Co dalej z najlepszą kinową serią wszechczasów? Wypowiedź reżysera wywołuje niepokój
Fani filmowego arcydzieła Jamesa Camerona mają powody do niepokoju. Amerykański reżyser poinformował, że przyszłość jego największego hitu stoi pod znakiem zapytania. Filmowiec zdradził także swoje plany na przyszłość.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kiedy najnowsze dzieło Jamesa Camerona trafi na ekrany polskich kin.
- Jak o przyszłości filmów o rodzinie Sullych mówi reżyser.
- Co planuje filmowiec, jeśli kolejne części cyklu nie zostaną wyprodukowane.
Kiedy najnowszy film Jamesa Camerona trafi do kin?
Na tę premierę czekają wszyscy fani produkcji fantastycznonaukowych. Najnowsze dzieło Jamesa Camerona, zatytułowane "Avatar: Ogień i popiół", trafi do kin już 19 grudnia. Choć miłośnicy twórczości amerykańskiego reżysera z niecierpliwością wyczekują dnia, w którym będą mogli zasiąść w kinowych fotelach i ponownie zanurzyć się w świecie planety Pandora, niewiele osób wie, że od tej produkcji zależy przyszłość całej filmowej serii.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o amerykańskie filmy. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Kochasz kino? Ten quiz z amerykańskich filmów to będzie dla ciebie pestka
James Cameron ma w planach jeszcze dwie odsłony, choć, jak sam przyznaje, ich realizacja wcale nie jest przesądzona. Pierwszy "Avatar" od lat utrzymuje się na szczycie listy najbardziej dochodowych filmów w historii, co zapewniło kontynuacji szybkie „zielone światło”. Na drugą część widzowie czekali trzynaście lat, lecz "Istota wody" mimo nieco słabszego wyniku wciąż plasuje się na podium, przekraczając 2 miliardy dolarów. Reżyser liczy więc, że także trzecia odsłona powtórzy sukces poprzednich, choć tym razem może być to trudniejsze.
Co o przyszłości serii "Avatar" mówi jej twórca?
"Avatar: Ogień i popiół" już za chwilę pojawi się na ekranach, ale dopiero po premierze okaże się, czy publiczność nadal chce śledzić losy rodziny Sullych i ich zmagania o przetrwanie na Pandorze. James Cameron nie wątpi, że "Avatar 3" przyniesie dochód, jednak kluczowe pozostaje to, jak duży będzie zysk i czy pozwoli on ruszyć z produkcją czwartego filmu. Jak sam mówił w rozmowie z "Variety”: "Wielką niewiadomą jest, czy zarobimy na 'Avatarze 3'. To znaczy, oczywiście, że coś zarobimy. Ale pytanie, jaki to będzie margines zysku, czy w ogóle on będzie i czy nadal będzie zainteresowanie, by kontynuować opowieść o tym uniwersum”. W podcaście "The Town” dodał również, że bierze pod uwagę możliwość zamknięcia historii na trzeciej części. "Jeśli to będzie koniec, trudno. Mam jeszcze jedną opcję. Napiszę książkę” - stwierdził.
O czym opowiadać będzie fabuła najnowszego "Avatara"? W zapowiedzi nowego filmu ponownie pojawia się rodzina Sullych, tym razem mierząca się z zagrożeniem ze strony Varang, przywódczyni Ludu Popiołu, która sprzymierza się z najeźdźcami z Ziemi. Jej lud, pozbawiony więzi z Eywą po zniszczeniu ich świętego drzewa, żywi wobec bogini głęboką nienawiść. Choć szczegóły fabuły "Ognia i popiołu" wciąż pozostają tajemnicą, wiele wskazuje na to, że Mangkwanowie będą poważnym zagrożeniem zarówno dla Sullych, jak i całych Na’vi.
Wiadomo też, że odtwórczyni roli Varang, Oona Chaplin, powróci w czwartej części – dlatego część fanów spekuluje, że pod koniec trzeciego filmu jej bohaterka i jej lud mogą zacząć zmieniać swoje nastawienie i odnaleźć drogę powrotną do Eywy. Na potwierdzenie tych teorii trzeba jednak poczekać do premiery tuż przed świętami.
Źródło: Radio ZET/Kultura Gazeta