Była gwiazdą PRL, ale dla miłości wyjechała z kraju. Straciła niemal wszystko
Marta Klubowicz w latach 80. była jedną z najpopularniejszych polskich aktorek. Grała dużo i to w produkcjach, które przyciągały przed ekrany miliony widzów, jak „Och, Karol”, czy „Tulipan”. Szybko okrzyknięto ją nadzieję polskiego kina. Choć kolejne sukcesy, jak wróżyło wielu, miała na wyciągnięcie ręki, niespodziewanie zdecydowała się zawiesić karierę i przeprowadzić… do Austrii. Stamtąd wróciła nie tylko jako zapomniana aktorka, ale i zraniona singielka. Partner, dla którego porzuciła zawód, zostawił ją z niczym.
- Marta Klubowicz to polska aktorka filmowa, telewizyjna i teatralna.
- Artystka zyskała sławę dzięki występom w serialu „Tulipan” i komedii „Och, Karol”.
- Ze względu na wyjazd do Austrii na kilka lat zawiesiła karierę. Dziś znów można ją podziwiać na ekranach; spełnia się także jako tłumaczka.
Grała w kultowych filmach i serialach
Marta Klubowicz była jeszcze studentką wrocławskiej Akademii Teatralnej, kiedy zadebiutowała przed kamerą w filmie „Wakacje z Madonną”. Od tej pory regularnie pojawiała się na ekranach, szybko zyskując miano jednej z najzdolniejszych aktorek młodego pokolenia. Uwagę widzów i krytyków zwróciła rolą Uny w kostiumowym serialu „Przyłbice i kaptury”, potem zagrała jeszcze m.in. w „Dziewczętach z Nowolipek” i „Tulipanie”, a kiedy wcieliła się w Paulinę – kochankę tytułowego bohatera komedii „Och, Karol”, mówiła o niej już niemal cała Polska.
Quiz: Najpiękniejsze kobiety PRL. Poznasz je po 1 zdjęciu z młodości?
Aktorka początkowo nie mogła narzekać na brak propozycji. Grała dużo, zarówno w teatrze, jak i na planach kolejnych produkcji. Widzowie doskonale pamiętają ją m.in. jako Krystynę z „Rzeki kłamstwa”, czy Dorotę Wanat z uwielbianej telenoweli – „W labiryncie”. Klubowicz nie kryła jednak, że początek lat 90. był dla niej trudnym okresem. Po występie w słynnym serialu TVP, ciekawe propozycje przestały spływać, a aktorka mocno skupiła się na życiu prywatnym. W trakcie rozwodu z dziennikarzem Markiem Różyckim, niespodziewanie poznała austriackiego biznesmena, w którym... zakochała się od pierwszego wejrzenia. Nowa miłość była impulsem do zmian – artystka zdecydowała się zawiesić karierę w Polsce i na stałe przeprowadziła do ojczyzny wybranka.
„Nie była to typowa ucieczka, bo nie paliłam za sobą mostów i nie przecinałam żadnych korzeni. Wtedy, w 1992 roku, w kraju było ciężko. W filmie nic się nie działo, panował kryzys. Przede wszystkim jednak w Austrii czekał na mnie mąż.” – mówiła w rozmowie z „Echem dnia”.
Musiała zacząć wszystko od nowa
Związek pary nie przetrwał jednak próby czasu. Ukochany aktorki zdecydował się zakończyć małżeństwo, zostawiając ją niemal z niczym. Jak relacjonuje Pomponik, Klubowicz straciła domy w Wiedniu i Alpach, i ostatecznie, z braku perspektyw i możliwości, zdecydowała się na powrót do Polski. Niestety – rodzima branża zdążyła już o niej zapomnieć. „Przez tę nieszczęsną wiedeńską emigrację wyszłam z obiegu towarzyskiego. Zapomniano o mnie. Musiałam zaczynać wszystko od początku” – żaliła się w rozmowie z „Na żywo”.
Aktorka powoli odbudowywała karierę i jednocześnie realizowała plan B. Spełnienie znalazła w tłumaczeniu sztuk. Nowa praca przyniosła jej także… nową miłość. Dwie dekady temu w życiu gwiazdy hitów PRL pojawił się niemiecki aktor, dramatopisarz i reżyser Fred Apke. Para do dziś tworzy udany związek. „Dobrze mieć w domu dramaturga. Mój mężczyzna z przekonaniem mówi mi, całkiem nieproszony, że jestem piękna i seksowna. Nie wierzę w to, ale najważniejsze, że on tak myśli” – zdradziła w jednym z wywiadów.
Z czasem powróciła też na ekrany. Można było podziwiać ją w popularnych polskich serialach – „Klan”, „M jak miłość”, „Pierwsza miłość”, „Druga szansa”, czy „Informacja zwrotna” oraz filmach „Zakochani”, „Czarny”, czy „Baczyński”.
Źródło: Radio ZET/Pomponik/kultura.onet.pl