Ekranizacja kultowej trylogii pominęła ważny wątek. Fani nie mogli uwierzyć
To jedna z najważniejszych ekranizacji fantasy w historii kinematografii. Filmowe arcydzieło w reżyserii Petera Jacksona otrzymało wiele nagród i do dziś chwalone jest przez krytyków. W adaptacji książkowej trylogii wprowadzono jednak zmiany, które nie spodobały się części wiernych fanów cyklu. Decyzja twórców zaskoczyła nawet aktorów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- "Władca Pierścieni" to uwielbiana trylogia fantasy, której ekranizacje uznawane są za najlepsze w historii
- Reżyser filmu Peter Jackson wprowadził istotne zmiany w stosunku do książkowego pierwowzoru
- Tej sceny nie zobaczymy w kinowej wersji "Władcy Pierścieni"
"Władca Pierścieni" to jedno z najważniejszych dzieł w historii
"Władca Pierścieni" to niewątpliwie jedna z najbardziej uwielbianych historii fantasy. Zarówno powieści J.R.R. Tolkiena, jak i ich filmowa ekranizacja spotkały się z pozytywnym odbiorem ze strony fanów gatunku oraz recenzentów. Reżyserem filmowej trylogii, na którą składają się "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia", "Władca Pierścieni: Dwie wieże" oraz "Władca pierścieni: Powrót króla" jest Peter Jackson, który wraz ze swoją żoną Frances Walsh i Philippą Boyens napisał także scenariusz.
Jak dobrze znasz te słynne ekranizacje? Tak na ekran przeniesiono najważniejsze dzieła! Resztę artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Słynne ekranizacje literatury. Dasz radę zdobyć komplet punktów?
To właśnie oni mieli największy wpływ na to, jak wyglądała finalna wersja ekranizacji. Ze względu na sporą objętość materiału źródłowego musieli zdecydować, które sceny w ostateczności nie trafią do filmu. W ten sposób z historii usunięto kilka kluczowych scen, co nie spodobało się najwierniejszym fanom. Jeden wątek wywołał szczególnie duże emocje - także u aktora, o którego postać chodziło.
Tą scenę usunięto z "Władcy Pierścieni"
W kinowej wersji "Powrotu króla" całkowicie pominięto zakończenie historii Sarumana. Ten czarny charakter, w którego wcielił się aktor Christopher Lee, jest przez znaczną część historii głównym antagonistą bohaterów. Biały czarodziej ma do odegrania bardzo ważną rolę, jednak po jej zakończeniu... po prostu znika. Przynajmniej w filmowej wersji. Inaczej wygląda to w książkach, gdzie jego postać dostaje należyte zakończenie tuż po tym, jak hobbity wracają do Shire.
Sam aktor nie potrafił zrozumieć decyzji reżysera. Musiał wielokrotnie odpowiadać na pytania niezadowolonych fanów.
- To długa scena, ostateczna konfrontacja Drużyny z ich największym wrogiem. I nie było jej w filmie. Nikt tego nie rozumiał. W Internecie pojawiły się miliony komentarzy, nie tylko od fanów Tolkiena, ale od wszystkich, którzy widzieli pierwsze dwa filmy. Pytali: "Co się stało z Sarumanem?" - mówił podczas konferencji w University College Dublin.
Na szczęście scena śmierci Sarumana została nagrana i trafiła do specjalnej, rozszerzonej wersji reżyserskiej. To zadowoliło przynajmniej część fanów. Ten kluczowy moment różni się jednak znacznie od książkowej wersji, o czym przekonać mogą się wszyscy, którzy zapoznali się z trylogią J.R.R. Tolkiena.
Źródło: Radio ZET / Wikipedia / Kultura.gazeta.pl