`

Ekranizacja kultowej trylogii pominęła ważny wątek. Fani nie mogli uwierzyć

2 min. czytania
30.03.2026 09:21
Obserwuj nas na Google

To jedna z najważniejszych ekranizacji fantasy w historii kinematografii. Filmowe arcydzieło w reżyserii Petera Jacksona otrzymało wiele nagród i do dziś chwalone jest przez krytyków. W adaptacji książkowej trylogii wprowadzono jednak zmiany, które nie spodobały się części wiernych fanów cyklu. Decyzja twórców zaskoczyła nawet aktorów.

Kadr z filmu
fot. screen

Z tego artykułu dowiesz się:

  • "Władca Pierścieni" to uwielbiana trylogia fantasy, której ekranizacje uznawane są za najlepsze w historii
  • Reżyser filmu Peter Jackson wprowadził istotne zmiany w stosunku do książkowego pierwowzoru
  • Tej sceny nie zobaczymy w kinowej wersji "Władcy Pierścieni"
Redakcja poleca

"Władca Pierścieni" to jedno z najważniejszych dzieł w historii

"Władca Pierścieni" to niewątpliwie jedna z najbardziej uwielbianych historii fantasy. Zarówno powieści J.R.R. Tolkiena, jak i ich filmowa ekranizacja spotkały się z pozytywnym odbiorem ze strony fanów gatunku oraz recenzentów. Reżyserem filmowej trylogii, na którą składają się "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia", "Władca Pierścieni: Dwie wieże" oraz "Władca pierścieni: Powrót króla" jest Peter Jackson, który wraz ze swoją żoną Frances Walsh i Philippą Boyens napisał także scenariusz.

Jak dobrze znasz te słynne ekranizacje? Tak na ekran przeniesiono najważniejsze dzieła! Resztę artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Słynne ekranizacje literatury. Dasz radę zdobyć komplet punktów?

1/15 Film "Lśnienie" Stanleya Kubricka to ekranizacja powieści:

To właśnie oni mieli największy wpływ na to, jak wyglądała finalna wersja ekranizacji. Ze względu na sporą objętość materiału źródłowego musieli zdecydować, które sceny w ostateczności nie trafią do filmu. W ten sposób z historii usunięto kilka kluczowych scen, co nie spodobało się najwierniejszym fanom. Jeden wątek wywołał szczególnie duże emocje - także u aktora, o którego postać chodziło.

Redakcja poleca

Tą scenę usunięto z "Władcy Pierścieni"

W kinowej wersji "Powrotu króla" całkowicie pominięto zakończenie historii Sarumana. Ten czarny charakter, w którego wcielił się aktor Christopher Lee, jest przez znaczną część historii głównym antagonistą bohaterów. Biały czarodziej ma do odegrania bardzo ważną rolę, jednak po jej zakończeniu... po prostu znika. Przynajmniej w filmowej wersji. Inaczej wygląda to w książkach, gdzie jego postać dostaje należyte zakończenie tuż po tym, jak hobbity wracają do Shire.

Sam aktor nie potrafił zrozumieć decyzji reżysera. Musiał wielokrotnie odpowiadać na pytania niezadowolonych fanów.

- To długa scena, ostateczna konfrontacja Drużyny z ich największym wrogiem. I nie było jej w filmie. Nikt tego nie rozumiał. W Internecie pojawiły się miliony komentarzy, nie tylko od fanów Tolkiena, ale od wszystkich, którzy widzieli pierwsze dwa filmy. Pytali: "Co się stało z Sarumanem?" - mówił podczas konferencji w University College Dublin.

Na szczęście scena śmierci Sarumana została nagrana i trafiła do specjalnej, rozszerzonej wersji reżyserskiej. To zadowoliło przynajmniej część fanów. Ten kluczowy moment różni się jednak znacznie od książkowej wersji, o czym przekonać mogą się wszyscy, którzy zapoznali się z trylogią J.R.R. Tolkiena.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET / Wikipedia / Kultura.gazeta.pl