Była ikoną kina w PRL. Nie każdy wie, że jej córka zagrała w kultowym serialu
Lidia Korsakówna miała zaledwie 19 lat, gdy zagrała główną rolę kobiecą w kultowym filmie „Przygoda na Mariensztacie”. Wielu spodziewało się wówczas, że to dopiero początek serii sukcesów tej pięknej i utalentowanej dziewczyny z „Mazowsza”. Jak się jednak miało okazać, kreacja z pierwszych lat kariery, na dobre przyćmiła inne dokonania aktorki. Korsakówna, choć grała dużo – zarówno w teatrze, jak i na planach kolejnych produkcji – na zawsze pozostała Hanką Ruczajówną. Aktorstwo porzuciła dopiero trzy dekady po debiucie, a miłością do tego zawodu zdążyła zarazić swoją jedyną córkę. Jej pociecha zagrała jedną z głównych ról w wielkim hicie PRL.
- Lidia Korsakówna była polską aktorką teatralną i filmową.
- Sławę i sympatię widzów przyniosła jej rola Hanki Ruczaj w filmie „Przygoda na Mariensztacie”.
- W latach 70. karierę w świecie filmu rozpoczęła jej córka – Lucyna Brusikiewicz.
Kariera Lidii Korsakówny
Lidia Korsakówna urodziła się 17 stycznia 1934 roku w Baranowiczach, w województwie nowogródzkim (obecnie Białoruś) jako córka Rosjanki i Polaka. Po wojnie przeprowadziła się z rodzicami do Wałbrzycha, a kilka lat później dołączyła do Państwowego Zespołu Ludowego Pieśni i Tańca Mazowsze, gdzie występowała jako solistka. To właśnie podczas jednego z wydarzeń wypatrzył ją reżyser Leonard Buczkowski, który kompletował właśnie obsadę „Przygody na Mariensztacie” – pierwszego pełnometrażowego filmu kolorowego w historii polskiego kina. 19-latka wydawała mu się wręcz stworzona do roli Hanki Ruczajówny, młodej dziewczyny, która przyjeżdża do Warszawy, by pomóc w odbudowie stolicy i zakochuje się w przodowniku pracy – Janku Szarlińskim (Tadeusz Schmidt).
Artysta zdecydował się więc zaprosić dziewczynę na zdjęcia próbne, a to okazało się strzałem w dziesiątkę. Korsakówna udowodniła, że nadaje się do tej roli i po pokonaniu blisko 600 konkurentek mogła stanąć na planie produkcji. O tym, że to ona wygrała casting, dowiedziała się jednak w mocno niesprzyjających okolicznościach. Była tuż po… operacji. „Zoperowano mnie, rano jest obchód. ‘Czy ty czytałaś dzisiejsze gazety? Nie? To zejdź do kiosku i kup sobie...’ - doktor powiedział. Czytam, a tam wielkimi literami na pierwszej stronie stoi: ‘Dziewczyna z Mazowsza zagra główną rolę w filmie’. Z wrażenia dostałam gorączki. Tydzień po operacji już kręciłam ‘Przygodę’" - opowiadała. „Jak później się dowiedziałam, reżyser wodził po naszych buziach, a dodam, że nie wolno nam było się malować. Wreszcie powiedział: ‘Chyba to będzie ta albo żadna’, wskazując na mnie” – dodała po latach.
Quiz: Każdy Polak powinien mieć 15/15 w tym quizie o kultowych polskich filmach z PRL
Po premierze filmu w 1954 roku o młodziutkiej aktorce mówili niemal wszyscy. Choć podczas wykonywania filmowych piosenek, głosu jej bohaterce użyczyła Irena Santor, to właśnie uroda, charyzma i talent debiutującej na ekranach aktorki skradły serca tysięcy widzów. Korsakówna, bez wahania postanowiła więc postawić wszystko na jedną kartę i porzuciła „Mazowsze”, skupiając się wyłącznie na karierze aktorskiej. Ani sława, ani sympatia widzów, nie pomogły jej jednak rozwinąć skrzydeł. Szybko okazało się, że nie może liczyć na kolejne wielkie role.
„Każda młoda dziewczyna marzy o tym, żeby zagrać w filmie. W moich czasach to był jedyny sposób, żeby stać się popularną, bo nie było wtedy przecież telewizji. Ja tę szansę otrzymałam. Mój debiut pozytywnie został oceniony i w konsekwencji tego entuzjazmu przez 10 najbliższych lat nie otrzymałam żadnej propozycji do filmu” - mówiła w wywiadzie dla Polskiego Radia. Z czasem propozycje zaczęły się pojawiać, jednak aktorka grała głównie epizodyczne bądź drugoplanowe postaci. Widzowie mogą ją kojarzyć z takich hitów, jak „Stawiam na Tolka Banana”, „Stawka większa niż życie”, „Akcja pod Arsenałem”, „Królowa Bona”, czy „07 zgłoś się”. W 1987 roku podjęła decyzję o przejściu na aktorską emeryturę.
Córka poszła w jej ślady
Do dziś o aktorce mówi się i pisze głównie w kontekście jej życia prywatnego. Korsakówna dwukrotnie wiązała się z żonatymi i starszymi od siebie mężczyznami. Najpierw straciła głowę dla dyrektora katowickiego Teatru Satyryków – Kazimierza Pułaskiego, a potem aktora Kazimierza Brusikiewicza. „Siedziałam na widowni w Teatrze Buffo. A na scenie Brusikiewicz, który wypowiadał różne sprośności, kierując je bezpośrednio do mnie” – wspominała.
Romans z Brusikiewiczem wywołał prawdziwy skandal. Kiedy para zaczęła się spotykać, mężczyzna miał nie tylko żonę, ale i małego synka. Przez wiele lat, ze względu na długi i wyniszczający rozwód, artysta dzielił swój czas na dwa domy. Swoje małżeństwo oficjalnie zakończył dopiero w 1963 roku. W tym samym roku na świat przyszła jedyna córka Korsakówny i Brusikiewicza – Lucyna. Być może nie każdy wie, że pociecha pary zdecydowała się pójść w ślady rodziców. Widzowie mogą ją kojarzyć z kilku popularnych produkcji PRL. To ona wcieliła się w Lucię Elzonowską w „Trędowatej” Jerzego Hoffmana i Agatę w serialu „Rodzina Leśniewskich” Janusza Łęskiego. Mimo wielu sukcesów, na początku lat 90. zdecydowała się zawiesić karierę. Ze względu na wadę genetyczną syna i bardzo kosztowne leczenie i rehabilitację, postanowiła wyemigrować z rodziną do USA.
Lidia Korsakówna, po śmierci ukochanego męża (Brusikiewicz zmarł w 1989 roku) i wyjeździe córki i wnuczka, została niemal zupełnie sama. Ostatnie lata życia upłynęły jej na walce z chorobami – rozedmą płuc, astmą i depresją. Kiedy jej stan pogorszył się na tyle, że nie mogła już mieszkać sama, przeprowadziła się do Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie, gdzie zmarła 6 sierpnia 2013 roku.
Źródło: Radio ZET/Świat Seriali/Plejada