Cenzura zablokowała ten film w PRL-u. Na swoją premierę czekał niemal 40 lat
W czasach PRL-u cenzura była wszechobecna. Nie dopuszczała filmów, muzyki, tekstów, które krytykowały, choć nawet w najmniejszym stopniu, władzę. Jedną z takich produkcji jest "Kwiat paproci", który na swoją premierę czekał prawie 40 lat.
- W czasach PRL-u cenzura była wszechobecna.
- Nie dopuszczała filmów, muzyki, tekstów, które krytykowały, choć nawet w najmniejszym stopniu, władzę.
- Jedną z takich produkcji jest "Kwiat paproci", który na swoją premierę czekał prawie 40 lat.
Cenzura zablokowała ten film. Na swoją premierę czekał prawie 40 lat
W okresie PRL cenzura skutecznie blokowała wiele filmów, seriali i tekstów piosenek, których wydźwięk okazał się niewygodny dla ówczesnych władz. Ogrom tych produkcji musiało być wyrzuconych do kosza lub odłożonych do szuflady i wyciągniętych dopiero, kiedy zmieni się polityka. Jednym z takich przykładów projektów dotkniętych przez cenzurę stał się film "Kwiat paproci" w reżyserii Jacka Butrymowicza. Przez lata uważany był za bezpowrotnie zaginiony, jednak wszystko przyszło z czasem.
Na trop produkcji wpadł Piotr Kardas, który pasjonował się wyszukiwaniem filmów, które zablokowała władza. Przez 37 lat był uważany za zaginiony. Jednak właśnie w 2008 roku znalazł go filmoznawca, który podjął się próby wskrzeszenia tego projektu. Napotykał wiele trudności. W oficjalnych rejestrach brakowało jakichkolwiek informacji na temat filmu, a podczas rozmów z instytucjami, które mogłyby posiadać wiedzę o produkcjach z czasów PRL, spotykał się z ignorowaniem jego próśb. Ostatecznie "Kwiat paproci" udało się znaleźć w zbiorach Filmoteki Narodowej. Okazało się, że produkcja nie była skatalogowana, co utrudniało jej odszukanie. - Mój upór popłacił. Nie zapomnę telefonu z Filmoteki. Wielka radość! - wspominał Piotr Kardas w rozmowie z Interią. Film doczekał się swojej oficjalnej premiery w 2009 roku, niemal 40 lat po zakończeniu zdjęć.
"Kwiat paproci" odrzucony przez władze PRL
"Kwiat paproci", nakręcony w 1972 roku, przedstawia historię warszawskiego spryciarza, który przypadkiem zostaje tłumaczem na zjeździe absolwentów gimnazjum w małej miejscowości. W trakcie wydarzenia odkrywa, że uczestnicy skrywali tam skarb, a wykorzystując swoją przebiegłość, postanawia go odnaleźć.
Quiz: Kultowe polskie komedie. Ile poznasz po jednym cytacie? [Quiz]
W filmie główne role zagrali Bohdan Łazuka i Leon Niemczyk, a muzykę skomponował Jerzy Matuszkiewicz. Mimo mocnej obsady aktorskiej, scenariusz autorstwa Jacka Butrymowicza nie zyskał aprobaty ówczesnych władz PRL, a jego treść została zmiażdżona przez cenzurę. - Pamiętam jak wczoraj. Siedziałem w gabinecie u Jerzego Passendorfera. Zadzwonił wtedy do szefa Naczelnego Zarządu Kinematografii. Zapytał o film. Jego mina mówiła wszystko. "Twierdzą, że zły. Musimy to przeżyć" - wspominał po latach reżyser w wywiadzie.
Źródło: Radio ZET/złoteprzeboje.pl