`

Laureatka Oscara żałuje jednego filmu. Twórcy bezczelnie ją okłamali

3 min. czytania
26.03.2026 10:38
Obserwuj nas na Google

Ten film osiągnął ogromny sukces, jednak mimo tego nie stanowi dobrego wspomnienia dla aktorów, którzy w nim zagrali. Laureatka Oscara dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej po latach wspomniała, że producenci okłamali ją, a praca na planie była "najgorszym doświadczeniem jej życia". 

Na zdjęciu uśmiechnięta kobieta z krótkimi ciemnymi włosami, w eleganckiej czarnej bluzce.
fot. DIMITRIOS KAMBOURIS/Getty AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób producenci głośnej komedii romantycznej okłamali laureatkę Oscara.
  • Jak Olivia Colman wspomina pracę na planie filmowym. 
  • Które hollywoodzkie gwiazdy żałują występów w swoich głośnych produkcjach. 
Nie przegap

Dlaczego Olivia Colman negatywnie wspomina komedię romantyczną, w której zagrała?

Historia kina pełna jest produkcji, które - choć czasem odnoszą finansowy sukces - dla samych aktorów pozostają źródłem frustracji i rozczarowania. Dobrym przykładem jest komedia romantyczna "Confetti", w której wystąpiła Olivia Colman. Choć film zarobił niemal pięć milionów dolarów przy skromnym budżecie, aktorka wspomina pracę na planie jako traumatyczne doświadczenie. Twórcy mieli zapewniać ją, że sceny nagości będą jedynie zasugerowane, tymczasem w gotowym filmie pokazano ją bez żadnych ograniczeń.

Rozwiąż quiz, w którym pytamy o oscarowe produkcje. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Cały świat zna te oscarowe hity z USA. Mistrz zdobędzie 15/15

1/15 Złodziej i chuligan udaje chorego umysłowo, by uniknąć więzienia. Podaj tytuł tego oscarowego filmu.

"Rok przed zdjęciami prowadziliśmy rozmowy, w których padło, że nagość w tym filmie nie będzie tak widoczna, jak ostatecznie była. Czułabym się dużo lepiej, gdybym była świadoma tego, jak dużo będzie na widoku. To było najgorsze doświadczenie mojego życia” - mówiła laureatka Oscara dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej za film "Faworyta", dodając, że produkcja to "okropna i kompletna porażka”. Jej ekranowy partner Robert Webb nie krył podobnych emocji: "Kręcenie tego filmu było dla mnie torturą, a ostatecznie wyszedł z tego sprawiający zawód bałagan”. Oboje rozważali nawet proces, ale ostatecznie zrezygnowali, chcąc jak najszybciej zamknąć ten rozdział.

Redakcja poleca

Które hollywoodzkie gwiazdy źle wspominają produkcje, w których zagrały?

Podobnych historii w Hollywood nie brakuje. George Clooney do dziś dystansuje się od swojej roli w "Batman i Robin", przyznając bez ogródek: "Prawda jest taka, że byłem w tym filmie kiepski. (…) Ja jestem w nim okropny, sam wam to mówię. (…) Wszyscy skrewiliśmy przy tym filmie”.

Równie spektakularną lekcję pokory odebrała Halle Berry za "Catwoman", gdy odbierając Złotą Malinę ironicznie dziękowała twórcom: "Dziękuję wam tak bardzo. Nigdy w życiu nie przypuszczałam, że stanę w tym miejscu na scenie. Wygrałam Złotą Malinę! Nigdy nawet nie aspirowałam, żeby tu się znaleźć. Dziękuję!” oraz "Jest tak wiele osób, którym muszę podziękować. Bo nie zdobywasz Złotej Maliny bez pomocy naprawdę wielu innych ludzi. (…) W pierwszej kolejności chciałabym podziękować Warner Bros. za to, że mnie obsadzili w tym beznadziejnym i paskudnym filmie. To było dokładnie to, czego potrzebowałam w karierze”.

Oglądaj

Z kolei Ben Affleck, wspominając film "Daredevil", nie owijał w bawełnę: "Tak bardzo nienawidzę 'Daredevila'”, tłumacząc przy tym, że produkcja była efektem powierzchownego podejścia do kina superbohaterskiego: "To było, zanim ludzie zrozumieli, że można takie filmy robić dobrze. Panowało cyniczne podejście, które polegało na tym, że wystarczy ubrać faceta w czerwony skórzany kostium, kazać mu trochę w nim pobiegać i złapać kilku złoczyńców, żeby zarobić na tym pieniądze”.

Nie mniej gorzkie wspomnienia mają także inni aktorzy. Jessica Alba otwarcie przyznała: "Chciałam przestać grać. Nienawidziłam tego filmu. Naprawdę go nienawidziłam”, wspominając pracę przy "Fantastycznej Czwórce: Narodzinach Srebrnego Surfera", gdzie usłyszała od reżysera: "To wygląda zbyt prawdziwe. To wygląda zbyt boleśnie. Możesz być ładniejsza, kiedy płaczesz? Płacz ładnie, Jessica.”

Oglądaj

Z kolei Harrison Ford do dziś pozostaje ambiwalentny wobec kultowego "Łowcy androidów", mówiąc wprost: "Nie podoba mi się ten film w żadnej z wersji, z narratorem czy bez. Grałem detektywa, który nie miał nic detektywistycznego do zrobienia. Trudno mi było jakoś się utożsamić z tym materiałem. Działy się tam rzeczy, które były poważnie szurnięte” oraz „Nigdy wcześniej nie czytałem tego materiału, nie miałem szansy, żeby uczestniczyć w jego powstaniu. Więc po prostu go przeczytałem. Byłem bardzo bardzo niezadowolony z ich wyborów i jakości tego materiału”. Te wypowiedzi pokazują, że nawet największe nazwiska branży nie są wolne od zawodowych rozczarowań - a czasem największe filmowe porażki rodzą się nie na ekranie, lecz za kulisami.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET/Kultura Gazeta