Lem nie obejrzał filmu na podstawie swojej książki. Reżyser “amputował” jego dzieło

3 min. czytania
01.07.2025 16:30
Obserwuj nas na Google

Historia powstania “Solaris” w reżyserii Andrieja Tarkowskiego to już legenda. Słynny reżyser nakręcił ten film na podstawie powieści Stanisława Lema o tym samym tytule, jednak istnieje prawdopodobieństwo, że jeśli panowie wiedzieliby, co ich później czeka, kultowy dzisiaj film nigdy by nie powstał. 

Natalia Bondarczuk i Donatas Banionis w filmie "Solaris"
fot. Kadr z filmu "Solaris" reż. A. Tarkowski, 1972 r.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego “Solaris” było kością niezgody między Stanisławem Lemem a Andriejem Tarkowskim. 
  • Co nie podobało się Lemowi w filmie.
  • Jakie są różnice między książką “Solaris” a filmem “Solaris”.

“Solaris” skłóciło Lema i Tarkowskiego 

Zderzenie Lema i Tarkowskiego w jednym projekcie było niczym zderzenie dwóch planet. Jedna była planetą filmową, skupioną na uczuciach, wrażliwości i nostalgii, druga była planetą powieści, sci-fi, zafascynowana nauką i efektami specjalnymi. Zbliżając się do siebie, planety te mocno naruszyły swoje artystyczne atmosfery, co przyniosło kilka większych i mniejszych wybuchów. I film, film, który dziś uważany jest za jedno z najważniejszych dzieł radzieckiego i światowego kina. 

Quiz: Z tych kultowych polskich filmów możemy być dumni. Znasz choć połowę? [Quiz]

1/14 Z jakiego filmu pochodzi cytat: "Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?"

“Solaris” z 1972 roku to klasyk, który stanowi lekturę obowiązkową dla każdego fana kina. Choć produkcja zdobyła uznanie na całym świecie, to nie zdobyła uznania samego Lema, który nie dość, że nie chciał obejrzeć filmu Tarkowskiego do końca, to jeszcze bardzo krytykował podejście do “Solaris” Rosjanina. 

Do tej adaptacji mam bardzo zasadnicze zastrzeżenia. Po pierwsze, życzyłbym sobie zobaczyć planetę Solaris, ale niestety reżyser mi tego nie umożliwił, bo jest to przecież kameralne. A po drugie - co powiedziałem Tarkowskiemu w jednej z kłótni - on wcale nie nakręcił “Solaris”, ale “Zbrodnię i karę” - krytykował film pisarz w książce “Tako rzecze... Lem Rozmowy ze Stanisławem Beresiem” (Wydawnictwo Literackie, Kraków 2002).

Lem przyznał, że widział tylko 20 minut drugiej części filmu, ale dokładnie czytał scenariusz. Próbował negocjować go z Tarkowskim, ale wnioski, jakie z tego wyciągnął, opisał następującymi słowami: 

Tarkowski przypomina mi porucznika z epoki Turgieniewa — jest bardzo sympatyczny i szalenie ujmujący, a zarazem wizjonerski i niepochwytny. Nie można go nigdzie "dopaść", bo zawsze jest już trochę gdzieś indziej. Po prostu on taki jest. Kiedy to zrozumiałem, dałem sobie spokój. Tego reżysera nie można już przerobić, a przede wszystkim niczego nie da mu się wytłumaczyć, bo i tak wszystko przerobi na "swoje".

“Solaris”: różnice między książką a filmem 

Lem oczekiwał sci-fi z prawdziwego zdarzenia, a Tarkowski chciał przeciwstawić się “efekciarskości” na rzecz filozoficznego przesłania produkcji. Mało tego - dodał od siebie wątki rodzinne i duchowe, których nie było w oryginale, co szczególnie nie podobało się Lemowi. 

W mojej książce niezwykle ważna była cała sfera rozważań i kwestii kognitywnych i epistemicznych, która mocno wiązała się z literaturą solarystyczną i samą istotą solarystyki, ale niestety film został z tych jakości dość gruntownie wytrzebiony. Losy ludzi na stacji, które poznajemy tylko w drobnych ogniwach w kolejnych najazdach kamery, też nie są żadną egzystencjalną anegdotą, lecz wielkim pytaniem dotyczącym pozycji człowieka w Kosmosie i tak dalej. U mnie Kelvin decyduje się pozostać na planecie bez odrobiny nadziei, a Tarkowski stworzył wizję, w której pojawia się jakaś wyspa, a na niej chatka. A kiedy ja słyszę o chatce i wyspie, to mało ze skóry nie wyjdę z irytacji… Po prostu sosy emocjonalne, w których Tarkowski zanurzył moich bohaterów, nie wspominając już o tym, iż amputował zupełnie pejzaż scjentyczny i wprowadził moc dziwactw, są dla mnie zupełnie nie do zniesienia - podsumowywał “Solaris” po latach Stanisław Lem. 

Źródło: RadioZET/”Tako rzecze... Lem Rozmowy ze Stanisławem Beresiem”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2002/Wikipedia