Michael Madsen nie żyje. Uwielbiany aktor miał 67 lat

2 min. czytania
04.07.2025 08:16
Obserwuj nas na Google

Fani filmów Quentina Tarantino pogrążyli się w żałobie. W wieku 67 lat zmarł Michael Madsen. Aktor stworzył dziesiątki kultowych postaci. Informację o śmierci przekazał menadżer artysty.

Michael Madsen nie żyje. Uwielbiany aktor miał 67 lat
fot. AGF s.r.l./REX/Shutterstock/EAST NEWS

Michael Madsen nie żyje

Hollywood pogrążyło się w żałobie. 3 lipca, w wieku 67 lat odszedł Michael Madsen, ceniony aktor, którego role odmieniły filmografię. Informację o śmierci aktora przekazał jego menadżer, Ron Smith. Powodem śmierci według Rona Smitha miało być nagłe zatrzymanie krążenia, choć inne źródła związane z aktorem wskazują także na zawał serca. Funkcjonariusze policji mieli znaleźć nieprzytomnego Michaela Madsena około godziny ósmej rano w jego domu w Malibu w Kalifornii. Jego życia nie udało się uratować. Wcześniej mundurowi mieli otrzymać zgłoszenie na numer 112 dotyczące problemów w wyznaczonej posesji. 

 

Michael Madsen urodził się 25 września 1957 roku w Chicago. Jego matka, Elaine Loretty Madsen, była scenarzystką, poetką oraz producentką, a ojciec, Cal Madsen był strażakiem. Początkowo młody Michael Madsen pracował jako stażysta na stacji benzynowej, a pierwsze kroki w karierze aktorskiej stawiał w Steppenwolf Theatre w Chicago, gdzie poznawał tajniki aktorstwa pod czujnym okiem aktora Johna Malkovicha. 

 

Michael Madsen był ulubieńcem legendarnego reżysera

Po raz pierwszy na ekranach Michael Madsen pojawił się w filmie "Against All Hopes", gdzie zagrał Cecila Moe. Następnie aktor wystąpił w "Grach wojennych" w reżyserii Johna Badhama, gdzie wcielił się w postać porucznika Steve'a Phelpsa. Aby rozwijać karierę, aktor przeprowadził się do Los Angeles. Madsen wystąpił między innymi w nagrodzonym Emmy dramacie telewizyjnym "Special Bulletin" oraz dramacie sportowym "Urodzony sportowiec", gdzie zagrał u boku Roberta Redforda. Rola psychotycznego mordercy Vince’a Millera w thrillerze "Zabij mnie jeszcze raz", u boku Vala Kilmera oraz  Joanne Whalley przyniosła Michaelowi Madsenowi uznanie branży filmowej oraz uwagę Quentina Tarantino.

Oglądaj

Michael Madsen wielokrotnie współpracował z Quentinem Tarantino. Po raz pierwszy artyści spotkali się na planie "Wściekłych psów", w których gwiazdor zagrał Vica Vegę/pana Blonda. Madsen wystąpił także w  "Kill Bill Vol. 1", gdzie aktor portretował Budda. W tę samą postać Madsen wcielił się także w "Kill Bill Vol. 2". Aktor współpracował z Quentinem Tarantino jeszcze przy okazji "Nienawistnej ósemki", w której zagrał "Zrzędę” Douglassa/Joe Gage'a oraz w "Pewnego razu... w Hollywood", gdzie portretował szeryfa Hacketta. 

Oglądaj

Michael Madsen zaliczany był do tzw. aktorów charakterystycznych lat 90. Choć najczęściej grał role poturbowanych życiowo bohaterów, zdarzyło mu się także zagrać kochającego rodzica zastępczego w filmach "Uwolnić orkę" oraz "Uwolnić orkę 2". Życie nie oszczędzało gwiazdora. W 2022 roku Madsen pożegnał swojego syna,  Hudsona Madsena, który popełnił samobójstwo. W ostatnich latach gwiazdor Hollywood miał także nadużywać alkoholu. Przyjaciele aktora zdradzili magazynowi TMZ, że w ostatnich dwóch latach Madsen zaangażował się w "niezależne kino" i z wielkimi nadziejami patrzył na "nowy etap" życia. Pracował też nad książką, której nigdy nie dokończy.

Źródło: Radio ZET/Wikipedia/TMZ