`

Była ikoną PRL-u. Przez jedną rolę straciła polski paszport

3 min. czytania
10.01.2026 12:07
Obserwuj nas na Google

Była polską gwiazdą, która łamała serca mężczyznom w czasach PRL-u. Aktorka, której talent zachwycał, podjęła jednak decyzję, która przekreśliła wszystko. Wystarczyła jedna rola, aby utraciła polski paszport.

Była ikoną PRL-u. Przez jedną rolę straciła polski paszport
fot. Screen/FilmPolski.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego gwiazda minionej epoki była określana mianem "polskiej Audrey Hepburn".
  • Kto jako pierwszy dostrzegł talent aktorki. 
  • Dlaczego gwiazda utraciła polski paszport oraz została okrzyknięta mianem "wroga PRL-u".

Kto jako pierwszy dostrzegł talent gwiazdy minionej epoki?

Niewielu wierzyło, że osiągnie sukces, jednak dzięki determinacji i konsekwencji udowodniła, że nawet wbrew przeciwnościom można spełnić marzenia. Aktorka określana mianem "polskiej Audrey Hepburn” zdobyła ogromne uznanie także poza granicami kraju, współpracując z najwybitniejszymi twórcami. Paradoksalnie wystarczyła jedna rola, by jej nieskazitelny wizerunek runął, a ona sama została uznana za „wroga PRL-u”.

Rozwiąż quiz, w którym pytamy o najpiękniejsze aktorki minionej epoki. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Najpiękniejsze aktorki z PRL-u. Musisz poznać je po jednym zdjęciu

Screen Filmpolski.pl
1/15 Na zdjęciu przedstawiona jest

Anna Prucnal przyszła na świat 1 stycznia 1940 roku w Warszawie. Jej dzieciństwo było dalekie od beztroski - matka Wiktoria zajmowała się domem, ojciec Jan był lekarzem i jednocześnie działał w ruchu oporu. Jak wspominała aktorka, "miała mu za złe, że narażał rodzinę”, a po jego przedwczesnej śmierci rodzina znalazła się w dramatycznej sytuacji finansowej, bez środków do życia i własnego mieszkania. Już jako nastolatka musiała podjąć pracę, udzielając lekcji muzyki. Marzyła przy tym o odmianie losu i aktorstwie, choć - poza nią samą - nikt nie wierzył, że może zrobić karierę.

Od początku słyszała, że nie ma talentu i nie pasuje do sceny, a po krótkiej fryzurze zarzucano jej również brak urody. Mimo to nie zrezygnowała. Po maturze Anna Prucnal spróbowała dostać się do warszawskiej szkoły teatralnej. Na egzamin poszła w rozpiętej bluzce, przekonana, że w świecie teatru liczy się przede wszystkim wygląd. Komisja jednak ją odrzuciła. Profesor Aleksander Bardini, choć zgodził się z werdyktem, dostrzegł jej zdolności wokalne i zasugerował studia na Akademii Muzycznej. Ponieważ nie widziała innej drogi, posłuchała tej rady – i był to przełomowy krok.

 

Jak o samej sobie mówiła Anna Prucnal?

Po uzyskaniu dyplomu przyszła aktorka wyjechała do Berlina, gdzie w Operze Komicznej doskonaliła warsztat pod okiem Waltera Felsensteina. Na początku lat 60. Anna Prucnal wróciła do kraju i została solistką Teatru Wielkiego w Warszawie. Równolegle występowała w kabaretach Dudek, STS i Pod Egidą, szybko zdobywając popularność. Jak sama mówiła: "Byłam taką aktorką, która potrafi wszystko: śpiewa, tańczy, recytuje. Robiłam salto w tył, byłam prawie akrobatką”. Mimo sukcesów scenicznych wciąż marzyła o filmie. W 1961 roku udało jej się zdobyć rolę w krótkometrażowej "Pierwszej balowej sukience", która otworzyła jej drzwi do kina.

Oglądaj

Dlaczego polska gwiazda straciła polski paszport i trafiła na listę "wrogów PRL-u"?

Po kilku epizodach w talent Anny Prucnal uwierzył Leonard Buczkowski, obsadzając ją jako Krysię w komedii "Smarkula". Jeszcze przed premierą media okrzyknęły ją "polską Audrey Hepburn”, a krytycy zaczęli przewidywać jej międzynarodową karierę. Sukcesy zawodowe nie szły jednak w parze ze szczęściem prywatnym. Jej pierwsze małżeństwo z satyrykiem i poetą Andrzejem Jareckim szybko się rozpadło. Po rozwodzie była przekonana, że nie spotka już miłości, aż poznała francuskiego reżysera i pisarza Jeana Maillanda. Dla niego pod koniec 1970 roku wyjechała do Paryża; tam wzięli ślub i doczekali się syna Piotra.

Początkowo skupiła się na rodzinie, jednak wkrótce wróciła do pracy artystycznej. Francuska publiczność przyjęła ją entuzjastycznie, a jej występy w paryskiej Olimpii cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Rozwijała także karierę filmową, co w Polsce budziło dumę – aż do momentu, gdy wystąpiła w kontrowersyjnym "Sweet Movie" Dusana Makavejeva. Rola kapitan statku prowadzącej rozwiązłe życie sprawiła, że trafiła na listę "wrogów PRL-u” i straciła polski paszport. Jak wspominała: "Moja siostra w Polsce omal nie zemdlała, jak to zobaczyła. Za to Jack Nicholson powiedział, że to jeden z najpiękniejszych filmów, jakie widział”. Jej nazwisko objęto cenzurą, a wszelkie wzmianki o niej były usuwane z publikacji.

Oglądaj

Choć był to dla niej bolesny okres, nie pozwoliła, by złamał jej karierę. Aktorka skoncentrowała się na pracy - grała w teatrze, operze i filmach, umacniając swoją pozycję na Zachodzie. Do Polski wróciła jedynie na krótko w 1989 roku. Wcześniej Anna Prucnal zapisała się w historii jako jedyna Polka, która wystąpiła u Federico Felliniego w "Mieście kobiet". Z działalności artystycznej wycofała się w pierwszej dekadzie XXI wieku.

Źródło: Radio ZET/Kultura Gazeta