Takiego filmu o szpiegach brakowało w kinach. Recenzja filmu “Szpiedzy”
Która obietnica jest ważniejsza? Ta złożona miłości życia czy agencji wywiadowczej? Eteryczna Cate Blanchett i enigmatyczny Michael Fassbender w roli małżeństwa Woodhouse’ów odpowiedzą nam na to pytanie w filmie “Szpiedzy”, który pojawi się w polskich kinach już 9 maja. Czy warto iść na seans? Jeśli macie ochotę na naprawdę dobre kino, to majowa pozycja obowiązkowa.
Bullety:
O czym jest film “Szpiedzy” w reżyserii Stevena Soderbergha?
Produkcja zebrała świetne oceny.
Recenzja filmu “Szpiedzy” bez zdradzania szczegółów fabuły.
O czym jest film “Szpiedzy”?
Najnowszy thriller szpiegowski w reżyserii Stevena Soderbergha, jak sam jego tytuł wskazuje, opowiada o agentach wywiadu. George Woodhouse (w tej roli Michael Fassbender) i jego żona Kathryn (w którą wciela się Cate Blanchett) nie są zwykłymi szpiegami - to geniusze, którym powierza się najważniejsze dla kraju sprawy. W życiu prywatnym są małżeństwem i to naprawdę udanym. W tej branży fraza “udane małżeństwo” brzmi jak miejska legenda, ktoś o tym słyszał, ktoś widział, ale niewielu w to wierzy. Związek z osobą spoza branży jest trudny ze względu na brak czasu, tajemnice i przewlekły stres, ale związek z innym agentem, który zna różne techniki, a przed którym również należy utrzymywać wiele tajemnic, okazuje się jeszcze trudniejszy.
George dowiaduje się, że w jego gronie jest kret, którego należy wyeliminować. Na liście podejrzanych znajduje się również jego żona. Musi więc zdecydować, czy pozostać lojalnym wobec kraju, czy stanąć po stronie ukochanej. Problem w tym, że znają się z Kathryn na wylot. Rozwiązaniem ma być kolacja i “serum prawdy”, ale rozpracowanie najlepszych w kraju agentów, nawet geniuszowi może chwilę zająć.
Odbiór filmu “Szpiedzy”
Film spotkał się z pozytywnym odbiorem krytyków, osiągając 96% pozytywnych recenzji na portalu Rotten Tomatoes. Na polskim portalu do oceniania filmów, czyli na Filmwebie, średnia ocen rodzimych krytyków jest naprawdę wysoka, bo wynosi aż 7,5/10. Wszystko wskazuje na to, że mamy na horyzoncie dobry film szpiegowski. A co sądzi o nim RadioZET.pl?
Recenzja filmu “Szpiedzy”
Miłość, agenci specjalni, zdrada - to znane już w kinie motywy, które niejednokrotnie zahaczały o granice cliché i kiczu. Na szczęśnie nie tym razem, bo “Szpiedzy” Soderbergha to inteligentna gra z konwencją kina szpiegowskiego. W filmie znajdziemy środki charakterystyczne dla tego podgatunku, które są przez Soderbergha przeinterpretowane na dzisiejsze warunki, dzięki czemu na ekranie możemy podziwiać film, który zadowoli naszą ochotę na “coś o szpiegach”, ale nie przytłoczy i nie sprawi wrażenia, że przecież to już kiedyś było.
Tu nie ma niepotrzebnych wybuchów i strzelanin, czy przydługich scen intymnych, a mimo to emocje buzują, a chemia między postaciami granymi przez Michaela Fassbendera i Cate Blanchett dosłownie zachwyca.
Umysł widza przez cały seans jest zajęty i to nie tylko przetwarzaniem naprawdę dobrych ujęć ze świetnym montażem, ale przede wszystkim przyglądaniu się szczegółom, które wskażą, kto jest kretem. Czy to Kathryn? Jeśli już pomyślicie, że znacie rozwiązanie, Soderbergh zaraz sprowadzi was na ziemię, pokazując, że nie da się przewidzieć kolejnego ruchu agenta.
“Szpiedzy” to film z inteligentnym scenariuszem, który realizują świetni aktorzy o magnetycznej energii między sobą. Bez typowych dla kina szpiegowskiego banałów, z wieloma elementami zaskoczenia i przede wszystkim z końcem, który zaskakuje i zostawia widza z wielkim “WOW” po seansie. “Szpiegów” zobaczycie w polskich kinach od 9 maja i jeśli zastanawiacie się, czy warto, to zdecydowanie jesteśmy na tak.