Mało Polaków pamięta ten filmowy hit lat 90. „Poeta przeklęty” zmarł młodo
"Wojaczek" to polska produkcja biograficzna z 1999 roku. To opowieść o ostatnich latach życia poety Rafała Wojaczka. Nazywany „poetą przeklętym” zmarł bardzo młodo. Film został dobrze przyjęty przez krytyków i był wielokrotnie nagradzany na polskich festiwalach filmowych.
- "Wojaczek" to polska produkcja biograficzna z 1999 roku w reżyserii Lecha Majewskiego.
- Film jest impresją na temat ostatnich lat życia poety Rafała Wojaczka, którego zagrał Krzysztof Siwczyk.
- "Wojaczek" został dobrze przyjęty przez krytyków i był wielokrotnie honorowany na polskich festiwalach filmowych.
Nazywany "poetą przeklętym" przemawiał w swoich wierszach "językiem kunsztownej liryki"
Rafał Wojaczek był czołową postacią polskiej poezji lat 60. i 70. XX wieku. Do dziś uchodzi za jedną z najbardziej legendarnych postaci artystycznego środowiska Wrocławia z czasów głębokiego PRLu. Przemawiał w swoich wierszach "językiem kunsztownej liryki, nasyconym brutalnością, fizjologią seksualności i śmierci”. Prowadził życie pełne skandali i kontrowersji, był nałogowym alkoholikiem. W trakcie swojego krótkiego życia wydał dwa tomiki poetyckie: "Sezon" (1969) oraz "Inną bajkę" (1970). Został nazwany "poetą przeklętym", ponieważ zmarł bardzo młodo wskutek zażycia środków nasennych. Miał zaledwie 25 lat.
Quiz: Tylko mistrz pozna amantów z PRL-u po jednym zdjęciu. Dasz radę? [Quiz]
Wskutek swego barwnego życia, powstał film na kanwie jego osoby. "Wojaczek" polski film biograficzny z 1999 roku w reżyserii Lecha Majewskiego i według scenariusza napisanego przez samego reżysera wraz z Maciejem Meleckim. Akcja filmu jest ograniczona do czterech ostatnich lat życia, aż do momentu śmierci samobójczej poety, którego zagrał Krzysztof Siwczyk. Wojaczek, jako postać w filmie, jest przedstawiony jako ktoś, kto zmaga się z wewnętrznymi demonami, desperacko poszukując sensu i ukojenia w swoim cierpieniu. Jego próby samobójcze, takie jak odkręcanie gazu czy wychodzenie z mieszkania przez okno, są symbolami jego niemożności znalezienia drogi wyjścia z trudnej sytuacji. Ostatecznie popełnia samobójstwo, zażywając śmiertelną dawkę leków. Wiersze, jakie pisał Wojaczek, są w międzyczasie recytowane wyłącznie przez filmowego poetę.
Pozytywny odbiór krytyków
"Wojaczek" został dobrze przyjęty przez krytyków i był wielokrotnie honorowany na polskich festiwalach filmowych, między innymi nagrodą za reżyserię na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych oraz trzema nagrodami na festiwalu Prowincjonalia. Barbara Hollender w recenzji dla "Rzeczypospolitej” zwracała uwagę, że Wojaczek „jest czymś więcej niż tylko portretem poety. To opowieść o PRL-owskiej kulturze przełomu lat 60. i 70., o prowokacji. Historia człowieka, który chce dotknąć prawdy”. Wojciech Otto zwrócił uwagę na wartość artystyczną produkcji "kontrastowe zestawienia czerni i bieli (wspomniane już wcześniej rekwizyty śmiercionośnych tabletek i białego obrusa), gra światłem wywołująca cienie postaci poety na ścianie czy emanowanie nagim, ludzkim ciałem (performance w restauracji)”.
Zdaniem krytyków, reżyser zastosował celowy zabieg z czarno-białym obrazem „świadomie użył czarno-białej taśmy, aby spotęgować wrażenie szarości i brzydoty prezentowanego świata, czyli rzeczywistości polskiej przełomu siódmej i ósmej dekady XX wieku”. Nie brakuje też stonowanych emocji, co do odbioru filmu. Andrzej Kołodyński był krytyczniej nastawiony do filmu, twierdząc iż w wykonaniu Siwczyka „postać skomplikowanego artysty i człowieka sprowadzona została do wymiaru rozpaczliwie zagubionego samotnika, który czasem przemawia wierszem […] i obnosi się z kompleksem śmierci. Taki Wojaczek jest wprawdzie ekranową ikoną buntu, ale brak mu życia”.
Film biograficzny w doborowej obsadzie
W 1996 roku Majewski zaprosił do współpracy scenarzystę Macieja Meleckiego. W rolę Wojaczka wcielił się poeta młodego pokolenia, Krzysztof Siwczyk, który jak sam przyznał, został wybrany do tej roli przez przypadek. Siwczyk, operator filmowy Adam Sikora oraz scenarzysta Melecki pochodzili ze Śląska, gdzie mieszkał również tytułowy poeta. W filmie wystąpili także: brat Wojaczka, Andrzej (w roli neurologa), przyjaciel poety Janusz Styczeń oraz jego była miłość Teresa Ziomber (jako bezdomna kobieta na dworcu). Ekranowego Edwarda Stachurę, jednego z gości wieczoru autorskiego, zagrał wokalista zespołu Wilki, Robert Gawliński.
Źródło: Radio ZET/Wikipedia