Była ikoną PRL i spełniała marzenia. On nie potrafił żyć w jej cieniu
Grażyna Barszczewska to jedna z ikon polskiego kina i teatru okresu PRL, której kariera rozkwitała na oczach całego kraju. Jednak za błyskiem reflektorów kryły się trudne relacje i prywatne dramaty, które odcisnęły piętno na jej życiu osobistym. Historia jej miłości, zazdrości i nieustającej walki o rodzinę pokazuje, jak musiała sobie radzić z przeciwnościami losu. Jak dalej potoczyło się jej życie?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Grażyna Barszczewska zdobyła sławę jako aktorka kultowych filmów i teatrów PRL.
- Związek z Jerzym Schmidtem rozpadł się pod wpływem zazdrości i napięć związanych z jej sukcesem.
- Po trudnym okresie aktorka znalazła nową miłość w osobie Alfreda Andrysa, z którym zbudowała spokojniejsze życie.
To ikona PRL. Jej pierwszy mąż nie uniósł jej sukcesu
Grażyna Barszczewska od najmłodszych lat wiedziała, że aktorstwo to jej powołanie. Już jako dziecko marzyła o scenie, a gdy w połowie lat 60. zdała egzamin do krakowskiej szkoły teatralnej, rozpoczęła karierę, która miała uczynić ją jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego teatru i kina. Wkrótce poznała Jerzego Schmidta, starszego kolegę po fachu, który był dla niej nie tylko mentorem, ale także wielką miłością. Ich związek szybko przerodził się w małżeństwo, a Barszczewska przeprowadziła się do Warszawy, gdzie z sukcesem rozpoczęła pracę w Teatrze Ateneum.
Quiz: Pamiętasz najlepsze polskie aktorki z PRL-u? Młodzież odpadnie na 5. pytaniu
Jej życie zawodowe rozkwitało. Występowała w kultowych produkcjach filmowych takich jak „Dyrektorzy” czy „Kariera Nikodema Dyzmy” oraz na deskach teatrów, zdobywając serca widzów i krytyków. Popularność, jaką zdobyła, była ogromna - w czasach PRL-u dostawała nawet butle gazowe i kwiaty od adoratorów, co świadczyło o jej statusie gwiazdy. Jednocześnie starała się łączyć intensywną pracę z wychowaniem syna Jarosława, dzisiaj cenionego operatora filmowego, któremu poświęcała każdą wolną chwilę.
Sukces Barszczewskiej był też przyczyną dramatów w jej życiu prywatnym. Jerzy Schmidt, choć początkowo dumny z osiągnięć żony, z czasem coraz trudniej znosił fakt, że to ona świeciła jaśniej na scenie niż on. Zazdrość zaczęła zatruwać ich relację, przynosząc coraz więcej napięć i kłótni. W końcu ich małżeństwo rozpadło się, a Schmidt zmarł tragicznie latem 1971 roku.
To u jego boku znalazła szczęście. Tworzą zgrany związek już od czterech dekad
Po rozwodzie i śmierci pierwszego męża Barszczewska rzuciła się w wir pracy, by utrzymać siebie i syna. Choć sama nie komentowała swojego życia prywatnego, w mediach pojawiały się plotki o romansach z takimi postaciami jak Roman Wilhelmi czy Janusz Warmiński. Nie brakowało też kontrowersji, według plotek to żona Warmińskiego, Aleksandra Śląska, miała doprowadzić do tego, że Barszczewska została usunięta z teatru, obawiając się konkurencji zarówno na scenie, jak i w życiu prywatnym.
Dopiero pod koniec lat 70. w jej życiu pojawił się Alfred Andrys, starszy o dziesięć lat inżynier, który został jej drugim mężem. Był nie tylko partnerem, ale i opiekunem syna po śmierci Schmidta. Barszczewska sama przyznawała, że życie przyniosło jej różne barwy - jasne i ciemne - ale nie lubiła publicznie epatować swoimi problemami i tragediami. Jej drugi mąż z humorem opowiadał o pracowitości Grażyny, nazywając ją „Tyranią”, bo nie potrafiła usiedzieć w miejscu i zawsze znajdowała nowe zajęcia, zarówno w pracy, jak i w domu. Mówił, że co kilka dni otrzymuje od niej listę domowych obowiązków, które chętnie realizuje.
Źródło: Radio ZET/Wikipedia/gazeta.pl