciła rolą Uny w kostiumowym serialu "Przyłbice i kaptury", potem zagrała jeszcze m.in. w "Dziewczętach z Nowolipek" i "Tulipanie", a kiedy wcieliła się w Paulinę – kochankę tytułowego bohatera komedii "Och, Karol", mówiła o niej już niemal cała Polska.

Rozwiąż test, w którym pytamy o najpiękniejsze aktorski okresu PRL. Tylko mistrz zdobędzie komplet punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem… 

Quiz: Najpiękniejsze kobiety PRL. Poznasz je po 1 zdjęciu z młodości?

Screen Filmpolski.pl
1/15 Aktorka ze zdjęcia to

Dla miłości porzuciła kraj

Aktorka początkowo nie mogła narzekać na brak propozycji. Grała dużo, zarówno w teatrze, jak i na planach kolejnych produkcji. Widzowie doskonale pamiętają ją m.in. jako Krystynę z "Rzeki kłamstwa", czy Dorotę Wanat z uwielbianej telenoweli – "W labiryncie". Klubowicz nie kryła jednak, że początek lat 90. był dla niej trudnym okresem. Po występie w słynnym serialu TVP, ciekawe propozycje przestały spływać, a aktorka mocno skupiła się na życiu prywatnym. W trakcie rozwodu z dziennikarzem Markiem Różyckim, niespodziewanie poznała austriackiego biznesmena, w którym... zakochała się od pierwszego wejrzenia. Nowa miłość była impulsem do zmian – artystka zdecydowała się zawiesić karierę w Polsce i na stałe przeprowadziła do ojczyzny wybranka.

"Nie była to typowa ucieczka, bo nie paliłam za sobą mostów i nie przecinałam żadnych korzeni. Wtedy, w 1992 roku, w kraju było ciężko. W filmie nic się nie działo, panował kryzys. Przede wszystkim jednak w Austrii czekał na mnie mąż." – mówiła w rozmowie z "Echem dnia".

Zobacz także

Związek pary nie przetrwał jednak próby czasu. Ukochany aktorki zdecydował się zakończyć małżeństwo, zostawiając ją niemal z niczym. Jak relacjonuje Pomponik, Klubowicz straciła domy w Wiedniu i Alpach, i ostatecznie, z braku perspektyw i możliwości, zdecydowała się na powrót do Polski. Niestety – rodzima branża zdążyła już o niej zapomnieć. "Przez tę nieszczęsną wiedeńską emigrację wyszłam z obiegu towarzyskiego. Zapomniano o mnie. Musiałam zaczynać wszystko od początku" – żaliła się w rozmowie z "Na żywo".

Wznowiła karierę

Aktorka powoli odbudowywała karierę i jednocześnie realizowała plan B. Spełnienie znalazła w tłumaczeniu sztuk. Nowa praca przyniosła jej także… nową miłość. Dwie dekady temu w życiu gwiazdy hitów PRL pojawił się niemiecki aktor, dramatopisarz i reżyser Fred Apke. Para do dziś tworzy udany związek. "Dobrze mieć w domu dramaturga. Mój mężczyzna z przekonaniem mówi mi, całkiem nieproszony, że jestem piękna i seksowna. Nie wierzę w to, ale najważniejsze, że on tak myśli" – zdradziła w jednym z wywiadów.

Z czasem powróciła też na ekrany. Można było podziwiać ją w popularnych polskich serialach – "Klan", "M jak miłość", "Pierwsza miłość", "Druga szansa", czy "Informacja zwrotna" oraz filmach "Zakochani", "Czarny", czy "Baczyński".

Kobieta z krótkimi włosami, w czarnej sukience, patrzy w górę na tle fioletowego tła.
Fot. MIECZYSLAW WLODARSKI/REPORTER
Marta Klubowicz

Źródło: Radio ZET/Pomponik/kultura.onet.pl