Obserwuj w Google News

Anna Popek w potrzasku. Była gwiazda TVP została uwięziona w windzie

2 min. czytania
09.07.2024 21:21

Anna Popek jeszcze do niedawna bawiła na wczasach w Kołobrzegu. Gdy przyszło jej wrócić do obowiązków w Warszawie, spotkała ją bardzo niemiła niespodzianka. Gospodyni „Wstajemy” została uwięziona w windzie. Z pomocą pospieszył jej pan z brodą.

Anna Popek
fot. "Wstajemy" TV Republika

Anna Popek została gwiazdą TV Republika

Anna Popek rozwija skrzydła w Telewizji Republika. Prezenterka związała się ze stacją Tomasza Sakiewicza w kwietniu bieżącego roku i prędko stała się jedną z jej największych gwiazd. Po zwolnieniu z TVP Popek została gospodynią „Wstajemy” w TV Republika i w ciągu kilku miesięcy przeżyła tam wiele przygód. Prezenterka ma za sobą już m.in. ugniatanie ziemniaków na mrozie czy ucieczkę przed indorami. 26 czerwca natomiast współpracownicy przygotowali dla niej piękną niespodziankę z okazji urodzin.  Jubilatka otrzymała od ekipy kwiaty, które przyleciały do niej dronem. Wyjątkowej chwili przypatrywali się obecni w studiu tancerze, ubrani w stroje szlacheckie.

Redakcja poleca

Telewizja Republika wciąż zmienia się dla widzów. Sama śniadaniówka przeszła w ostatnim czasie widoczną metamorfozę, a jej wydania wzbogacane są m.in. reportażami z podróży po kraju. Część z nich przygotowywana jest przez samych prowadzących programu. Gospodarze „Wstajemy” odwiedzili już m.in. Białowieżę czy Kołobrzeg. Materiały znad morza przygotowywała dla widzów sama Anna Popek, która spędziła nad Bałtykiem kilka dni. Prezenterka wróciła do warszawskiego studia we wtorek 9 lipca. Przed pracą spotkała ją jednak bardzo niemiła niespodzianka.

Anna Popek została uwięziona. Pan z brodą musiał użyć siły

Mało brakowało, a Anna Popek nie poprowadziłaby porannego wydania „Wstajemy” z Rafałem Patryrą. Wszystko przez to, że gwiazda TV Republika została zamknięta w windzie. – Ja to się bardzo cieszę, że jestem w pracy, wiesz? Nigdy się tak w życiu nie cieszyłam, jak dzisiaj. Utknęłam, proszę państwa, w windzie i musiano siłą te drzwi otwierać, żeby mnie wydobyć – relacjonowała. – Kto cię uwolnił? Książę? - dopytywał Patyra. – Taki pan z brodą. No można powiedzieć, że to prawdziwy książę we właściwym momencie się pojawił – kontynuowała.

Na tym jednak nie koniec historii. Pędzącej do pracy Annie Popek po drodze pomógł jeszcze konserwator wind. Mężczyzna podwiózł prezenterkę do studia Republiki własnym samochodem. – Na sygnale niemalże. Byłam dwie minuty przed anteną, także bardzo się cieszę, że jestem – mówiła.

Źródło; Radio ZET/"Wstajemy" TV Republika

Nie przegap