Była gwiazdą PRL, ale dorabiała jako sprzątaczka. Przez lata nie miała za co żyć

3 min. czytania
19.03.2025 11:21
Obserwuj nas na Google

Maria Kowalik w latach 70. była uznawana za nadzieję polskiego kina. Po świetnym debiucie w filmie „Jezioro osobliwości”, wystąpiła jeszcze m.in. w kultowym serialu „Daleko od szosy” i… niemal zniknęła z ekranów. Kiedy zabrakło ciekawych propozycji filmowych, musiała poszukać innej pracy. Mało kto wiedział wówczas, że aktorka zmaga się z poważnymi kłopotami finansowymi i ledwie wiąże koniec z końcem…

Maria Kowalik
fot. Film Polski
  • Maria Kowalik debiutowała na ekranach w 1972 roku główną rolą w filmie „Jezioro osobliwości”.
  • Choć wystąpiła w kilku popularnych produkcjach, na wiele lat porzuciła aktorstwo.
  • By utrzymać rodzinę, przez pewien czas sprzątała domy.

Znakomity początek kariery

O takim debiucie wiele aktorek może tylko pomarzyć. Maria Kowalik miała zaledwie 18 lat, gdy po raz pierwszy stanęła przed kamerą. Nastolatka została wytypowana do głównej roli kobiecej w filmie Jana Batorego – „Jezioro osobliwości”. W ekranizacji kultowej powieści Krystyny Siesickiej wcieliła się w szesnastoletnią Martę, dziewczynę, która musi zmierzyć się ze skomplikowanymi problemami świata dorosłych, kiedy dowiaduje się, że jej owdowiała przed dwoma laty mamy, w tajemnicy związała się z nowym partnerem, a na dodatek planuje z nim ślub. Sytuacje komplikuje się jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że chłopak, w którym zakochała się Marta, jest synem jej przyszłego ojczyma.

Za swoją kreację Maria Kowalik została nagrodzona na I Międzynarodowych Spotkaniach Filmowych „Młodzież na ekranie” w Koszalinie. Wielu nie miało wówczas wątpliwości, że to dopiero początek jej obfitującej w sukcesy kariery.

Quiz: Najpiękniejsze kobiety PRL. Poznasz je po 1 zdjęciu z młodości?

Screen Filmpolski.pl
1/15 Aktorka ze zdjęcia to

Nagle zniknęła z ekranów

Pięć lat po swoim debiucie ukończyła studia aktorskie PWSFTviT w Łodzi i rozpoczęła współpracę ze stołecznym Teatrem Rozmaitości. Potem występowała jeszcze na deskach Teatru im. Juliusza Osterwy w Gorzowie, im. Horzycy w Toruniu, Bałtyckim w Koszalinie i im. Jana Kochanowskiego w Radomiu. Jeszcze przed odebraniem dyplomu uzupełniła swoje aktorskie portfolio o kolejne kreacje. Widzowie mogą ją kojarzyć z takich produkcji, jak: „Dulscy”, „Dzieje grzechu”, „Opadły liście z drzew”, czy „Daleko od szosy”.

Na początku lat 80. kariera aktorki utknęła jednak w martwym punkcie. Kowalik nie otrzymywała ciekawych propozycji filmowych i skupiła się niemal wyłącznie na pracy w teatrze. W międzyczasie przeżywała trudne chwile także w życiu prywatnym – jej małżeństwo zakończyło się rozwodem, a ona została samotną matką. By utrzymać rodzinę, zupełnie zrezygnowała z niewielkiej teatralnej gaży i postanowiła spróbować swoich sił w innej branży. Początkowo sprzedawała kosmetyki, potem pracowała w korporacji, aż wreszcie zaczęła dorabiać jako sprzątaczka. Aktorka nie kryła, że był to koszmarny okres w jej życiu, zwłaszcza, że była zdana tylko na siebie. „Miałam już drugiego syna i byłam jedynym żywicielem rodziny. Nie dostawałam alimentów” – opowiadała w jednym z wywiadów.

 

Niedawno powróciła do aktorstwa

Dopiero w latach 2000. udało jej się wyjść na prostą. O Marii Kowalik głośno zrobiło się przy okazji premiery jej debiutanckiej książki – „Śmierć burmistrza. Bajka w stu kawałkach” (2006) oraz dzięki nowym rolom. Artystka na dobre wróciła do aktorstwa. Od 2005 roku regularnie pojawia się zarówno na małych, jak i dużych ekranach. Można ją było oglądać m.in. w „Plebanii”, serii „Nad rozlewiskiem”, „Ojcu Mateuszu”, „Barwach szczęścia”, „Na dobre i na złe”, „Uzdrowisku”, czy „Dzielnicy strachu”.

Fot.

Źródło: Radio ZET/Film Polski/Interia Film