`

Linde-Lubaszenko mówił o końcu kariery. Zaskoczył wyznaniem o testamencie

2 min. czytania
09.02.2026 12:35
Obserwuj nas na Google

Edward Linde-Lubaszenko w jednym z ostatnich wywiadów otwarcie mówił o zakończeniu kariery i swoim podejściu do spraw ostatecznych. Legendarny aktor nie unikał trudnych tematów, podkreślając, że chce decydować o swoim życiu do samego końca. Najwięcej emocji wzbudziło jego szczere wyznanie dotyczące testamentu i tego, co zostawi po sobie.

Edward Linde-Lubaszenko
fot. Filmpolski.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Edward Linde-Lubaszenko zdecydował się zakończyć karierę aktorską.
  • Jakie miał podejście do kwestii majątku i sporządzania testamentu.
  • Co mówił o śmierci, wierze i „czystej karcie” na koniec życia.

Dlaczego Edward Linde-Lubaszenko zdecydował się zakończyć karierę aktorską?

Edward Linde-Lubaszenko to jedna z ikon polskiego kina i teatru. Aktor zmarł 8 lutego 2026 roku w wieku 86 lat, o czym poinformował jego syn, Olaf Lubaszenko. Był artystą znanym z wielu kultowych ról oraz pedagogiem, który przez dekady budował swoją pozycję w filmie i na scenie, będąc rozpoznawalnym zarówno dla szerokiej publiczności, jak i środowiska teatralnego. Jego działalność artystyczna obejmowała setki spektakli i filmów. Autor kultowych ról w filmach takich jak „Poranek kojota”, „Sztos”, „Psy”, „Chłopaki nie płaczą” oraz „E=mc²”.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Kultowe seriale PRL. Pamiętasz, co oglądaliśmy? Nie będzie łatwo [Quiz]

FilmPolski.pl
1/15 W którym roku wyemitowano pierwszy odcinek "Janosika"?

W sierpniu 2025 roku Linde-Lubaszenko oficjalnie ogłosił zakończenie swojej kariery aktorskiej po niemal sześćdziesięciu latach pracy artystycznej. Podkreślał, że decyduje się na ten krok świadomie i z dystansem. Jego decyzja o zakończeniu kariery była komentowana jako zamknięcie jednego z najważniejszych rozdziałów w historii polskiego aktorstwa. W warszawskim Teatrze Narodowym odbył się jego ostatni występ w "Weselu" Stefana Wyspiańskiego. 

Czas kończyć, ale jeszcze się nie żegnam na zawsze [...]. To będzie symboliczne pożegnanie z tą sztuką - powiedział na łamach "Faktu".

Jakie aktor miał podejście do kwestii majątku i sporządzania testamentu?

W jednym z ostatnich wywiadów Linde-Lubaszenko zaskoczył również swoimi poglądami na sprawy majątkowe i testament. Aktor wyznał, że nie zamierza sporządzać testamentu ani zostawiać po sobie majątku. Tłumaczył że nie chce samodzielnie dzielić dóbr pomiędzy swoje dzieci i byłe żony. Mówił, że „po co to zostawiać”, skoro zamiast tego może jeszcze korzystać z życia i wydawać pieniądze według własnego uznania. Zapewniał przy tym, że nie zostawi po sobie żadnych długów ani niezapłaconych zobowiązań.

Gdy już będę czuł, że nadchodzi ten czas, to pozamykam różne bankiety w restauracjach. Po co to zostawiać? Żeby później inni bankietowali? Skoro ja mogę jeszcze sam dobrze zahulać i to za swoje, to nie będę sobie żałować - wyznał w rozmowie z magazynem „Rewia”.

W odniesieniu do kwestii duchowych Linde-Lubaszenko zaznaczył, że chce „wyjść stąd z czystą kartą”, wierząc, że po śmierci trafi do nieba. - Chcę wyjść stąd z czystą kartą. Wiem, że pójdę do nieba, więc muszę mieć czystą kartę, żeby mnie tam wpuścili. Nic po sobie nie zostawię - powiedział.

Źródło: Radio ZET/Rewia