Błyszczała w polskich i… brazylijskich produkcjach. Co się stało z gwiazdą PRL?
Bożena Fedorczuk w latach 70. uchodziła za jedną z najbardziej uzdolnionych dziecięcych aktorek. Wielu wróżyło jej wielką karierę w świecie filmu i telewizji, zwłaszcza, że mimo niewielkiego doświadczenia zdołała zdobyć angaż do brazylijsko-hiszpańskiej produkcji. Zagraniczna przygoda była jednak ostatnią w jej karierze. Jak potoczyły się losy lubianej aktorki?
- Beata Fedorczuk była jedną z największych dziecięcych gwiazd PRL-u.
- Sławę i sympatię widzów zawdzięcza występom w produkcjach Janusza Nasfetera.
- Mimo wielkiego sukcesu, po kilku latach zdecydowała się porzucić karierę.
Wiele dziecięcych gwiazd PRL, mimo sławy i sympatii widzów, w dorosłym życiu porzuciło świat filmu i zdecydowało się realizować w zupełnie innych dziedzinach. Tak było chociażby w przypadku znanego z „Podróży za jeden uśmiech” Filipa Łobodzińskiego, który od dekad spełnia się jako dziennikarz, prezenter i muzyk. Okazuje się, że podobną decyzję podjęła Beata Fedorczuk. Aktorka, w przeciwieństwie do filmowego Dudusia, zupełnie odcięła się jednak od show-biznesu.
Quiz: Czy te 15 kultowych filmów z PRL-u pamięta tylko starsze pokolenie?
W czasach PRL była ulubienicą widzów
Beata Fedorczuk urodziła się w 1961 roku. Na początku lat 70. jej talent odkrył słynny reżyser – Janusz Nasfeter. Artysta, który zasłynął takimi produkcjami, jak „Niekochana” i „Abel, twój brat”, zaproponował jej rolę w swoim nowym filmie – „Motyle”. Dziewczynka wcieliła się w nim w Monikę, obiekt westchnień 12-letniego Edka (Roman Mosior). Obraz, opowiadający o pierwszych miłosnych nadziejach i rozczarowaniach, przypadł do gustu widzom, którzy docenili nie tylko scenariusz, ale i kreacje młodych aktorów-amatorów. Beata Fedorczuk za swój występ została nagrodzona na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym „Fest”, co było pierwszym, ale nie jedynym sukcesem w jej karierze.
Nastolatka wkrótce dołączyła do obsady kolejnej produkcji Nasfetera. W filmie psychologicznym „Nie będę cię kochać”, który debiutował w kinach w 1973 roku zagrała Bożenę. Na planie ponownie spotkała się z Grażyną Michalską i Bogdanem Izdebskim; cała trójka, mimo że zyskała ogromną sympatię widzów i wsparcie reżysera, krótko po zakończeniu przygody z filmem, porzuciła również karierę aktorską.
Bożena Fedorczuk, zanim zupełnie zniknęła z ekranów, zdążyła jeszcze zagrać w zagranicznej produkcji „La Menor” z 1976 roku. By móc wystąpić w tym brazylijsko-hiszpańskim filmie, musiała uzyskać specjalną zgodę na wyjazd. Po zakończeniu zdjęć, jeszcze przed premierą obrazu, powróciła do kraju. Efekty swojej pracy zobaczyła dopiero wiele lat później.
Postawiła na rodzinę
Choć wielu wróżyło jej wielką karierę, Beata Fedorczuk postanowiła zupełnie odciąć się od świat filmu. Z medialnych doniesień wynika, że wyszła za mąż i doczekała się dwóch synów. To właśnie rodzina stała się dla niej priorytetem i prawdziwą ostoją. Jak przyznaje, nigdy nie żałowała swojego wyboru i gdyby miała jeszcze raz podejmować tę decyzję, wie, że postąpiłaby dokładnie tak samo.
Źródło: Radio ZET/VIVA!